Jeździec Miedziany

Tłumaczenie: Jan Kraśko
Cykl: Jeździec miedziany (tom 1)
Wydawnictwo: Świat Książki
8,21 (5428 ocen i 854 opinie) Zobacz oceny
10
1 603
9
1 183
8
1 074
7
801
6
335
5
191
4
77
3
99
2
28
1
37
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Bronze Horseman
data wydania
ISBN
9788324707652
liczba stron
720
słowa kluczowe
romans historyczny, Rosja
język
polski

Epopeja chwytająca za serce jak „Doktor Żywago”
Leningrad, rok 1941. 17-letnia Tania Mietanowa poznaje młodego oficera
mówiącego z obcym akcentem. Zakochuje się w nim ku swemu przerażeniu,
gdyż Aleksander jest już obiektem uczuć jej siostry Darii. Miłość jednak
nie wybiera - Aleksander odwzajemnia uczucia Tani, ale by nie ranić
Darii, bohaterowie przysięgają nigdy nie ujawnić swej miłości.

 

źródło opisu: www.swiatksiazki.pl

źródło okładki: www.swiatksiazki.pl

książek: 136
Daenerys_Stormborn | 2012-11-01
Na półkach: Przeczytane

Sięgając po powieść spodziewałam się dobrego romansu z rzetelnym opisem oblężonego Lenningradu i wojny w tle, szczególnie, kiedy dowiedziałam się, że rodzina autorki pochodziła właśnie z ZSSR. Niestety na oczekiwaniach się skończyło.

Pierwszą, najpoważniejszą i zarazem najbardziej irytującą wadą książki są nierealistyczne profile bohaterów, zbudowane na zasadzie antagonizmów (dobro-zło). Tatiana przedstawiana jest jako bezinteresowna, niewinna i szlachetna dziewczynka, która podczas szalejącego głodu beztrosko rozdaje jedzenie potrzebującym, a w czasie bombardowań siedzi na dachu budynku i obserwuje nadlatujące samoloty. Aleksander to z kolei przystojny, odważny i oddany oficer Armii Czerwonej wspinający się dumnie po szczeblach wojskowej kariery. Jest mądry i przewidujący, a zarazem moralnie czysty. Jednak, jak na tak doświadczonego wojskowego, popisuje się nie lada głupotą wyjawiając największy sekret swojego życia nowo poznanej 17-latce już przy drugim spotkaniu. Postaciom brakuje głębi, przez co bardzo ciężko się do nich przekonać. Głupota i upór nie przysparzają im dodatkowej sympatii.

Sam romans jest równie płytki i nijaki jak postacie, w dodatku ciągnie się jak flaki z olejem. Tutaj nic nie jest proste. Bohaterowie nie mogą być ze sobą, ale na drodze ku szczęściu nie staje ani wojna, ani śmierć, ale rodzona siostra Tatiany, co jest tak idiotyczne, że aż śmieszne. Szlachetność Tatiany nie zna granic: jakże może prosić Aleksandra o zerwanie z Daszą, przecież to złamie siostrze serce i sprawi, że będzie nieszczęśliwa. Nie przeszkadza jej to jednak w uczestniczeniu w sekretnych schadzkach z ukochanym. Tęskni i płacze po nocach, ale zmusza Aleksandra do odgrywania roli zakochanego chłopaka Daszy. Oburza się natomiast, gdy jej Aleksander zaręcza się z dziewczyną: „Potrafię wybaczyć obojętne zachowanie, ale nie obojętne serce”- tłumaczy.

Śmiać się chce od romantycznych opisów spotkań i wzruszających, głębokich dialogów kochanków, które są zwyczajną, sentymentalną paplaniną o niczym. Opisy zbliżeń erotycznych są miałkie i nijakie, jak zresztą cały romans.

Jedynym pozytywnym aspektem powieści są opisy oblężonego Lenningradu, które, o ile są prawdziwe, szokują i dają wiele do myślenia. Głód sprowadza na ludzi apatię, sprawia że zamieniają się w obojętne zombie, a jedyne o czym są w stanie myśleć to wyżerający ich od środka głód. Być może zabrzmi to trywialnie jednak po przeczytaniu nabiera się prawdziwego szacunku do pożywienia. Mimo tego można dojść do wniosku, że autorka wzięła sobie do serca wyrażenie „tło historyczne”, bo wątków jako takich jest naprawdę niewiele, a w dodatku są przekłamane. Wielka szkoda, bo mogłoby to nadać akcji wiarygodności i dynamiki.

Nie powiem, próbowałam. Książkę męczyłam przez prawie dwa miesiące, a gdy dotarłam do opisów wiejskiej sielanki myślałam, że to już koniec. Ale po wielu mękach dotrwałam do końca tylko po to, aby powiedzieć, że przeczytałam i z całą stanowczością mogę określić tą pozycję jako słabą, a nawet bardzo słabą. Język, jakim posługuje się autorka jest prymitywny, a zasób słownictwa bardzo ubogi. Porównywanie tego sztampowego powieścidła do "Doktora Żywago" jest po prostu śmieszne i nie na miejscu, bo nawet nie dorasta mu do pięt. Osoba lubiąca romanse w typie harlequinów powinna znaleźć tu coś dla siebie. Jednak czytelnik poszukujący naprawdę dobrej literatury z opisem miłości jak z „Anny Kareniny” gorzko się rozczaruje.

Po kolejne części na pewno nie sięgnę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Krew Manitou

Wymiotująca krwią kobieta zostaje przewieziona do szpitala. Na miejscu lekarze nie są w stanie znaleźć przyczyny, ponadto okazuje się, że krew nie nal...

zgłoś błąd zgłoś błąd