Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Sny i kamienie

Seria: ...archipelagi...
Wydawnictwo: W.A.B.
5,21 (195 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
9
8
11
7
32
6
33
5
38
4
20
3
31
2
13
1
5
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788388221019
liczba stron
117
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Fabuła jest zbudowana inaczej, niż to przyjęte, nie ma dialogów, i nie sposób uwierzyć w każde słowo narratora. Dużo uwagi przyciąga tło : można rozpoznać coś znajomego. Ale to nie jest książka o mieście. Raczej o życiu. I śmierci.

 

Brak materiałów.
książek: 21
Liwia | 2015-10-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

"Sny i kamienie" to książka, która w ogólnym zarysie fabuły opowiada o przemijaniu i trwaniu. Ulotności snu, niewzruszoności konsystencji kamienia. Fabuły opartej w dużej mierze na bardzo oryginalnym, plastycznym koncepcie miast wyrastających z ziaren, będących losowo, jedną z nieskończonych możliwych wersji wzrostu Drzewa Światów, z którego to owoców pochodzą, zawierających tak jak ono część nadziemną, jasną, suchą, zwaną "drzewem" oraz "przeciwdrzewo", czyli system korzeni, odzwierciedlających to co ukryte przed wzrokiem, ciemne, wilgotne, na zasadzie kontrastu i paraleli. Jedno oddzielone od drugiego umiera. Miasto oddzielone od swej historii również umiera. Tym, którego rozwój niejako "z ziarna" obserwuje autorka, jest Warszawa, głównie czasów powojennych, choć nie brakuje nawiązań również do czasów międzywojennych oraz carskich. Wielkie idee, entuzjazm czerpany z poczucia nieliczonych możliwości, wynikających z wrażenia zaczynania wszystkiego od początku, obrócone zostają w niwecz, bowiem tak jak drzewo nie może istnieć bez przeciwdrzewa, tak miasto bez przeciwmiasta, czyli tego na czym wzrasta, historii, pamięci o ludziach, miejscach, których już nie ma. Miasto powstające na zgliszczach minionego, z pytaniami o tym co było zawieszonymi w próżni, zaczyna dokładnie w tej samej chwili umierać. Jako organizm, któremu brakuje istotnych sił życiowych powraca tam skąd pochodzi, ku wodom wspomnień i zapomnienia. Nic nie jest bowiem na tym świecie trwałe, wszystko jest snem, za wyjątkiem tytułowych kamieni.
Proza ta nie jest najlżejszą do czytania, polecam tym, którzy preferują literaturę skłaniającą do głębszych przemyśleń, kosztem fabuły i nagłych zwrotów akcji.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Syn

Skończyłam wreszcie. Nie mogłam się doczekać końca. Przykro przyznać, że "Syn" mnie nie zachwycił a wręcz czasami odrzucał. Drażni mnie opin...

zgłoś błąd zgłoś błąd