Saga Winlandzka tom 1

Cykl: Saga Winlandzka (tom 1-2)
Wydawnictwo: Hanami
8,35 (26 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
5
9
7
8
8
7
4
6
2
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
ヴィンランド・サガ 1
data wydania
ISBN
9788365520135
liczba stron
470
słowa kluczowe
manga, wikingowie, historyczna
kategoria
komiksy
język
polski
dodała
Regalia

Normanowe, Danowie, Rusini... obecnie znani jako wikingowie. Niezłomni wojownicy, których bała się cała Europa. Jednym z nich jest Thorfinn, syn Thorsa. Mimo swojego młodego wieku, rzadko kto może się z nim równać w walce. Kim jest ten chłopak, w którego oczach nie ma strachu, ale płonie nienawiść? Czemu zawdzięcza swoje umiejętności? Skąd pochodzi? Saga Winlandzka to epopeja, w której nie...

Normanowe, Danowie, Rusini... obecnie znani jako wikingowie. Niezłomni wojownicy, których bała się cała Europa. Jednym z nich jest Thorfinn, syn Thorsa. Mimo swojego młodego wieku, rzadko kto może się z nim równać w walce. Kim jest ten chłopak, w którego oczach nie ma strachu, ale płonie nienawiść? Czemu zawdzięcza swoje umiejętności? Skąd pochodzi? Saga Winlandzka to epopeja, w której nie brak intryg, pokazanych z rozmachem scen walk, berserków czy Jomswikingów - elitarnych wojowników (niektórzy badacze twierdzą, że stacjonowali oni na Wolinie!). To też barwne, nierzadko historyczne, postacie - Thorfinn, Askeladd, Floki czy Leif.

 

źródło opisu: okładka

źródło okładki: http://www.komiks.gildia.pl/komiksy/vinland-saga/vinland-saga

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 5030
Wkp | 2017-02-17

JAPOŃSCY WIKINGOWIE

Kiedy hasło „wikingowie” pada w kontekście komiksu, czytelnicy, przynajmniej ci polscy, od razu myślą „Thorgal”. Ja osobiście do zwolenników tej serii nie należę, albumy które naprawdę mi się podobały czy też zachwyciły mogę policzyć zaledwie na palcach jednej ręki. Natomiast muszę przyznać, że „Saga Winlandzka” to manga, która zaskoczyła mnie pozytywnie, łącząca fakty historyczne i przygodowe klimaty z typowym dla Japończyków podejściem do formy opowieści graficznych.

Gdy wojska Franków toczą bój o znajdującą się nad jeziorem fortyfikację, pojawiają się oni. Jedni nazywają ich Normanami, inni Danami, jeszcze inni Rusinami, ale historia na zawsze zapamięta ich jako wikingów. Przybywają z ofertę – pomogą przejąć niezdobytą twierdzę w zamian za połowę skarbów. Dowódca przyjmuje propozycję, nie zamierzając się jednak z niej wywiązać. Jakie więc jest jego zaskoczenie, kiedy w zdobytym skarbcu nie znajdują nic, a tymczasem wikingowie odpływają ze skarbami. Tak zaczyna się opowieść o ponurym i tajemniczym Thorfinnie, młodzieńcu potrafiącym walczyć, jak niemal nikt inny z ludzi Askeladda. Nie zależy mu na skarbach, nie chce sławy, cel ma jeden: stoczyć pojedynek z Askeladdem, który zamordował jego ojca, o czym ten zresztą doskonale wie i obiecuje mu starcie, jeśli ten przyniesie głowę dowódcy twierdzy. Co jednak sprawiło, że znalazł się wśród jego podwładnych? Czemu wykonuje jego rozkazy? I do czego to wszystko doprowadzi?

„Saga Winalandzka” to naprawdę udana, dynamicznie poprowadzona i ciekawie napisana manga, która zabiera nas w świat wikingów. Owszem, początkowo typowo mangowo rysowni Normanowie może nie do końca wyglądają na tych, kim być powinni (zarośniętych, samczych wojów), ale wrażenie to mija dość szybko, a wciągnięty w przygodową fabułę czytelnik nie może oderwać się od lektury. Treść i poprowadzenie akcji także są typowe dla Japończyków, na stronach nie brakuje więc walk, całkiem krwawych zresztą, popisów pokazujących do czego zdolne jest ludzkie ciało, a także humoru. Powyższe elementy zmiksowano razem z faktami i postaciami historycznymi w bardzo ciekawą i wręcz smakowitą mieszankę, która spodoba się z pewnością także niejednemu przeciwnikowi mangi.

Całość, jak przyzwyczaili nas Japończycy, narysowana została po prostu znakomicie. Proste ujęcie postaci, znakomita, często rozbrajającą mimika i urzekająco realistyczne tła przykuwają. Do tego mamy porcję kolorowych stron, kilka dodatków, a także warte wspomnienia wydanie. „Saga Winlandzka” liczy sobie bowiem ponad 450 stron, łącząc w jedno pierwsze dwa tomy mangi i zapewnia solidną porcję bardzo dobrej zabawy.

W skrócie: znakomity komiks. Nie tylko dla fanów gatunku czy mangi. Polecam zatem gorąco.

Recenzja opublikowana na moim blogu: http://ksiazkarnia.blog.pl/2017/02/17/saga-winlandzka-tom-1-makoto-yukimura/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Co cię nie zabije, to cię wzmocni i inne motywacyjne bzdury

Interesująca lektura dla fanów rozwoju osobistego oraz pozytywnego myślenia z zastrzeżeniem, iż można się spodziewać dysonansu poznawczego. Cóż, aktua...

zgłoś błąd zgłoś błąd