Długi marsz w połowie meczu

Tłumaczenie: Tomasz Gałązka
Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
7,37 (180 ocen i 29 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
24
8
60
7
50
6
20
5
5
4
7
3
2
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Billy Lynn’s Long Halftime Walk
data wydania
ISBN
9788380494619
liczba stron
360
język
polski
dodała
Ag2S

Książka, która zdobyła National Book Critics Circle Award i została nominowana do National Book Award. Trzy minuty i czterdzieści trzy sekundy nasilonej wymiany ognia z irackimi bojownikami uczyniły z ośmiu ocalałych żołnierzy z drużyny Bravo najbardziej pożądanych bohaterów Ameryki. Teraz odbywają oni intensywnie promowane przez media tournée po całym kraju, żeby przywrócić poparcie...

Książka, która zdobyła National Book Critics Circle Award i została nominowana do National Book Award.

Trzy minuty i czterdzieści trzy sekundy nasilonej wymiany ognia z irackimi bojownikami uczyniły z ośmiu ocalałych żołnierzy z drużyny Bravo najbardziej pożądanych bohaterów Ameryki. Teraz odbywają oni intensywnie promowane przez media tournée po całym kraju, żeby przywrócić poparcie obywateli Stanów Zjednoczonych dla wojny. W deszczowe Święto Dziękczynienia będą gośćmi drużyny futbolowej Dallas Cowboys i wystąpią podczas programu estradowego w przerwie meczu.

Jednym z Bravo jest specjalista Billy Lynn. Otoczony przez patriotów ze znaczkami z flagą w klapie trafia w samo centrum towarzystwa właściciela klubu i jego bogatych znajomych. Poznaje czirliderkę - neokatechumenkę, hollywoodzkiego producenta filmowego po przejściach, przerośniętych futbolistów złaknionych wojny z drugiej ręki. W ciągu tego jednego dnia Billy będzie pił i bił, tęsknił za domem i opłakiwał tych, których nie ma już z Bravo. Będzie też musiał podjąć dramatyczną decyzję, odkryje czystą miłość i gorzką mądrość, na którą jest jeszcze o wiele za młody.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 703
Na półkach: Przeczytane

"Długi marsz w połowie meczu” to debiut literacki Bena Fountaina. Akcję swojej powieści zamknął w stadionowym mikroświecie. Każdy element otoczenia został dogłębnie przemyślany i wymownie opisany. Mamy Święto Dziękczynienia, jedno z najważniejszych wydarzeń w roku kalendarzowym w Ameryce. Razem z grupą żołnierzy przybywających z Iraku – Drużyną Bravo – znajdujemy się na arenie potyczek futbolowej drużyny Dallas Cowboys. Bohaterowie wojenni, realizujący plan objazdowej propagandy, w przerwie meczu dostąpią zaszczytu wystąpienia na jednej scenie z gwiazdami popu. Pośród nich znajduje się główny bohater książki – Billy Lynn. Dokonujący bohaterskich czynów na polu walki, w codziennych realiach jest wrażliwym dziewiętnastolatkiem poszukującym swojego miejsca w świecie. Przyglądając się jego historii zrozumiemy, że pod płaszczem symbolu waleczności kryje się zagubiony, rodzinny chłopak, który do ostatniej chwili będzie się wahać czy wybrać misję, czy prywatne uczucia.

Tworząc ten przemyślany model, Fountain’owi udała się sztuka wykreowania trafnej alegorii współczesnej Ameryki. Autor wtyka szpilki w bardzo wrażliwe punkty pejzażu codzienności mieszkańców Dallas. Obrywa się zwykłym obywatelom, którzy łasi na permanentne show, zapominają o tradycji i uczuciach. Dostaje się celebrytom (aktorom, sportowcom, muzykom), za ich rozpasane do granic możliwości zaprzedanie własnych dusz, na poczet sławy. Nie zostaną oszczędzeni także żołnierze. Choć wiedzą jak wygląda wojna i rozumieją jakie bezsensowne zło czynią, będą brnąć w nie aż do upadłego. W tym barwnym witrażu amerykańskości, namiętność będzie mieszać się z trywialną złością, fanatyzm religijny zderzy się z poczuciem obowiązku względem ojczyzny, zaś wielki biznes tłamsić będzie ludzką godność.

