Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Brida

Tłumaczenie: Grażyna Misiorowska
Wydawnictwo: Drzewo Babel
5,79 (4799 ocen i 308 opinii) Zobacz oceny
10
155
9
354
8
326
7
1 006
6
992
5
920
4
276
3
431
2
121
1
218
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Brida
data wydania
ISBN
978-83-89933-32-4
liczba stron
207
słowa kluczowe
magia, miłość
język
polski

Inne wydania

Opowieść o Bridzie, młodej irlandzkiej dziewczynie i o jej duchowych poszukiwaniach. Na swej drodze Brida spotyka mędrca, który uczy ją, jak radzić sobie z lękami i własnym cieniem, oraz kobietę, która wprowadza ją w arkana magii. Żadne z nich nie ma najmniejszych wątpliwości, że dziewczyna ma dar, ale tylko od niej zależy, jak go wykorzysta. Musi odpowiedzieć sobie na dręczące ją pytania, a...

Opowieść o Bridzie, młodej irlandzkiej dziewczynie i o jej duchowych poszukiwaniach. Na swej drodze Brida spotyka mędrca, który uczy ją, jak radzić sobie z lękami i własnym cieniem, oraz kobietę, która wprowadza ją w arkana magii. Żadne z nich nie ma najmniejszych wątpliwości, że dziewczyna ma dar, ale tylko od niej zależy, jak go wykorzysta. Musi odpowiedzieć sobie na dręczące ją pytania, a jednocześnie stoczyć walkę o zachowanie harmonii pomiędzy uczuciem a pragnieniem przemiany. Wzruszająca opowieść o miłości i tęsknocie za Drugą Połową.

 

źródło opisu: http://www.drzewobabel.pl

źródło okładki: http://www.drzewobabel.pl

pokaż więcej

książek: 664
Scarlett | 2012-06-06
Na półkach: Przeczytane

Co wspólnego mają ze sobą betoniarka i butonierka? Niewiele, chociaż brzmią podobnie.
Co wspólnego ma "Brida" z refleksyjną prozą? Jeszcze mniej, a powodów jest kilka.
Wszystkich rozczarowanych "Alchemikiem" i "Pielgrzymem" uprzedzam - limit grafomaństwa osławionego Paulo Coelho nie został tam wyczerpany, a w "Bridzie" osiąga apogeum. I coś mi się wydaje, że to jeszcze nie koniec.

Pierwsza rzecz, do której się przyczepię:
Schemat powieści jest żywcem zerżnięty z poprzednich dzieł - bohaterka ma żal do świata, ponieważ nie jest tak uduchowiony jak ona. Z emfazą godną meyerowskiej Isabelli Swan wzdycha do księżyca i usilnie szuka własnej drogi w życiu. Wszystko jest szare i smutne - do momentu pojawienia się pociesznego Maga (postać przekomiczna, choć mniemam, że nie w zamyśle Autora), który pomoże Bridzie w określeniu własnej tożsamości. Ów Mag do złudzenia przypomina Króla Salem z "Alchemika", co dowodzi, że nie mamy tutaj do czynienia z nową koncepcją, a jedynie przedefiniowaniem postaci, zmianą tytułu i okładki i "Kolejnym - Wielkim - Dziełem", będącym w rzeczywistości kalką poprzednich.
To wszystko byłoby do zniesienia, lub ostatecznie - do przemilczenia.
Nie da się jednak przemilczeć pseudofilozoficznych rozważań, do których wrzucono wszystko: ezoterykę, okultyzm, fragmentaryczne hasła z filozofii religii i własne refleksje, na ogół płytkie jak kałuża (królestwo oczywistości - "Słońce wschodzi i zachodzi", "Po nocy nastaje dzień", i mój ulubiony: "Wszys­tko, co zdarza się raz, może już się nie przy­darzyć nig­dy więcej, ale to, co zdarza się dwa ra­zy, zdarzy się na pew­no i trzeci." Czyżby deliberacje genialnego pisarza nad rachunkiem prawdopodobieństwa? :) )

Dalej:
Wszyscy bohaterowie powieści Paulo Coelho gdzieś wędrują, czegoś szukają i źle im z tym, że tak wędrują i nie znajdują tego, czego pragną. Aż nagle pojawia się postać, która wszystko wyjaśnia, tłumaczy i koloruje malkontencką rzeczywistość, po czym znika/umiera/wygłasza jakieś mądre zdanie i idzie dalej, a bohater jest szczęśliwy, bo znalazł swoje "Prawdziwe Ja." Po tym następuje epilog i to już wszystko.
Echa takiej fabuły dają się dostrzec w większości książek tego pisarza.

Czy nagromadzenie mądrze brzmiących sentencji, z jakimi mamy do czynienia w "Bridzie", daje egzaltowanym nastolatkom poczucie, że to proza wysokich lotów, którą należy się jarać? Jeśli tak - to przykro. Nie pojmuję i nigdy nie pojmę fenomenu tej książki, ale to już chyba działka socjologów. Bądź psychiatrów. ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Metro 2035

Trochę za dużo polityki w tym, a za mało mutantów, walki i tego podziemnego świata. Powtórka z rozrywki z "Metro 2033", Artem znów ma iść &q...

zgłoś błąd zgłoś błąd