Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bursztyn i popiół

Tłumaczenie: Dorota Żywno
Cykl: Mroczny uczeń (tom 1) | Seria: Dragonlance [Zysk i S-ka]
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
6,46 (78 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
9
8
11
7
19
6
14
5
14
4
0
3
5
2
0
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Amber and Ashes
data wydania
ISBN
837298803X
liczba stron
350
słowa kluczowe
Dragonlance, fantasy
język
polski

Wojna Dusz wreszcie dobiegła końca. Wróciła magia, a wraz z nią bogowie. Ci jednak współzawodniczą ze sobą o dominację, a wojna stała się przyczyną powszechnego nieszczęścia, zmuszając do przesiedlenia całe narody i naruszając równowagę sił na Ansalonie. Tajemnicza wojowniczka Mina, dumając nad swą klęską i śmiercią swojej bogini, zawiera pakt ze złem w uwodzicielskiej postaci. Kiedy po...

Wojna Dusz wreszcie dobiegła końca. Wróciła magia, a wraz z nią bogowie. Ci jednak współzawodniczą ze sobą o dominację, a wojna stała się przyczyną powszechnego nieszczęścia, zmuszając do przesiedlenia całe narody i naruszając równowagę sił na Ansalonie. Tajemnicza wojowniczka Mina, dumając nad swą klęską i śmiercią swojej bogini, zawiera pakt ze złem w uwodzicielskiej postaci. Kiedy po osłabionym świecie rozprzestrzenia się dziwny, wampiryczny kult, nieoczekiwani bohaterowie krnąbrny mnich i kender, który potrafi porozumiewać się ze zmarłymi łączą siły, by spróbować usunąć przyczynę rosnącego zła. Margaret Weis wraca do królestwa Dragonlance w pierwszej części mrocznej i ekscytującej nowej trylogii.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 6645

//Opinia do przeczytania również tu: http://kaginbooks.blogspot.com/2016/11/bursztyn-i-popio-margaret-weis.html

Troszkę trwało, nim przysiadłam do tej książki i ją zrecenzować postanowiłam po swojemu.
Czemu?
Bo seria DragonLance średnio do mnie przemawiała zawsze, mimo, iż (paradoksalnie) ją lubiłam. Ale bardziej wolę świat Forgotten Realms. No niestety, wychowałam się na klasycznym RPG D&D, a potem było z górki... ;) Ale... do rzeczy.
"Bursztyn i popiół" mimo wszystko, kompletnie mnie nie pochłonął i nie uwiódł. Wydawał mi się prosty, płaski i miał trochę za wiele odnośników do wcześniejszych części. Jasne, pokrótce historia została opisana - potężna Królowa Ciemności, Takhisis, która niegdyś ukradła świat i stworzyła potężną armię pod wodzą tajemniczej i młodziutkiej Miny - nie żyje. Ta ostatnia zaś, usypując grobowiec dla swej bogini, a następnie stróżując pod nim (niemal dosłownie, jak pies), rozmyśla o swym życiu i porażce. Koniec końców, pojawia się u niej bóg śmierci pod postacią iście czarującego mężczyzny, uwodzi ją, zakochują się w sobie... i nie, nie żyją krótko i boleśnie.Ale mają gromadkę "dzieci".
Do tego dochodzi kontrapunkt, w postaci mnicha, który zamienia jednego boga na drugiego, psa pasterskiego, kobolda i tyle. Dość kiepsko.
Cała akcja toczy się zaś wokół Miny, jej tajemniczego pochodzenia, uratowania syna Bogini Morza (która zachowuje się jak rozkapryszona nastolatka!), pozbycia się "dzieci Miny i Boga Umarłych", polowania na brata kapłana... dużo tego, za dużo. Nakićkane, namieszane, zdecydowanie przedobrzone i średnio potrzebne. Akcja toczy się, owszem, dość wartko, ale jakby po łebkach, brak w niej głębi, akcentu wciągającego, pozytywnie interesującego czytelnika. Dość kiepsko. Nawet bardziej, niż kiepsko, bo po zamknięciu książki szybko zapomniałam, jaka jest jej treść - czyli w zasadzie, nic dobrego. Ja rozumiem i wiem, że książki z tych wcześniej wymienionych serii nie są za długie i często nie są zbyt ambitne (tak!), ale, cholera no... da radę coś z nich wycisnąć, sprawić, że człowiek je zapamięta, uśmiechnie się do nich czy coś takiego. Tu? Cisza... brakowało mi momentami wręcz tego słynnego, iście westernowego krzaczka, przemykającego po pustyni... Chyba ta prosta, niespecjalnie skomplikowana i nieco przewidywalna fabuła tak zadziałała.
A postacie?
Postacie są takie trochę płaskie, niespecjalnie wzbudzające we mnie głębsze uczucia. ot, są. Może poza Miną, bo z niej uczyniono główną bohaterkę, chodzącą piękność i w ogóle, klękajcie narody - momentami miałam aż dość tej postaci. trochę wymuszona miłość do niej, trochę zbyt wymuszone zrobienie z niej geniusza... nie, nie kupuję tego.
Ogólnie? "Uczeń Ciemności" to już bardzo słabsze echo pierwszych "DragonLance-owych" książek. Nie jest źle, jest lekka, prosta i przyjemna fantastyka, która ma wszystko, czego potrzeba w tym gatunku: bohaterów, obce rasy, bogów, magię, zło i dobro... Ale wciąż czegoś mi tu brak. Wciąż jest coś, co powinno być, ale zniknęło gdzieś wśród radosnej pisaniny pani Weis.Ale nie będę narzekać. Jest dobrze. Jest lekko, łatwo i przyjemnie. Na jeden wieczór. W sam raz ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pudełko z guzikami Gwendy

Nie wiem czy o Królu Horrorów można powiedzieć że jest bajkowy. Chyba nie bardzo. Jednak właśnie takie stwierdzenie skojarzyło mi się z tą pozycja. Ju...

zgłoś błąd zgłoś błąd