Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Aparat, który dała mi matka

Wydawnictwo: Sic!
5,26 (42 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
0
7
8
6
9
5
13
4
2
3
5
2
1
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-60457-54-2
liczba stron
136
kategoria
Literatura piękna
język
polski

"Aparat, który dała mi matka" - opowiada o chorobie. W niezwykle szczery, otwarty, a zarazem dowcipny sposób Kaysen opisuje tu swoje zmagania z przeróżnymi lekarzami - internistami, ginekologami, lekarzami medycyny naturalnej, zielarzami, u których bezskutecznie szukała pomocy, gdy coś zaczęło być nie tak z jej pochwą. Tytuł powieści nawiązuje do sceny z filmu Luisa Bunuela Viridiana, w której...

"Aparat, który dała mi matka" - opowiada o chorobie. W niezwykle szczery, otwarty, a zarazem dowcipny sposób Kaysen opisuje tu swoje zmagania z przeróżnymi lekarzami - internistami, ginekologami, lekarzami medycyny naturalnej, zielarzami, u których bezskutecznie szukała pomocy, gdy coś zaczęło być nie tak z jej pochwą. Tytuł powieści nawiązuje do sceny z filmu Luisa Bunuela Viridiana, w której grupa wieśniaków, zgromadzonych na wspólnym obiedzie, prosi młodą dziewczynę o zrobienie im zdjęcia, na co ona, podnosząc do góry spódnicę, mówi, że użyje `aparatu, który dostała od swojej matki`. Książka Susanny Kaysen opowiada o ogromnej roli, jaką seksualność odgrywa w naszym życiu. Autorka pokazuje, co dzieje się, gdy miejsce erotyki zajmuje ból i cierpienie. Opisuje, w jaki sposób choroba wpłynęła na jej relacje z najbliższymi - z chłopakiem i przyjaciółmi oraz na jej stosunek do samej siebie.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 4834
orchisss | 2011-11-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 listopada 2011

Nie pamiętam już dokładnie, jak i kiedy książka ta trafiła na moją listę "Must read". Przypadkowo przyuważyłam ją na bibliotecznej półce, kojarzyłam, że kiedyś chciałam ją przeczytać i po prostu ... powędrowała do torby. Dopiero w domu spojrzałam na okładkę i ... powiem szczerze - zdumiałam się niezmiernie i z lekka przeraziłam. Tak, moi drodzy, w moje ręce trafiła książka o pochwie.

Nadszedł ten dzień i zaczęłam czytać książkę. Początek był trudny - niesmak łączył się z niewytłumaczalnym zażenowaniem. Bohaterka opowiada o podrażnieniu w pochwie i o swojej walce z tym problemem. Z grubsza byłam przygotowana na taką tematykę, ale ... moja mina musiała być zaiste bezcenna. No przyznam się, niech stracę - zgorszyłam się. Jednak w myśl zasady - dajemy szanse każdej książce (i biorąc pod uwagę, że tu cierpienia za dużo nie będzie, bo to jedynie 130 stron) - brnęłam dalej. I co się okazało - wagina była tylko pretekstem do rozważań dużo głębszych (i tak, użyłam tego słowa świadomie).

"Aparat ..." to powieść o tym, jak wielką rolę w naszym życiu odgrywa seksualność. Jak wiele jej brak, nadmiar, bądź jakiekolwiek jej niedobory mogą narobić szkody. W nas samych. To historia o tym, że nasze ciało również potrafi bronić się przed nieodpowiednim partnerem. Spostrzeżenia autorki, początkowo traktowane przeze mnie z ogromnym przymrużeniem oka, okazały się być niezwykle trafne. "Jeśli masz pochwę, to wiesz, że przez większość czasu nic w niej nie odczuwasz. (...) Pochwa jest zazwyczaj jak trzustka i nic nie czuje. Jeśli coś czuje, to jest albo zaangażowana erotycznie albo chora" *.

Co jednak najważniejsze - tak bardzo kobiecej powieści jeszcze nie czytałam. Ta kobiecość to nie tylko wszechobecność narządów płciowych, sromologów, ginekologów, seksu etc. Sposób, w jaki autorka prowadzi grę z czytelnikiem - logika w iście kobiecym wydaniu. Mężczyzn to wkurzy, kobieta pokiwa głową ze zrozumieniem. Bo tak po prostu mamy. Mimo wszystko polecam i nieśmiało zachęcam panów do zmierzenia się z "Aparatem ... ". Pełne współzrozumienie płci jest zapewne niemożliwe, ale powieść ta nakreśla w bardzo ciekawy i naturalistyczny sposób różnice postrzegania rzeczy tak fundamentalnych jak partnerstwo i seksualność. Złość głównej bohaterki na swojego partnera, próba zrozumienia samej siebie, jej rozdarcie pomiędzy tym, co czuje jej mózg i jej wagina - genialnie uchwycona kobiecość. Bez koloryzowania i upiększania.

Jest zabawnie, bywa ironicznie, gorzko, nieco groteskowo. Lecz przede wszystkim prawdziwie. Na okładce napisano "Kaysen tworzy błyskotliwy monolog waginy". Mam wrażenie, że jest to raczej wyznanie rzucone w stronę kobiet z pytaniem, które zawisło gdzieś w przestrzeni - czy Ty też tak masz? Polecam, polecam przegorąco. Zdecydowanie najlepsza książka, jaką ostatnio czytałam.

http://bazgradelko.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Idź i czekaj mrozów

Ta książka była dla mnie wielką niewiadomą. Gdy przeglądałam biblioteczną półkę z fantastyką, rzucił mi się w oczy interesujący tytuł. Ponieważ nie zn...

zgłoś błąd zgłoś błąd