Czarna trasa

Tłumaczenie: Paweł Bravo
Cykl: Śledztwa Rocca Schiavone (tom 1)
Wydawnictwo: Muza
6,56 (148 ocen i 46 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
3
8
22
7
56
6
39
5
16
4
7
3
1
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Pista nera
data wydania
ISBN
9788328705272
liczba stron
288
słowa kluczowe
literatura włoska, kryminał
język
polski

Urodzony i wychowany w rzymskiej dzielnicy Trastevere, zastępca komendanta policji Rocco Schiavone nienawidzi jazdy na nartach, gór, śniegu i zimna. Gardzi wszelką odzieżą zimową i nie wyobraża sobie rezygnacji z eleganckiego obuwia. Największa wysokość, na jaką się wspiął w całym swoim życiu to mierzące 137 metrów Monte Mario, wzgórze będące najwyższym punktem w jego rodzinnym mieście....

Urodzony i wychowany w rzymskiej dzielnicy Trastevere, zastępca komendanta policji Rocco Schiavone nienawidzi jazdy na nartach, gór, śniegu i zimna. Gardzi wszelką odzieżą zimową i nie wyobraża sobie rezygnacji z eleganckiego obuwia. Największa wysokość, na jaką się wspiął w całym swoim życiu to mierzące 137 metrów Monte Mario, wzgórze będące najwyższym punktem w jego rodzinnym mieście. Tymczasem, po tym jak zadarł z niewłaściwymi ludźmi i wpadł w poważne tarapaty, zostaje zesłany do Doliny Aosty, alpejskiego miasteczka turystycznego położonego na pograniczu Włoch i Francji, daleko od ukochanego Rzymu. Na nartostradzie pod śladami skutera śnieżnego znaleziono zwłoki. I Rocco musi się zabrać do pracy. W lutym. W śniegu. I lodzie. Na wysokości 1500 metrów nad poziomem morza.

Rocco, gdy prowadzi śledztwo, jest jednak w swoim żywiole. Mimo przeciwności rzuca się w wir pracy, lawiruje wśród tras narciarskich, górskich schronisk i tramwajów napowietrznych, spotyka się z instruktorami jazdy na nartach i przewodnikami po Alpach. Zadanie utrudnia mu nieznajomość lokalnych obyczajów, dialektu i historii nowego miejsca zamieszkania, nie ułatwiają go również poczciwi mieszkańcy Aosty, chłodni, poważni, pracowici i pilnujący własnych spraw (poza kilkoma mieszkankami kurortu, gotowymi przyjąć Rocca bardzo ciepło).

Antonio Manzini, wnikliwy obserwator ludzkiej natury, pisze z przewrotnym humorem i odrobiną ironii. Kreuje porywającego bohatera – w fascynujący sposób łączącego w sobie południowe machismo, ekscentryzm i wrażliwość. Bezczelny, impertynencki i wulgarny, nie jest uprzejmy dla nikogo, nawet dla swych kochanek. Niepokorny i samowolny, gardzi zwierzchnikami i ich małostkowym przywiązaniem do regulaminów. Sam nie zawaha się nagiąć prawa, jeśli tak będzie mu wygodniej. Ale każdy, kto pozna go bliżej, chciałby mieć w nim przyjaciela. „Rocco Schiavone jest nieprzyjemny, szorstki, brutalny… Okropny i cudowny” – pisze Vogue.

Manzini porównywany jest do Andrei Camilleriego, Donny Leon i Henninga Mankella nie tylko ze względu na wyrazisty i wartki styl, ale i społeczne tło swoich powieści. W barwnej i nastrojowej serii kryminałów o Rocco Schiavonem, którą rozpoczyna „Czarna trasa”, Manzini przemyca opowieść o współczesnych Włoszech: o różnicach między północą a południem, miastem i wsią – reinterpretując włoską tradycję giallo, łączącą pełne smutku spojrzenie neorealizmu z prostackim humorem jednoaktowej farsy.

