Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Misja helikopter

Tłumaczenie: Gabriela Kühn
Wydawnictwo: Agora SA
6,13 (15 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
0
8
2
7
1
6
5
5
2
4
1
3
1
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
In ginocchio sulle ali
data wydania
ISBN
9788326824944
liczba stron
240
słowa kluczowe
himalaizm
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
Cabro

Simone Moro – najbardziej utytułowany i najpopularniejszy dziś himalaista świata – to drugi, po Jerzym Kukuczce, zdobywca czterech ośmiotysięczników zimą. Ale co robić, kiedy człowiekowi uzależnionemu od ekstremalnej wspinaczki zabraknie ośmiotysięczników do zdobycia? Można na przykład spróbować zrealizować inne wielkie marzenie. Marzenie o lataniu. Simone Moro zawsze chciał pilotować...

Simone Moro – najbardziej utytułowany i najpopularniejszy dziś himalaista świata – to drugi, po Jerzym Kukuczce, zdobywca czterech ośmiotysięczników zimą. Ale co robić, kiedy człowiekowi uzależnionemu od ekstremalnej wspinaczki zabraknie ośmiotysięczników do zdobycia? Można na przykład spróbować zrealizować inne wielkie marzenie. Marzenie o lataniu.

Simone Moro zawsze chciał pilotować helikoptery. Zdobył licencję, kupił śmigłowiec – ale nie po to, żeby uprawiać drogie hobby. Miał plan: stworzyć himalajskie pogotowie. Dowieść, że można nieść skuteczną pomoc również tym, którzy wspinają się na najwyższe szczyty. Sam pokazał, że śmierć nie jest przeznaczeniem najwybitniejszych himalaistów świata. Teraz postanowił zmienić los innych. Okazało się, że był to plan nie mniej trudny, a przygoda z himalajskim pogotowiem nie mniej fascynująca niż wspinaczkowe wyczyny Simone Moro.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Magota książek: 528

Wysokie loty

Simone Moro to bez wątpienia jedna z czołowych postaci współczesnego himalaizmu i alpinizmu. Na swoim koncie ma nie tylko cztery pierwsze zimowe wejścia na ośmiotysięczniki, ale również cztery wejścia na Mount Everest oraz zdobycie ośmiu z czternastu najwyższych szczytów świata. Nic więc dziwnego, że cele, które sobie stawia są coraz odważniejsze, a nauka latania helikopterem w warunkach ekstremalnych zdaje się być tego najlepszym przykładem.

Skąd taki pomysł? Ogromnie doświadczony, choć już nie najmłodszy Moro, staje w pewnym momencie przed dylematem znanym większości sportowców wyczynowych - co dalej? W wieku czterdziestu kilku lat ma pełną świadomość tego, że jego kariera wspinaczkowa nie potrwa już zbyt długo, postanawia więc rozpocząć działalność idealnie uzupełniającą alpinizm. Zostaje pilotem helikoptera ratunkowego, aby nieść pomoc ludziom, którzy tak samo jak on kochają góry i nie zawsze bezpieczne wspinaczki. Jednak to, co brzmi tak logicznie i prosto, wcale takie nie jest. Droga, którą Moro przechodzi od pomysłu, do spełnienia swoich zamierzeń jest bardzo długa i wyboista, a my, dzięki jego najnowszej książce możemy dokładnie ją prześledzić.

To, co w „Misji helikopter” uderza najmocniej, to niezachwiana wiara autora w siebie i własne możliwości. Nie sposób określić czy wynika to z jego genów, włoskiej mentalności czy życiowego doświadczenia, ale jedno jest pewne – dla Simone Moro po prostu nie ma rzeczy niemożliwych, a im więcej przeszkód napotyka on na swojej...

Simone Moro to bez wątpienia jedna z czołowych postaci współczesnego himalaizmu i alpinizmu. Na swoim koncie ma nie tylko cztery pierwsze zimowe wejścia na ośmiotysięczniki, ale również cztery wejścia na Mount Everest oraz zdobycie ośmiu z czternastu najwyższych szczytów świata. Nic więc dziwnego, że cele, które sobie stawia są coraz odważniejsze, a nauka latania helikopterem w warunkach ekstremalnych zdaje się być tego najlepszym przykładem.

