Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dobranocka

Wydawnictwo: Nowy Świat
5,2 (83 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
3
8
3
7
14
6
16
5
20
4
7
3
13
2
4
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788373863330
liczba stron
320
język
polski

Co w sekrecie mówią sobie kobiety o męskości swoich facetówa Jak wygląda aSeks w wielkim mieściea w nadwiślańskich warunkacha aDobranockaa jest odważną i kontrowersyjną opowieścią o pięknych trzydziestoletnich z klubowo-bankietowej Warszawy. To pełna humoru bezpruderyjna historia związków współczesnych alejdisa z całą galerią narcystycznych męskich typów na tle lifestylowej warszawki. Nikt...

Co w sekrecie mówią sobie kobiety o męskości swoich facetówa Jak wygląda aSeks w wielkim mieściea w nadwiślańskich warunkacha aDobranockaa jest odważną i kontrowersyjną opowieścią o pięknych trzydziestoletnich z klubowo-bankietowej Warszawy. To pełna humoru bezpruderyjna historia związków współczesnych alejdisa z całą galerią narcystycznych męskich typów na tle lifestylowej warszawki. Nikt wcześniej w polskiej prozie nie pisał w taki sposób o seksie: z kobiecego punktu widzenia, odważnie, pikantnie i bardzo szczerze. Główna bohaterka powieści, Maja a wytrawna kolekcjonerka mężczyzn, posiadaczka czerwonej hondy oraz ciętego języka a jest singielką, świeżo rozwiedzioną z gwiazdą telewizyjnego morning show. Wydawać by się mogło, że życie wielkomiejskiej imprezowiczki jest pasmem rozkoszy: wakacje na Kubie, lunche w modnych klubach, babskie wieczory z winem. Okazuje się jednak, że egzystencja miejskiego singla do łatwych nie należy. Maja traci nagle posadę dziennikarki w luksusowym piśmie dla kobiet, a jej życie uczuciowe pogrąża się w chaosie. zanim dołączy do redakcji aKokoa, tyranizowanej przez polską wersję diabła odzianego w Pradę, przez jej życie przewinie się korowód wystylizowanych mężczyzn z lifestylowych elit. Seksualne przygody z samolubnymi egoistami, zwieńczy romans z błyskotliwym redaktorem naczelnym miesięcznika aFun&Fucka, ale czy Majka znajdzie spokojną przystańa

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 397
julia-orzech | 2010-05-31
Przeczytana: 27 maja 2010