 

źródło opisu: muza.com.pl

źródło okładki: muza.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 179
blurppp | 2017-03-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Kryminał
Przeczytana: 03 marca 2017

Recenzja pochodzi z bloga http://blurppp.com/blog/antonio-manzini-czarna-trasa/

Rocco Schiavone jest Rzymianinem choć mieszka w Południowym Tyrolu, jest kobieciarzem choć tak naprawdę kochał tylko jedna kobietę. Jest cynikiem i oportunistą ale nie obca mu empatia. Utrzymuje się z nielegalnych przekrętów choć jest policjantem i to cholernie dobrym śledczym. Polski czytelnik miał okazję właśnie go spotkać, jest bohaterem cyklu powieściowego Antonio Manziniego, którego pierwszy tom „Czarna trasa” właśnie trafił do księgarni.
Champoluc w Dolinie Aosty to nudna mała wieś ożywająca jedynie w zimie. Wówczas staje się sielskim królestwem miłośników białego szaleństwa zjeżdżającym tam z całej Europy. To też mieszkańcy staja na głowie aby narciarze mieli tam jak najlepsze warunki. Budują schroniska i hotele, wysyłają całe stada ratraków na stoki, co by wyrównywały śnieg no i przygotowują dla przyjezdnych najlepsze potrawy i otwierają najlepsze wina.
Któregoś wieczora ten sielski obraz ulega zniszczeniu. Na śniegu pojawia się krew. Współwłaściciel modnego pensjonatu ginie rozszarpany przez lemiesze ratraka. Początkowo wyglądać to może na wypadek, ale wątpliwości się mnożą. Sprawa trafia w ręce Rocco Schiavone.
Śledczy ma jednak na głowie nie tylko tę sprawę. Nim odnajdzie ewentualnego zabójcę będzie musiał porzucić swoje rzymskie zwyczaje i zaadoptować do warunków alpejskich. Potem wycisnąć ile się da ze swojego zespołu, składającego się z nieudaczników jak by żywcem wyjętych z dowcipów o prowincjonalnych sługach prawa. Wreszcie zdecyduje się ugrać coś na boku, przecież z policyjnej pensji trudno wyżyć. Podsumowując dzieje się sporo i nie ma tu oczywistych rozwiązań.
„Czarna trasa” czyta się to dobrze, powodów ku temu jest kilka. Wątek kryminalny jest logiczny, spójny i wciągający. Do tego sporo epizodów jest pokazanych z dużym poczuciem humoru, często w krzywym zwierciadle. Świetnie też uchwycono specyfikę miejscowości turystycznych, z ich sezonowością i wyraźnym nastawieniem na obsługę przyjezdnych. Nie zapomniano przy tym o tamtejszych restauracjach, co dało autorowi szansę na kilka świetnych akapitów dedykowanych tamtejszemu jedzeniu i winu, a ja takie passusy uwielbiam.
To wszystko ważne, ale najważniejszy jest sam bohater. Rocco Schiavone to taki słodki łajdak, którego zwyczajnie nie da się nie lubić. Twardy, szorstki i zdeterminowany kiedy trzeba i szarmancki kiedy mu na tym zależy. Do procedur podchodzi z dużym dystansem i kiedy śledztwo tego wymaga nie zawaha się na nagięcie czy nawet złamanie prawa. Kibicowałem mu od pierwszej do ostatniej strony i miałem przy tym sporo frajdy. Szczególnie mocno śledziłem jego „potyczki” z kobietami, starając się równocześnie odkryć jego tajemnicę determinujące jego podejście do płci pięknej. Podobały mi się też jego przepychanki z przełożonymi i podejście do tego co robi „na boku”. Dawno nie miałem okazji spotkać w powieści kryminalnej tak charyzmatycznego i niejednoznacznego bohatera.
„Czarna trasa” zabrała mi dwa wieczory dostarczając w zamian dużo rozrywki. Kilka razy podczas czytania wybuchnąłem głośnym śmiechem. Przez większość czasu byłem jednak skupiony na śledztwie pochłaniając stronę za stroną i w efekcie zbyt późno kładąc się spać. A chyba właśnie o to chodzi w takiej literaturze. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom z Rocco Schiavone w roli głównej. Przecież nie wszystkie pytania odnośnie przeszłości policjanta znalazły swoje odpowiedzi.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Żony kartelu. O śmiertelnie poważnych decyzjach, niezłomnej miłości i upadku El Chapo

To co w Europie jest hipokryzją w USA jest chyba określane wiarą w siebie .. Gdybym miał ocenić książkę gdzieś w połowie to właśnie za tę cechę autor...

zgłoś błąd zgłoś błąd