Skąd taki pomysł? Ogromnie doświadczony, choć już nie najmłodszy Moro, staje w pewnym momencie przed dylematem znanym większości sportowców wyczynowych - co dalej? W wieku czterdziestu kilku lat ma pełną świadomość tego, że jego kariera wspinaczkowa nie potrwa już zbyt długo, postanawia więc rozpocząć działalność idealnie uzupełniającą alpinizm. Zostaje pilotem helikoptera ratunkowego, aby nieść pomoc ludziom, którzy tak samo jak on kochają góry i nie zawsze bezpieczne wspinaczki. Jednak to, co brzmi tak logicznie i prosto, wcale takie nie jest. Droga, którą Moro przechodzi od pomysłu, do spełnienia swoich zamierzeń jest bardzo długa i wyboista, a my, dzięki jego najnowszej książce możemy dokładnie ją prześledzić.

To, co w „Misji helikopter” uderza najmocniej, to niezachwiana wiara autora w siebie i własne możliwości. Nie sposób określić czy wynika to z jego genów, włoskiej mentalności czy życiowego doświadczenia, ale jedno jest pewne – dla Simone Moro po prostu nie ma rzeczy niemożliwych, a im więcej przeszkód napotyka on na swojej drodze, tym bardziej motywuje go to działania. A przeszkód nie brakuje. Począwszy od kwestii finansowych, przez prawne i biurokratyczne, po logistykę. Zwykłe przekwalifikowanie zawodowe staje się prawdziwą misją.

Co ciekawe, jeszcze kilka lat temu na terenie Nepalu praktycznie nie istniały służby lotniczego pogotowia ratunkowego, choć jest to swego rodzaju mekka wszystkich, którzy zajmują się wspinaczką w poważniejszym wymiarze i liczba wypadków górskich jest znacznie większa niż w innych tego typu regionach. Zadanie ratowania himalaistów spadało więc na prywatnych pilotów oraz było realizowane przez wojskowe środki transportu, a to wiązało się z ogromną biurokracją i jeszcze większymi kosztami. Simon Moro, który sam nie raz był zmuszony do skorzystania z takich usług poświęcił wiele lat, siły i pieniędzy, aby się w tym środowisku przebić i ostatecznie mu się to udało, gdyż nie tylko uzyskał wszelkie potrzebne licencje, ale do tego ukończył kurs prowadzony przez nepalską instytucję lotnictwa cywilnego, zostając pierwszym obywatelem Unii Europejskiej, który się o takie pozwolenie ubiegał.

W „Misji helikopter” poznajemy więc temat od podszewki i nie raz, i nie dwa pokręcimy z niedowierzaniem głową, bo czy ktoś by się spodziewał na przykład tego, że jedną z największych przeszkód stanowiła właśnie sama społeczność himalaistyczna? Choć w teorii połączenie umiejętności wspinaczkowych i lotniczych zapewniłoby znacznie większe powodzenie akcji ratunkowych, to w praktyce okazuje się być powodem jeśli nie zawiści, to całkowitej ignorancji. Autor nie pozostawia suchej nitki na środowisku z którego niejako sam się wywodzi, zarzucając mu, że jest ono prowincjonalne i zamknięte w sobie, co u niektórych czytelników może wzbudzić pewien niesmak, bo jednak w minionych latach przyzwyczajono nas już do pewnego idealizowania teamu górskich wypraw.

Inna sprawa, że Moro taki właśnie jest i po prostu pisze, co myśli bez zbędnych ozdobników. Język i styl jakim się posługuje nie jest najwyższych lotów pod względem literackim, niemniej sprawia, że mamy poczucie autentyczności i możemy poznać autora od zwykłej, ludzkiej strony, a nie tylko jako wybitnego sportowca czy pasjonata lotnictwa. Jedyne czego tu brakuje, to odrobiny samokrytyki, ponieważ kontrast jaki się tworzy pomiędzy przedstawianiem siebie samego w superlatywach, a innych w na ogół dość negatywnym świetle, bywa czasem zastanawiający.

Jednak pomijając lekką megalomanię autora przyznać trzeba, że jego osiągnięcia i upór z jakim dąży do celu są naprawdę niesamowite, a historia opisana w „Misji helikopter” nie tylko wspaniale odzwierciedla ducha walki, ale również przypomina jak wielką siłę napędową mają marzenia. Wszystko to okraszone jest licznymi ciekawostkami z szeroko pojętego himalaizmu, więc lektura ta będzie z pewnością smacznym kąskiem dla każdego, kto tak jak Simone ukochał sobie górski majestat.