Powieść Fountaina to swoiste literackie zwierciadło, w którym obejrzeć możemy współczesną Amerykę, z wieloma bolączkami jej polityki i marketingu. Szczególna krytyka dotyka elity, z całą jej krótkowzroczną i wyniszczającą głupotą. Autor nie mówi tu nic innowacyjnego. Nie zdradza też narodowych tajemnic. O tym wszystkim pisali już wcześniej Roth czy Wolf. A mimo to, powieść od samego początku stała się wydarzeniem, na miarę „Paragrafu 22”.

„Długi marsz w połowie meczu” można, a nawet trzeba odczytywać także w przestrzeni indywidualnej. Ludzie nie interesują się stanem psychicznym swoich narodowych bohaterów. Tymczasem Fountain właśnie na ten aspekt zwraca szczególną uwagę. Poznajemy grupę żołnierzy, którzy wspólnie przeżyli w Iraku niejeden dramat. Każdy jest inny, ma odmienne potrzeby i pragnienia. Jedni poszukują pierwszej miłości, inni tęsknią za rodziną, kolejni pragną zarobić na swojej historii lub poznać gwiazdy muzyki. Tę grupę łączy ich wspólna misja, a w przerwie wojennej zawieruchy także zadanie szerzenia wiary w patriotyzm. Jeżdżą od miasta do miasta i przy różnych okazjach pokazują się publiczności i opowiadają o tym, co przeżyli. Ameryka ich poklepuje po plecach, traktuje na równi ze sportowcami, co widoczne jest przede wszystkim w scenie wspólnego podpisywania piłek. Jest to też klarowny symbol zatracenia kontaktu z rzeczywistością – traktowanie sportowców w jednym rzędzie z narażonymi na ciągłe ataki młodymi żołnierzami.

Fountain pisze też o pacyfizmie, chociaż robi to w duże bardziej subtelny i pogłębiony sposób. Tworzy historię, która stawia Billego przed możliwością dokonania wyboru: wracać do Iraku, czy może skupić się na swoich namiętnościach? Razem z nim przeżywamy wątpliwości, czujemy ból i bezsensowność prowadzenia takiej egzystencji. Jest to autentyczne stadium żołnierza, który jest przede wszystkim człowiekiem, jednostką, a w jego psychice toczy się nieustanna walka namiętności: miłości, seksu, rodziny z oddaniem ojczyźnie.

Fountain w sposób wyjątkowy ukazał nam absurd wojny. Kreśli obraz groteskowego patriotyzmu, wskazuje przykłady homofonii, nadużyć, a nawet prostactwa. Trafnie zdiagnozował bezcelowość działań i właściwe intencje władz. Ta książka świetnie uwypukla pułapki, w które wpada przeciętny mieszkaniec Ameryki. Za pomocą potoczystego i często wulgarnego języka stworzył historię wiarygodną i nieprzerysowaną, a jednocześnie także karykaturalną. Zachowanie właściwego balansu pomiędzy wielkim świętem, imprezą sportową i zwierzęcym przerażeniem, nadaje tej powieści wymiar wieloaspektowy.

Czytając „Długi marsz w połowie meczu” trudno nie odnieść wrażenia, że to istna kopalnia wszystkiego co w życiu ważne – ludzkich słabostek, wiary, pogardy, rządzy posiadania, biurokracji, czy głupoty przeciętnego obywatela. Zawiera ona wystarczająco wiele kontrowersyjnych tez, by zmusić do refleksji nad zjawiskami, które przyjmujemy bezkrytycznie, z uśmiechem na ustach, lub wolimy się od nich izolować, przykrywać kotarą obojętności. Z pewnością jest to powieść warta uwagi, w której na szczególne podkreślenie zasługuje doskonale przemyślany motyw przewodni oraz wytrwałość autora do trzymania się w narzuconych sobie ryzach stylistycznych.

Recenzja ukazała się pod adresem https://melancholiacodziennosci.blogspot.com/2018/04/recenzja-dugi-marsz-w-poowie-meczu-ben.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Obserwuję cię

Do sięgnięcia po książkę ,,Obserwuję cię" zachęcił mnie opis wydawcy. Przypomniawszy sobie, że dawno nie czytałam thrilleru miałam jeszcze większ...

zgłoś błąd zgłoś błąd