„DOBRA NOCKA” to literacki debiut dziennikarki Agnieszki Niezgody, która do tej pory pracowała w dziale społecznym tygodnika „Polityka”, miesięczniku „Twój Styl”, kierowała działem reportażu w miesięczniku „Elle”, a także prowadziła talk-show „Przerwa” w TV4.
Książka ta, to satyra na współczesnych mężczyzn oraz zabawny obraz średniej klasy warszawskiej, obracającej się w kręgach klubowo-bankietowych.
Biorąc ją do ręki obawiałam się, czy to nie znów kolejny pseudo romans, czy podróbka „Dziennika Bridget Jones”.Na szczęście mile się rozczarowałam.
Główną bohaterką jest Maja, prawie trzydziestoletnia dziennikarka jednego z kobiecych pism. Poznajemy ją w bardzo zabawnej sytuacji, kiedy po kolejnym melanżyku, zostaje wraz z przyjaciółmi zamknięta w areszcie za obrazę policji. Dla Mai to koszmar, gdyż właśnie wybierała się z przyjaciółkami na babskie wakacje na Kubę. Dzwoni jednak po pomoc do Rumcajsa, bo przecież od czego jest „prawie” były mąż, sławny i bardzo bogaty producent TV? Budzi mieszane uczucia? Zapewniam, że potem jest znacznie ciekawiej. Maja „oswobodziwszy” się z obrączki, szaleje na całego. Wraz ze swoimi przyjaciółkami, Tolą i Gosią, biorą udział w orgii na Kubie, bawią się na całego w warszawskich klubach, uprawiają często przypadkowy seks, choć panicznie boją się HIV. Tak żyje pokolenie lajfstailu? Autorka z dużą dawką humoru zakrapianej ironią opisuje życie warszawki. Maja i jej znajomi dokładnie wiedzą gdzie się bywa, co się jada i jak się ubiera. Autorka nie szczędzi nam tego typu opisów: „Gutek założył nogę na nogę i strzepnął niewidoczny paproch ze swoich kalwinów klajnów”, „(..) Majka odłożyła Małe zbrodnie małżeńskie, zsunęła z nosa szanele i strzeliła zawadiackim okiem”.
Każdy rozdział książki, a jest ich osiem, to historia nowego Pana Bzyka (czytaj kolejnego faceta w życiu bohaterki). Czemu „bzyk”? Hmmm to proste. Każdego z tych panów Maja po prostu „bzyknie”. Mamy tu do czynienia z prawdziwym wachlarzem męskich typów, od boskiego adonisa (niestety żonatego), przez geja onanistę, maniaka portali randkowych, narcyza i czterdziestoletniego maminsynka, któremu mamusia pierze i prasuje koszule. Główna bohaterka bawi się facetami, uwodzi ich, a kiedy zaczyna się dusić po prostu odchodzi. Jest podziwiana za to przez swoje koleżanki, lecz ona sama nie robi z tego wielkiej filozofii. Maja po prostu lubi seks i jeśli jest okazja, a ona ma ochotę robi to i na drugi dzień nie mówi „Kochanie”.
Młoda warszawka żyje więc zgodnie z hasłami: „Jaki dżob, taki lajf” oraz „jaki kesz taki stajl”. Przedstawia się to mniej więcej tak:
„Dobry?- Maja sięgnęła po tusz do rzęs Toli?.
-Nowy guerlain. Ujdzie. Ale czasem robią się grudki. Ten puder fajny?
-Sislej. Przyjemny. Dwie i pól stówki.
-ładna perfuma, wieczorowa – Tola przytknęła nos do rzeźbionej nakrętki flakonu.
-w Sephorze siedemset”.
Tak właśnie żyją warszawscy celebryci według Agnieszki Niezgody: drogie ciuchy, ekstrawaganckie jedzenie (Maja pija tylko sojowe mleko za 12 zł oraz jajka za 10 zł, które zniosła zielonooka kuropatwiana kura), imprezy w klubach, do których nie wpuszcza się każdego, zakrapiane suto alkoholem i kokainą, wakacje na Kubie, wypady na weekend do Rzymu. Główna bohaterka świetnie się w tym wszystkim odnajduje. Twardo stąpa po ziemi. Zalicza kolejne romanse. Tylko teraz pytanie, czy robi to, bo szuka tego jedynego, choć kategorycznie temu zaprzecza, twierdząc, że nie czeka na księcia z bajki, bo on nie istnieje i w związku z tym bierze co jest? Czy jednak w głębi duszy ma nadzieję, że spotka wreszcie prawdziwą miłość? Wszak jest zdolna do tego, aby włożyć ukochanemu do kieszeni tampon, żeby jego żona dowiedziała się o ich romansie. Niestety nie wiemy, czy podstęp Mai się udał i wreszcie nie musi dzielić się Dominikiem, ponieważ na tym właśnie historia się kończy.
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że Niezgoda trochę przekoloryzowała zachowania warszawskich gwiazd, ale po dłuższym namyśle dochodzę do wniosku, że niekoniecznie, bo przecież sama jest jedną z nich. Jest dziennikarką, pracowała w prestiżowych damskich pismach, więc na pewno widziała wiele. Może nawet ktoś z jej znajomych, czytając tę książkę odnalazł tam siebie. Znakomicie opisała jedną z prestiżowych imprez w Bristolu, gdzie blichtr miesza się z fałszem, wazeliniarstwem, prostactwem i chamstwem, ale gdy pojawiają się fotoreporterzy, na twarzach celebrytów wykwitają wyciśnięte botoksem, plastikowe uśmiechy. Już nie ważne, że Zdzichu jeszcze wczoraj był ch…, a jego żona głupią k….Przecież jutro można zobaczyć się w jednym z plotkarskich pism i dlatego warto się poświęcić.

(…)Trzy minuty! Zdzisiek, trzy minuty! I już! – aż w końcu, aż tak, aż już – upierścienione palce, opancerzone w bransolety nadgarstki, ufortyfikowane wałami tłuszczu łokcie – wkraczają, chwytają, sąsiadkę, tę z przodu, tę przed nią – Pani!Pani! Teraz moja kolej! Tera ja! Co się pcha?!.Co mnie depcze?! Hołota! Hołota! Wieś! – aż już gardło, aż już musi, aż samo się garnie, aż wytryska, aż echo niesie pod marmurowy strop – Burdel nie bankiet!! Pierdolony burdel! Zdzisiek! Czego tak stoisz?! Zdzisiek! Czego nie mówisz, niemoto?! Do kurwy nędzy! Zdzisiek! Co z ciebie za chłop?! – i ona już- już, tuż-tuż, w furii, już wsadza spuchniętą piętę w szpilkę, już ma dość, lecz naraz – „Pani pozwoli, palto?” Jest. Uff”.

Widać, że autorka jest wnikliwą obserwatorką przemian społecznych. Obnaża pustkę tzw. lajfstajlu, dla którego liczy się przede wszystkim kasa.
Na rodzie męskim autorka także nie zostawiła suchej nitki. Przedstawione sylwetki kolejnych zdobyczy Mai są karykaturalnie śmieszne…I niestety prawdziwe. Język powieści jest prosty, lecz naszpikowany wyrazami, których koniecznie trzeba używać, aby być na topie. Wiele tu także informacji o markach i cenach ciuchów, kosmetyków i innych gadżetów, przez co powieść wydaje się być prawdziwsza.
„ Dobra Nocka” nie jest na pewno książką z tzw. górnej półki. Lektura jest lekka i przyjemna, lecz w żaden sposób głupia. Polecam szczególnie na wakacje.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Alef

Od razu wiedziałem, że to labirynt nie dla mnie, że to nie ten, w którym lubię się zagubić, więc nie oceniam. Borges swoim piórem wpełznął w literatur...

zgłoś błąd zgłoś błąd