Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Moje życie z Mozartem

Tłumaczenie: Jan Maria Kłoczowski
Wydawnictwo: Znak
5,81 (654 ocen i 56 opinii) Zobacz oceny
10
14
9
44
8
35
7
152
6
120
5
155
4
45
3
76
2
5
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Ma vie avec Mozart
data wydania
ISBN
9788324009855
liczba stron
117
słowa kluczowe
Mozart, muzyka, literatura, filozofia
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Być może najbardziej osobista z książek Schmitta. Listy do Mozarta układają się w rodzaj autobiografii pisarza; są zapisem jego młodzieńczych fascynacji oraz artystycznych wyborów. To opowieść o muzyce, miłości, rozczarowaniach, ale też chwilach olśnień, radości i sukcesów. Eric-Emmanuel Schmitt odsłania się w niej nieco ze swojej prywatności i dzieli się z czytelnikami ulubioną muzyką - sam...

Być może najbardziej osobista z książek Schmitta.


Listy do Mozarta układają się w rodzaj autobiografii pisarza; są zapisem jego młodzieńczych fascynacji oraz artystycznych wyborów. To opowieść o muzyce, miłości, rozczarowaniach, ale też chwilach olśnień, radości i sukcesów. Eric-Emmanuel Schmitt odsłania się w niej nieco ze swojej prywatności i dzieli się z czytelnikami ulubioną muzyką - sam wybrał fragmenty utworów, które znalazły się na płycie.

 

źródło opisu: Znak, 2008.

źródło okładki: www.znak.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 975
Paula | 2011-03-19
Przeczytana: 18 marca 2011

"Moje życie z Mozartem" to swego rodzaju autobiografia, w której Eric-Emmanuel Schmitt prowadzi z Mozartem dziwny rodzaj rozmowy. Schmitt 'porozumiewa' się z Mozartem za pomocą listów, Mozart natomiast, jak można się domyślić, robi to poprzez swoją muzykę.


Korespondencja Schmitta z Mozartem rozpoczyna się, gdy autor ma 15 lat. Jego życie toczy się wokół śmierci. Młody człowiek nie widzi większego sensu w tym by kontynuować swą ziemską podróż i dlatego coraz częściej myśli o tym by popełnić samobójstwo. Kiedy jest już zdecydowany targnąć się na swoje życie, pojawia się Mozart, a raczej jego muzyka. To właśnie ona ratuje Erica przed największym błędem jaki można w życiu popełnić. Muzyka Mozarta pozwala mu zauważyć piękno świata, pomaga mu pozyć się depresji. Oczarowany operą Mozarta Schmitt wie, że świat nie może być aż tak okropny, brzydki i zły jak do tej pory sądził, skoro można na nim zetknąć się z czymś tak niesamowitym i pięknym jak ta muzyka...


To spotkanie staje się początkiem 'przyjaźni' autora z kompozytorem. Schmitt pisze do Mozarta w chwilach bólu, radości, zastanowienia czy gdy potrzebuje rady. Gdy nachodzą go wątpliwości czy pytania zwraca się z nimi do Mozarta, który nigdy nie zawodzi i poprzez swoją muzykę, swoje kompozycje, swoje życie pozwala znaleźć Ericowi odpowiedzi na nie.


Ten dziwny rodzaj korespondencji z Mozartem, wyzwala w autorze "Oskara i Pani Róży" wiele powodów do refleksji. Schmitt pisze w swych listach do kompozytora między innymi o sensie bólu, o dzieciństwie i jego przeżywaniu, o Bogu czy nawet o kotach. Ten właśnie list o kotach jest jednym z moich ulubionych, ponieważ według Erica-Emmanuela Schmitta tylko koty można nazwać zwierzętami mozartowskimi. Tylko koty zdaniem pisarza potrafią swoim zachowaniem oddać sens, lekkość i piękno muzyki Mozarta.


Muszę powiedzieć, że porwała mnie ta książka i uwiodła. Spodobała mi się ta siła jaką człowiek może czerpać z muzyki, to jak muzyka może nam w życiu pomagać. Momentami łapałam się nawet na tym, że zazdrościłam Schmittowi tego, że posiada tego rodzaju relację z kompozytorem, którego nigdy nie miał szansy poznać, ale którego 'zna' poprzez jego muzykę. Schmitt darzy Mozarta nie tylko uwielbieniem i podziwem, ale również prawdziwą miłością, którą obdarzamy tylko ludzi znaczących dla nas najwięcej. Dla Schmitta Mozart jest właśnie jedną z takich osób. To on go uratował, to on mu pomagał radzić sobie z bólem i stratą, to on tłumaczył mu życie i Boga, to on nigdy go nie opuścił i nie zawiódł...
Serdecznie polecam:)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Labirynt duchów

Biorąc do ręki czwartą już książkę Carlosa Luiza Zafona z serii rozpoczętej Cieniem wiatru, czyniłem to w zasadzie z obowiązku, bo przecież to „finis...

zgłoś błąd zgłoś błąd