Małgorzata Gąsiorowska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (147)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 419
Magdalena | 2017-03-05
Przeczytana: 05 marca 2017

CEL: Stworzyć himalajskie pogotowie.

DROGA DO CELU:
Simone Moro - autor i bohater książki, przedstawił swoją drogę do jednego z marzeń. Drogę pełną sukcesów, porażek, wiary i braku wiary w sukces. Drogę, którą dokładnie zaplanował włącznie z czasem na jego realizację.

BOHATER:
Simone Moro. Człowiek, o którym nigdy nie słyszałam z prostego powodu: nigdy nie byłam zainteresowana ludźmi, którzy wchodzili na wysokie szczyty. Chociaż równocześnie słyszałam o kilku. O tych, o których coś powiedzieli w serwisach informacyjnych. Jednak o Simonie przeczytałam dopiero na okładce jego książki, a później poznałam go lepiej czytając książkę.

Muszę przyznać, iż Simon Moro zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Owszem, można zauważyć dość wysokie mniemanie o sobie. Jednak uważam, iż człowiek, który osiągnąć praktycznie wszystko, co zaplanował, ma do tego prawo.

Książka dotyczy dość małego fragmentu jego życia. Najpierw poznajemy fragmenty z jego życia, w których pojawiał się helikopter, w...

książek: 262
KhalDrogo | 2017-04-25
Na półkach: Przeczytane, 2017, Sport
Przeczytana: 25 kwietnia 2017

Generalnie chłopak mi zaimponował tym co zrobił i swoim uporem w dążeniu do wymarzonego celu, natomiast w książce dość sporo było marudzenia typu - ale dużo biurokracji, ale mi nikt nie chce zaufać, ale wszyscy są be bo sobie coś wymyśliłem a oni nie są na moje zawołanie. Trochę to wkurza czytając ale z dalszej perspektywy dokonania Simone ten efekt trochę łagodzą.
Polecam wszystkim fanom Himalajów, alpinistyki oraz gór w szerszym znaczeniu!

książek: 161
Iwona | 2017-02-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Górskie

oj, bardzo słabiutka to książka. Moro ma problem ze swoją megalomanią. „Helikopter” ocieka zachwytami nad sobą samym, co przy pięćdziesiątej stronie zaczyna denerwować, przy setnej staje się wkurzające, a pod koniec już tylko żenuje. Do tego jakieś pretensje do nie wiadomo kogo, spiskowe teorie i niedomówienia... Czy dla kogoś, kto czyta dużo książek górskich i interesuje się himalaizmem będzie tu coś interesującego? Przypuszczam, że wątpię. Na dwieście stron tak ze dwadzieścia jest ciekawych :-). Nie warto kupować, jeśli już – wypożyczyć. Czy w ogóle warto czytać? Oto jest pytanie :-).

książek: 298
Natasza | 2017-05-16
Na półkach: Przeczytane
książek: 317
blackladybird6 | 2017-04-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
książek: 639
brzanka | 2017-04-14
Przeczytana: 03 maja 2017
książek: 5
Malinowsky | 2017-04-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
książek: 2113
Jud | 2017-03-28
Na półkach: Posiadam, Przeczytane, Góry, 2017
Przeczytana: 28 marca 2017
książek: 5
Andrzej Pasikowski | 2017-03-06
Na półkach: Przeczytane
książek: 39
Aga N | 2017-02-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 maja 2017
zobacz kolejne z 137 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w weekend

Do kolejnych świąt został już tylko tydzień. Być może należycie do tych osób. które nic sobie z nich nie robią i nie czują presji mycia okien oraz gotowania stu potraw, a być może teraz z obłędem w oczach liczycie ile jaj musicie kupić, żeby dla wszystkich starczyło. Bez względu jednak na Wasz stosunek do Wielkanocy mamy nadzieję, że w najbliższych dniach znajdziecie trochę czasu na dobrą lekturę.


więcej
Patronaty tygodnia

W tym tygodniu polecamy siedem nowości wydawniczych, m.in. opowieści o życiu pozagrobowym, książkę o tym, jak radzić sobie ze śmiercią najbliższych, historię człowieka uzależnionego od ekstremalnej wspinaczki, który realizuje marzenie o lataniu i powieść historyczną o Eleonorze Akwitańskiej. Sprawdźcie!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd