Moje życie z Mozartem

Tłumaczenie: Jan Maria Kłoczowski
Wydawnictwo: Znak
5,8 (661 ocen i 59 opinii) Zobacz oceny
10
14
9
43
8
35
7
154
6
122
5
157
4
46
3
77
2
5
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Ma vie avec Mozart
data wydania
ISBN
9788324009855
liczba stron
117
słowa kluczowe
Mozart, muzyka, literatura, filozofia
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Być może najbardziej osobista z książek Schmitta. Listy do Mozarta układają się w rodzaj autobiografii pisarza; są zapisem jego młodzieńczych fascynacji oraz artystycznych wyborów. To opowieść o muzyce, miłości, rozczarowaniach, ale też chwilach olśnień, radości i sukcesów. Eric-Emmanuel Schmitt odsłania się w niej nieco ze swojej prywatności i dzieli się z czytelnikami ulubioną muzyką - sam...

Być może najbardziej osobista z książek Schmitta.


Listy do Mozarta układają się w rodzaj autobiografii pisarza; są zapisem jego młodzieńczych fascynacji oraz artystycznych wyborów. To opowieść o muzyce, miłości, rozczarowaniach, ale też chwilach olśnień, radości i sukcesów. Eric-Emmanuel Schmitt odsłania się w niej nieco ze swojej prywatności i dzieli się z czytelnikami ulubioną muzyką - sam wybrał fragmenty utworów, które znalazły się na płycie.

 

źródło opisu: Znak, 2008.

źródło okładki: www.znak.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2647)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3038
Gosia | 2019-01-25
Na półkach: 2019, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 stycznia 2019

Ta książka to akurat Eric-Emmanuel Schmitt w swojej najlepszej formie.
Chociaż widzę po opiniach, że sporo osób nie podziela mojego zdania. Trudno.
Może trzeba przeczytać jeszcze raz powoli, a nie tylko przebiec wzrokiem.
Ostatnio pasjonują mnie erudyci - tak zwani ludzie renesansu, dobrze wykształceni, oczytani, mający wiedzę z szerokiego zakresu i wrażliwość oraz inteligencję, która pozwala im łączyć tę wiedzę w jakąś wartość dodaną.
Takim człowiekiem wydaje się być właśnie Eric-Emmanuel Schmitt, który jest pisarzem, dramaturgiem, filozofem i znawcą wielu innych dziedzin.
Jak wielką trzeba wykazać się wrażliwością, by przed samobójstwem uratowała go muzyka Mozarta. Przecież nie ma się co czarować, by okazało się to lekarstwem przeciw samobójstwom, bo do mało której osoby muzyka aż tak przemówi. I jak wielką trzeba wykazać się otwartością, by tak się odsłonić i otwarcie o sobie mówić.
Kilka książek temu w książce "Balzac i chińska Krawcówna" czytałam o znaczeniu literatury w...

książek: 1472
Arek | 2018-03-08
Przeczytana: 08 marca 2018

"Moje życie z Mozartem" bardzo mnie rozczarowało.
Autor atakuje nas swoją egzaltacją, prawie na każdej stronie.
Jego przemyślenia nie wnoszą właściwie nic nowego.
Ta krótka ponad stu-stronicowa książeczka jest bardzo chaotyczna.
Ciężko stwierdzić by napisano ją w formie epistolarnej, gdyż Mozart do którego zwraca się autor, nie żyje już niezłych paręset lat.
Nie mogą się zatem wzajemnie indagować, opowiadać o sobie i nie tylko, czy wzajemnie się słuchać.
A to jest sensem dialogu.
Niestety to co tym razem zaserwował Eric-Emmanuel Schmitt jest bardzo niestrawne.

Miejscami język staje się poetycki, ale to raczej jedyny plus.

książek: 356
leanna | 2017-07-05
Przeczytana: 05 lipca 2017

Oto Schmitt jakiego jeszcze nie znałam i niekoniecznie chciałam poznać. A że wcześniej nie przeczytałam niczego co przybliżyłoby mi treść tej lektury – mam za swoje. Wyciąganie książek na chybił trafił ma swoje zalety, bo nieraz można wyciągnąć książkę, która potem stanie się ulubioną. Ale można też trafić na dzieło mocno odbiegające od tego co lubimy. Inną sprawą jest też to, że niewielka ilość przeczytanych książek autorstwa Schmitta pozwoliła mi wyrobić sobie o nim opinię co najmniej dobrą, toteż nie spodziewałam się porażki.

Jednak porażka była i to na całej linii. Co prawda pierwsza strona tego nie zapowiadała, ale kolejne już zdecydowanie tak. Z całą stanowczością stwierdzam, że Schmitt pisząc ten utwór wzorował się na powieści ‘Cierpienia młodego Wertera’. Obie książki są pisane w tym samym stylu i utrzymane w tej samej konwencji. Z tą tylko różnicą, że nieznany z imienia bohater powieści Schmitta jest owładnięty fascynacją do Mozarta i jego twórczości. Odnalazł swój sens...

książek: 0
| 2017-12-20
Przeczytana: grudzień 2017

Ależ ta książka jest niesamowita.Schmitt znów mnie oczarował słowem,klimatem,tematyką,wszystkim.

