Wzgórze psów

Seria: Nowa proza polska
Wydawnictwo: Świat Książki
7,37 (2064 ocen i 310 opinii) Zobacz oceny
10
165
9
292
8
605
7
538
6
259
5
87
4
43
3
40
2
17
1
18
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380313507
liczba stron
864
język
polski
dodała
helensan

Mroczny thriller, którego akcja dzieje się w niewielkim mieście, w zamkniętej hermetycznie społeczności. Prowincja Polski jako miejsce, gdzie schowana jest pewna metafizyczna prawda o polskim losie. Jaka w rzeczywistości jest pamięć o krzywdzie? Czy karę za zło można karać innym złem? Gdzie jest granica moralnej racji w wymierzaniu sprawiedliwości? Co kryje się pod powierzchnią?

 

źródło opisu: http://www.swiatksiazki.pl/ksiazki/wzgorze-psow-jakub-zulczyk-4944076/

źródło okładki: http://www.swiatksiazki.pl/

Brak materiałów.
książek: 719
deerman22 | 2017-07-01
Na półkach: Przeczytane

Pamiętam nie tak dawno moje uczucie po przeczytaniu Radia Armageddon pana Żulczyka. Sądziłem, że jest to unikatowe, gdyż z doświadczenia wiem, że takie stany emocjonalne nie zdarzają się często, bo zwyczajnie- nie ma aż tylu tak dobrych książek. Przeczytanie jego Instytutu i Zrób mi jakąś krzywdę tylko mnie umiejscowiło mocniej w moim myśleniu, że Radio było raczej jednorazowym strzałem jakości. I nadeszło Wzgórze Psów. Przerażała mnie ta radość na punkcie tej książki, wykupywanie nakładu z biedronki. Trochę bawiła mnie grubość, bo zastanawiałem się na ile stron autorowi starczy pomysłu a ile będzie zwykłym zapychaczem. Jakie było moje zdziwienie, gdy przeczytałem tą książkę.

To nie jest książka idealna. To znów książka przeznaczona dla konkretnego odbiorcy. Bycie podobnym do bohaterów po prostu bardziej osadza w fabule. Kto pochodząc z małego miasteczka boi się tam wracać, by zobaczyć, że ono umiera, nie zmieniło się?

Bo w zasadzie o czym jest ta książka? Thrillerem bym tego nie nazwał, raczej studium przypadku rodziny. To taka wręcz Żulczykowska Ostatnia Rodzina. Z całym anturażem dobrodziejstwa uzależnień, tragedii i sukcesów. Chociaż tego ostatniego trzeba poszukać dłużej.

Książka nie trzyma cały czas poziomu, zdarzają się dłużyzny. Opis książki opowiada mam wrażenie blisko trzysta pierwszych stron. Zastanawiałem się czy to taki polski odpowiednik skandynawskich kryminałów, coś na wzór tego o czym pisał Krzysiek Warga w Masakrze- dużo tła polityczno-społecznego i coś co krwawi jak świnia. Jednak dla mnie to w większej mierze studium człowieka. Jego upadku, bólu, cierpienia (tu pięknie widać, że nie są to pojęcia tożsame) oraz swoistej rezurekcji.

Nie ma już tu aż tyle pięknych cytatów jak w poprzednich książkach. Mam wrażenie, że akcenty zostały rozłożone w inny sposób, bardziej personalnie niż werbalnie. Dla fanów pięknych zdań zostaje łuskanie. Jednak spokojnie, znajdzie ten, kto będzie szukał. To nadal człowiek od gwoździ z Radia Armageddon.

Czym ta książka zachwyca? Na pewno nie cytowaniem Heya czy Kalibra 44. Tak, tu znowu jest mnóstwo muzyki. Te postacie żyją. Można je spotkać. Polubić. Napić się z nimi. Czytając Żulczyka można mieć wrażenie, że autor po prostu opisuje prawdę. To jest tak dziwnie intymne. Rozczulające w sposób brutalny. Po Radiu czułem się jak szmata rzucona na ziemię, taka zużyta. Po Wzgórzu poczułem się jak rana posypana solą i polana octem. Masochistyczna przyjemność pierwszych lotów. Jeśli masz przeczytać jedną książkę w tym roku- wybierz tą. Warto.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
W obronie Świętej Inkwizycji

Pozycja dla ludzi wiedzących, że rzeczy oczywiste bywają nieoczywistymi. Polecam także do przedstawienia wszelkim gimboateuszom i miłośnikiem "...

zgłoś błąd zgłoś błąd