Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jeździec Miedziany

Tłumaczenie: Jan Kraśko
Cykl: Jeździec miedziany (tom 1)
Wydawnictwo: Świat Książki
8,21 (5381 ocen i 846 opinii) Zobacz oceny
10
1 592
9
1 175
8
1 063
7
792
6
330
5
191
4
75
3
99
2
27
1
37
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Bronze Horseman
data wydania
ISBN
9788324707652
liczba stron
720
słowa kluczowe
romans historyczny, Rosja
język
polski

Epopeja chwytająca za serce jak „Doktor Żywago”
Leningrad, rok 1941. 17-letnia Tania Mietanowa poznaje młodego oficera
mówiącego z obcym akcentem. Zakochuje się w nim ku swemu przerażeniu,
gdyż Aleksander jest już obiektem uczuć jej siostry Darii. Miłość jednak
nie wybiera - Aleksander odwzajemnia uczucia Tani, ale by nie ranić
Darii, bohaterowie przysięgają nigdy nie ujawnić swej miłości.

 

źródło opisu: www.swiatksiazki.pl

źródło okładki: www.swiatksiazki.pl

książek: 1542
Tomek | 2010-11-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: wrzesień 2010

Zawsze twierdziłem, że nie jest dobrze, kiedy ktoś zabiera się za pisanie o Związku Radzieckim, nie mając zeń zbyt wiele wspólnego. Pomyślałem jednak, że autorka urodziła się przecież w Leningradzie, to może jednak nie będzie tak źle. Chyba się myliłem...
Jeźdźca miedzianego kupiłem jakiś czas temu, jako prezent dla żony. Postanowiłem, że także przeczytam tę książkę, ale przez dłuższy czas ją omijałem. Nadeszła w końcu jej pora.
Zaczęła się dość leniwie i trochę nudnawo. Rozpoczęła się wojna i zakiełkowała wielka miłość. Już na samym początku do rozpaczy doprowadzało mnie postępowanie Tatiany, która innym dawała wszystko, co tylko mogła, sobie pozostawiając minimalne prawie nic. Nie polubiłem jej jakoś, irytowało mnie jej postępowanie. Jednak myślałem sobie, że to specjalnie autorka zaplanowała tak tę postać, aby manipulować uczuciami czytelnika.
Wrócę jednak do problemu opisywania czasów ZSRR i Wielkiej Wojny Ojczyźnianej przez osoby nie mające o tym zielonego pojęcia.
Paullina Simons mogła troszkę bardziej przygotować się do stworzenia fabuły w tej powieści. Pierwszy raz ubawiłem się, kiedy porównała czołg KW-60 (nawet taki nie istniał) do niemieckiego Tygrysa. Opisywany fakt zdarzył się w 1941r, zaraz po rozpoczęciu wojny Niemiec z ZSRR, kiedy to o czołgu Tygrys, wiedzieli pewnie tylko jego konstruktorzy. Czołg ten powstał w 1942r.
Otwierałem oczy ze zdumienia, kiedy czytałem jakie menu serwowali sobie bohaterowie powieści. Podejrzewam, że obywatele ZSRR w czasie II wojny światowej nie słyszeli, nie mówiąc już o jedzeniu, o połowie specjałów opisanych w książce. Ubawił mnie także fakt posiadania przez Tatianę jedwabnych majteczek. Miało to miejsce już po przedostaniu się na wieś, z oblężonego Leningradu. Zapewne radziecka wieś w czasie II wojny światowej dysponowała na kopy jedwabnymi majteczkami.
Ogromnie zirytowała mnie, nazwę ją, część "pornograficzna" powieści. Kiedy Aleksander odnalazł Tatianę na wsi, przez sto stron nie robili nic innego, tylko pieprzyli się jak króliki. Zastanawiałem się czy zrobią to w obecności tych niedołężnych staruszek. Jednak autorce starczyło tylko pomysłu na umiejscowienie sceny "łóżkowej" w łaźni, z podsłuchującą pod drzwiami Dusią czy tam Nainą.
Uważny czytelnik, odnalazł pewnie moment, w którym nawet autorce pomieszała się jej fabuła. Zdziwiło to nawet wydawcę, który dodał w tym miejscu stosowny przypis. Mianowicie chodzi tu o obrączkę Aleksandra. Pani Simons zapomniała co z nią wcześniej zrobiła. Raz pisała, że Szura oddał ją Tatianie a następnie wspominała, że nosi ją na szyi na sznureczku.
Niezłym elementem pretendującym do totalnej bzdury, były listy, które Aleksander pisywał do swej lubej. Myślę, że po wysłaniu choćby jednego takiego listu, nie przeżyłby dziesięciu minut. NKWD rozstrzelałby go na miejscu za spisane tam "wywrotowe i imperialistyczne" wypowiedzi. A on otwarcie rozpisywał się o negatywnej roli ZSRR a nawet samego towarzysza Stalina. Nie wiem czy autorka wyobrażała sobie, że na wsi pewnie cenzura nie działała? Bzdura i jeszcze raz totalna bzdura.
To tyle co najbardziej rzuciło mi się w oczy, z tych bzdurek zawartych na siedmiuset stronach. Pewnie gdybym pomyślał, przytoczyłbym tego więcej. Właściwie to ucieszyłem się kiedy zobaczyłem ostatnią stronę i nie wiem czy zdecyduję się na poznanie dalszych losów Tatiany i Aleksandra.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Gildia magów

Książka wybrana w Empiku po okładce - wiem, że może to nie jest najlepsza metoda ale jeśli okładka jest naprawdę ciekawa to może sam tekst też taki bę...

zgłoś błąd zgłoś błąd