Brunatna kołysanka. Historie uprowadzonych dzieci

Wydawnictwo: Agora SA
7,63 (344 ocen i 56 opinii) Zobacz oceny
10
22
9
45
8
129
7
101
6
38
5
4
4
2
3
0
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788393212052
liczba stron
360
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Tania

Wstrząsająca opowieść o polskich dzieciach, porwanych przez nazistów i zniemczanych, w założonych przez Himmlera ośrodkach Lebensbornu. Jak i skąd wykradano je do Niemiec? W jaki sposób szukał ich po wojnie Roman Hrabar, który odkrył przed światem zbrodniczą działalność ośrodków hodowli białej rasy? Czy można mieć dwie matki albo nagle nie mieć żadnej? Jak pokiereszowane dzieciństwo...

Wstrząsająca opowieść o polskich dzieciach, porwanych przez nazistów i zniemczanych, w założonych przez Himmlera ośrodkach Lebensbornu.

Jak i skąd wykradano je do Niemiec?
W jaki sposób szukał ich po wojnie Roman Hrabar, który odkrył przed światem zbrodniczą działalność ośrodków hodowli białej rasy?
Czy można mieć dwie matki albo nagle nie mieć żadnej?
Jak pokiereszowane dzieciństwo wpłynęło na dalsze losy dzieci Lebensbornu?

Po latach ofiary tamtych zdarzeń opowiadają autorce swoje zdumiewające, dramatyczne i pełne zaskakujących konsekwencji historie…

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 638
Klaudia Cebula | 2017-01-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 30 stycznia 2017

Lebensborn to nazistowskie instytucje opiekuńczo-wychowawcze, które można porównać do naszych Domów Dziecka.
Lebensborn w tłumaczeniu znaczy 'źródło życia' i nie przerażałby mnie ten fakt, gdybym nie sięgnęła po książkę Anny Malinowskiej.

Autorka zebrała historię kilku polskich dzieci, które w czasie wojny zostały porwane do niemieckiego zakładu założonego przez Himmlera.
Porwania dzieci odbywały się gdy czujność rodziców była uśpiona: gdy zostawały pod opieką dziadków, gdy rodzice akurat byli czymś zajęci, jednak najczęściej uprowadzano dzieci podczas badań kontrolnych, gdy rodzice tracili z oczu swoje dzieci - nieraz już na zawsze.

Naziści mieli dokładnie sprecyzowane plany. Potrzebowali tylko jasnych blondynów i blondynki, koniecznie o niebieskich oczach, najlepiej jak najmłodszych. Taki typ urody idealnie wpasował się w ich założenie o wspieraniu rasowych i wartościowych pod względem dziedziczno-biologicznym dzieci. Geny miały też niebagatelne znaczenie, dlatego nie porywano przypadkowych dzieci.

Losy bohaterów książki są przeróżne. I choć kończą się odnalezieniem dzieci przez polskich rodziców, to szczęśliwy koniec czasem jest tylko pozorny.
Niektóre z dzieci przebywały u swych adopcyjnych niemieckich rodziców tak długo, że zapomniały języka polskiego. Inne tak przywiązały sie do nowych rodzin i warunków życia, że nie mogły zaklimatyzować się w Polsce. Niektórzy zaakceptowali fakt, że wrócili do swoich korzeni, ale wciąż pragneli kontaktów z Niemcami.

Dokument Anny Malinowskiej ukazuje prawdziwe historie, nieraz przerażające, innym razem wzruszające, lecz zawsze tak samo poruszające. Takie świadectwa dają współczesnym ludziom wyobrażenie o paradoksie szczęścia jednych osób budowanego na dramacie innych.
Książka opatrzona licznymi zdjęciami, w twardej oprawie, wobec której ciężko przejść obojętnie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wojna jak ją poznałem

Książka o ogromnej wartości historycznej, ale znikomej - beletrystycznej. Zawiera trochę smakowitych anegdot, ale trzeba je mozolnie wydłubywać spomi...

zgłoś błąd zgłoś błąd