Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Tatiana i Aleksander

Cykl: Jeździec miedziany (tom 2)
Wydawnictwo: Świat Książki
7,99 (4011 ocen i 385 opinii) Zobacz oceny
10
862
9
767
8
938
7
826
6
339
5
176
4
38
3
47
2
11
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324707669
liczba stron
544
język
polski

Inne wydania

Druga część trylogii o wielkiej miłości Rosjanki i Amerykanina. Wcześniejsze losy Aleksandra i jego rodziców, amerykańskich komunistów Akcja w Bostonie lat 1930. i w zSRR czasu wojny. Rodzina Barringtonów, zaślepiona ideami komunizmu, przenosi się w latach 1930. z Bostonu do wyidealizowanego zSRR, nie wiedząc, co czeka ją pod rządami S

 

Brak materiałów.
książek: 181
Ziggy_Stardust | 2013-09-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 września 2013

Niestety, jak to często bywa, druga część także i w tym przypadku znacząco ustępuje pierwszej. Mimo że w książce teoretycznie dużo się dzieje, to równie dobrze akcja mogłaby się zmieścić na 300, a nie 500 stronach. Zdecydowanie zbyt dużo uwagi poświęca autorka opisom przeżyć duchowych Tatiany, jej rozpaczy, tęsknocie, wspomnieniom, itp. itd. Dodatkowo robi to w sposób patetyczny i banalny, i jak w przypadku "Jeźdźca..." zbytnio skupia się na sferze erotycznej. Aleksander także miewa chwile refleksji i nostalgii, a jakże, jednak jest prześladowany przez zbyt wiele przeciwności losu, aby rozdziały poświęcone jego osobie były zdominowane przez tkliwe monologi wewnętrzne. I całe szczęście. Aleksander ponownie jawi się jako bohater bardziej ludzki i autentyczny i to on przykuwa do książki na dłużej. Należy tu też wspomnieć o bardzo interesującej postaci drugoplanowej, Uspieńskim - brawo za całkiem niezły rys psychologiczny i element zaskoczenia. Podobne zdanie mam także na temat wątku Paszy.
Wracając do Aleksandra - osobiście wolałabym, aby w chwili zwątpienia nie dochował Tatianie wierności, byłby to zapewne interesujący wątek, ale cóż, pani Simons nie zdecydowała się na tak odważne posunięcie. A propos - a moment zapałałam zainteresowaniem życiem wewnętrznym Tani, gdy kusiły ją wdzięki Amerykanina Jeba, jednak moje nadzieje na dodanie jej postaci nieco charakteru i niedoskonałości okazały się płonne. Ponadto autorka niestety nieco zmarnowała wątek nowojorski. Jak już wspomniał ktoś inny recenzujący tę książkę, postacie Vikki, Edwarda, a także całe miasto, stanowią jedynie blade tło dla niekończących się westchnień pełnych rozpaczy. A szkoda, może dzięki temu powieść miałaby dużo lepszy klimat. Przecież w przypadku "Jeźdźca..." barwne opisy Leningradu stanowiły jeden z głównych atutów książki.
Co więcej? Absurdalny wręcz poziom inteligencji i rozwoju Anthony'ego, który już w wieku 2,5 roku konstruował pełne, poprawne zdania, dodatkowo niejednokrotnie czynił obserwacje głębsze i trafniejsze, niż jego matka. Zdecydowany minus.
Losy Aleksandra też są mało autentyczne, zwłaszcza postępowanie NKWD podczas przesłuchania. Nie wiem, jakim cudem uszedł z życiem, ale nad tym nie będę się rozwodzić, gdyż gdyby nie to, autorka nie miałaby o czym pisać. Jestem więc w stanie przymknąć na to oko, w końcu jest to powieść, a nie literatura faktu.
Ostatnia część książki, ta zatytułowana "Aleksander", jest w moim odczuciu zdecydowanie najlepsza, w końcu akcja nabiera tempa i zaczęłam przewracać kartki z zapartym tchem, tak jak to miało miejsce w "Jeźdźcu...". Muszę tu jednak wspomnieć o czymś, co mnie załamało: walczący o przeżycie główni bohaterowie, zamiast uciekać z Sachsenhausen gdzie pieprz rośnie, wykorzystując każdą minutę, co rusz robią przystanki, aby oddać się swoim żądzom. Niesmaczne i niepotrzebne.
Niepotrzebny też był moim zdaniem epilog, zwłaszcza, że w kolejce czeka "Ogród letni". Nie rozumiem, po co autorka zdradziła w końcówce 2 części dalsze losy bohaterów.
I na koniec - niestety kuleje język i/lub tłumaczenie. W wielu miejscach zgrzyta, zdania brzmią wręcz absurdalnie, np. "Czasem kupowała po drodze brzoskwinie, niekiedy wiał wiatr".
Podsumowując - kontynuacja mało udana. Niemniej jednak sięgnę po kolejną część, z czystej ciekawości, aby sprawdzić, co autorka przewidziała na te kolejne 800 stron trylogii.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Niebezpieczne kłamstwa

Becca Fitzpatrick... moja Góru książkowa jak do tej pory! Sam jej styl pisania do mnie przemawia, jak do większości młodzieży i w sumie nie tylko. Na...

zgłoś błąd zgłoś błąd