Książka składa się listów pisanych przez bohatera-narratora do Mozarta.W listach poruszane są różne problemy życiowe.Bohater przeżywa rozterki,najpierw młodzieńcze poczucie bezsensu egzystencji,później osamotnienie z powodu śmierci przyjaciół i bliskich i poszukiwanie Boga.Aż dociera do punktu wyjścia i zastanawia się nad śmiercią - swoją śmiercią.
Na wszystkie problemy,które go męczą znajduje odpowiedź w twórczości Mozarta,w poszczególnych utworach lub ich fragmentach.One dają mu odpowiedzi,napędzają do działania,inspirują,oczarowują.
Forma pisania listów do zmarłych nie jest wcale nowatorska.Już w średniowieczu Petrarka napisał list do Cycerona,w którym opisał mu swoje rozczarowanie jego twórczością.

Książkę tę można chłonąc wyjątkowo jeszcze jednym zmysłem.Otóż,oprócz tekstu pisanego mamy dołączoną płytę z utworami Mozarta opisanymi w treści listów.Autor zaznacza w tekście...

książek: 670
CuriousSoul | 2017-10-25
Przeczytana: 25 października 2017

Fragmentaryczna autobiografia autora prowadzona w formie epistolarnej o analogiach pomiędzy muzyką, a wydarzeniami z jego życia.
E.E.Schmitt ukazał istotne ze swojego punktu widzenia momenty życia, w których towarzyszką była mu muzyka Mozarta.

Uniwersalna opowieść o tym, w jaki sposób człowiek interpretuje zasłyszane fragmenty utworów, przyrównując je do indywidualnej sytuacji życiowej.

Plus za płytę z nagraniami dołączoną do publikacji.

książek: 2694
onika | 2014-05-26
Przeczytana: maj 2014

Pierwsza strona mnie zaintrygowała, następna zniechęciła. Nie zrezygnowałam jednak z lektury. I nie żałuję. Bo dzięki panu Schmittowi już mam pewne wyobrażenie, kim mógłby stać się Werter Goethego, gdyby nie palnął sobie w łeb.

Mam wrażenie, że pisarz po prostu upił się własnymi słowami, popełnił grzech samouwielbienia i roztrwonił istotę swojego podziwu dla Mozarta w nadmiernej egzaltacji i ckliwości. Gdyby Schmitt poprzestał na opisywaniu swoich wrażeń na temat utworów wielkiego kompozytora, całość byłaby świetna. Bo to naprawdę autorowi się udało: nawet bez muzyki w tle, muzyka w uszach rozbrzmiewa. Ale dorabianie do tego tej całej ideologii? Że niby pisarz taki wrażliwy, czuje głębiej, widzi niuanse dla pospólstwa niewidoczne? To już było, panie Schmitt i nazywało się romantyzm.

Czytając o różnych doświadczeniach autora nie potrafiłam w sobie znaleźć żadnego współczucia, choć niektóre wydarzenie współczucie powinny budzić. Ale ja w tym wszystkim prawdy nie zobaczyłam....

książek: 2057
izusr | 2010-05-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
książek: 624

"Jeśli więc śmierć miała być sensem życia, wówczas życie nie miało już sensu."

Piętnastoletni narrator chce popełnić samobójstwo, już się zdecydował na formę jaką ono przybierze. Pewnego dnia usłyszał muzykę Mozarta i zmienia zdanie. Od tej chwili życie młodego Schmitta nabiera znaczenia.

Twórczość tego genialnego kompozytora towarzyszy Schmittowi od młodości aż do chwili obecnej. Co rusz ratowała go od załamania i depresji.
Muzyka Mozarta jest balsamem dla duszy pisarza i na każdym kroku pomaga mu powrócić na ścieżkę prowadzącą do szczęścia.

Uwielbiam twórczość Erica Emmanuela Schmitta, ponieważ zawsze odnajduje w niej coś co podnosi mnie na duchu.

"Moje życie z Mozartem" to piękna i poruszająca książka.

"Dzięki Tobie i kilku Twoim nutom bez trudu powracam do tego świata."

książek: 0
| 2015-12-18

Przeczytałam i choć bardzo lubię tego pisarza, to jednak ta książka nie przypadła mi do gustu. Prawdopodobnie ze względu na jej treść. Może to jeszcze nie ta pora.
Jest to autobiografia Schmitta pisana w dość nietypowy sposób. Szybko się ją czyta. Ubrana w piękne słowa historia, a właściwie jej brak... Jednak to wciąż nie moja bajka...

książek: 1245
ZARAZA | 2012-11-29
Przeczytana: listopad 2012

Zacznę od największego minusa tej książki. niekiedy treść listów była banalna, mocno przesadzona. I na tym kwestię wad zakończę.
Pomysł na książką był bardzo interesujący, i to był główny powód, dzięki któremu sięgnęłam po tą lekturę. Z początku była niechętna, bo nie jestem fanką muzyki poważnej.
Czytając wstęp niesamowicie dobrze zrozumiałam bohatera książki. Kiedy byłam w podobnym wieku miałam podobne odczucia, podobne myśli, podobną nie chęć do życia. Mozart zmienił tego piętnastoletniego chłopca- pokazał mu, jak piękny potrafi być świat. Moim bodźcem do tego, aby zmienić swoje nastawienie do świata i ludzi również była muzyka, choć zupełnie inny gatunek. Reggae nauczyło mnie cieszyć się życiem, doceniać jego wartość i je wykorzystywać. Po tym względem książka jest mi bardzo bliska. I wierzę, że tak jak bohaterowi książki Mozart był bliski przez całe życie, tak i muzyka reggae zawsze będzie grać mi w sercu i wyznaczać kierunek.
Rozgadałam się trochę nie na temat, ale kończąc...

zobacz kolejne z 2637 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd