P.S. I Like You

Tłumaczenie: Jarosław Irzykowski
Wydawnictwo: Feeria Young
7,7 (1164 ocen i 151 opinii) Zobacz oceny
10
177
9
169
8
298
7
291
6
156
5
45
4
13
3
9
2
4
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
P.S. I Like You
data wydania
ISBN
9788372296306
liczba stron
392
język
polski
dodał
ew_cia

Co robisz, gdy podczas lekcji chemii w głowie wirują ci zamiast pierwiastków fragmenty ulubionych piosenek? Lily po prostu zapisała wers z ukochanego utworu na ławce. Niczego nie oczekiwała, a jednak następnego dnia zobaczyła, że ktoś dopisał kolejne zdanie. Ktoś, kto najwyraźniej zna tekst tej piosenki. Jak to możliwe, że w tej nudnej szkole ktoś także kocha alternatywne zespoły? Wkrótce...

Co robisz, gdy podczas lekcji chemii w głowie wirują ci zamiast pierwiastków fragmenty ulubionych piosenek?

Lily po prostu zapisała wers z ukochanego utworu na ławce. Niczego nie oczekiwała, a jednak następnego dnia zobaczyła, że ktoś dopisał kolejne zdanie. Ktoś, kto najwyraźniej zna tekst tej piosenki. Jak to możliwe, że w tej nudnej szkole ktoś także kocha alternatywne zespoły?

Wkrótce ławkowa korespondencja między Lily a tajemniczym miłośnikiem muzyki nabiera tempa. Rozmawiają nie tylko o muzyce, ale i o swoich problemach i stają się sobie coraz bliżsi. Kim jest ta tajemnicza bratnia dusza?

Magda Zimna czytamybokochamy.blogspot.com

Pogodna, pełna wdzięku i ciepła historia o przyjaźni i miłości, i o tym, że nigdy nie warto nikogo sądzić po pozorach.

 

źródło opisu: Feeria Young

źródło okładki: Feeria Young

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 623
Gąska | 2017-01-12
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 12 stycznia 2017

Znacie to uczucie kiedy po zakończeniu książki nie wiecie co ze sobą zrobić, czujecie żal i tęsknotę za bohaterami oraz nie potraficie się zabrać za inną lekturę? Na pewno znacie. Ja miałam dokładnie tak z „P.S. I like you”. Mimo, że jest to powieść do młodzieży, a ja niestety nie zaliczam się już do nastolatek i bliżej mi do trzydziestki, niż dwudziestki, to ta pozycja całkowicie zawładnęła mą duszą i skradła mi serce. To moje pierwsze spotkanie z twórczością Kasie West, ale z całą pewnością sięgnę po jej poprzednie dwie książki, gdyż uważam, że jest godną uwagi autorką.

Lily – główna bohaterka prezentowanej przeze mnie pozycji jest dziewczyną różniącą się od jej rówieśniczek. Ubiera się niekonwencjonalnie, słucha alternatywnego rocka, buja w obłokach i ma tylko jedną przyjaciółkę. Kiedy nauczyciel chemii zabrania jej pisać w zeszycie, w którym zapisuje teksty, które przychodzą jej do głowy, pod wpływem chwili zapisuje ołówkiem na ławce tekst ulubionej piosenki. Na kolejnej lekcji ze zdziwieniem odkrywa, że ktoś dopisał kolejny wers. Tak zaczyna się anonimowa konwersacja dwojga ludzi, których połączyła muzyka i nienawiść do chemii. Co z tego wyniknie?

Urocza – to słowo pojawia się w mojej głowie, za każdym razem gdy myślę o tej książce. Jest ona ciepła, zabawna, przyjemna w odbiorze. Brakuje mi słów, którymi mogłabym opisać mój zachwyt nad tą pozycją. Jestem pewna, że nastoletnie czytelniczki rozmarzą się nad tą historią, dorosłe natomiast chętnie wrócą na moment do lat młodości, pierwszych nastoletnich miłości i beztroskich lat szkolnych. Od zawsze jestem miłośniczką literatury, w której występuje korespondencja tradycyjna czy też elektroniczna, dlatego też z przyjemnością zapoznałam się z tą powieścią.

Główną bohaterkę polubiłam zwłaszcza dlatego, że bardzo przypominała mi mnie z czasów, gdy byłam w jej wieku. Słuchałam podobnej muzyki, podczas gdy inni przechodzili fazę hip-hopu i techno, byłam introwertyczką i nieustannie skrobałam coś w swoim notesie. Lily jest osobą o dobrym sercu, a problemy innych są dla niej ważniejsze od własnych zmartwień. Jej listowy przyjaciel, o którym nie mogę nic napisać, by nie zepsuć Wam przyjemności czytania, jest typem, w którym dziesięć lat temu mogłabym się zakochać. Bohaterowie drugoplanowi nie są wyłącznie ciekawym tłem, odgrywają w powieści istotną rolę. Rodzina Lily jest wesoła i lekko „postrzelona”, wnosi do książki wesoły element, nadając jej lekki ton.

Na największy plus według mnie zasługuje wyważony ton. Powieść nie jest ani przesłodzona, ani dziecinna czy zbytnio oderwana od rzeczywistości. Jest pozycją z nutą tajemniczości oraz delikatnym romansem. Napisana została przystępnym, zrozumiałym językiem. Nie da się ukryć, że raczej przypadnie do gustu żeńskiej części czytelników. Dla tej książki zarwałam noc. Było warto! Kasie West, jestem oczarowana i chcę więcej!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Profesor Wilczur

Kontynuacja "znachora" jak dla mnie drugiej części mogło by nie być. Czytało się całkiem dobrze ale to już nie to. Znachor jest kultowy i m...

zgłoś błąd zgłoś błąd