Stulecie przemocy

Tłumaczenie: Grzegorz Komerski
Seria: Uczta Wyobraźni
Wydawnictwo: Mag
6,74 (47 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
7
8
8
7
11
6
11
5
8
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Violent Century
data wydania
ISBN
9788374807401
liczba stron
336
język
polski
dodał
Kjarik

Nie chcieli zostać bohaterami. Bronili Imperium Brytyjskiego przez siedemdziesiąt lat. Oblivion i Fogg, nierozłączni przyjaciele powiązani wspólnym przeznaczeniem. Aż do pewnej nocy w Berlinie, kiedy rozdzieliła ich wojna i tajemnica. Jednakże przeszłość potrafi dogonić każdego. Wezwani ponownie do Biura Spraw Przestarzałych – instytucji, dla której żadna sprawa nie staje się przestarzała –...

Nie chcieli zostać bohaterami.
Bronili Imperium Brytyjskiego przez siedemdziesiąt lat. Oblivion i Fogg, nierozłączni przyjaciele powiązani wspólnym przeznaczeniem. Aż do pewnej nocy w Berlinie, kiedy rozdzieliła ich wojna i tajemnica.
Jednakże przeszłość potrafi dogonić każdego.
Wezwani ponownie do Biura Spraw Przestarzałych – instytucji, dla której żadna sprawa nie staje się przestarzała – Fogg i Oblivion muszą stawić czoło pamięci o straszliwej wojnie, nieupamiętnionych aktach heroizmu oraz życiu w dusznych korytarzach i zamkniętych pokojach, gdzie odbywają się potajemne spotkania. Muszą się z tym wszystkim zmierzyć, by znaleźć odpowiedź na pytanie ostateczne:
Co czyni bohatera?

 

źródło opisu: http://www.mag.com.pl/

źródło okładki: http://www.mag.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1343
Ciacho | 2017-05-16
Przeczytana: 16 maja 2017

"Co czyni bohatera?"

Lavie Tidhar to autor znany głównie z książek z gatunku fantastyki, który urodził się i wychował w atmosferze komunalnego kibucu w Izraelu. Od piętnastego roku życia dużo podróżował i mieszkał w Republice Południowej Afryki, Wielkiej Brytanii, Laosie i małym wyspiarskim Vanuatu. Obecnie przebywa w Londynie. W swoich pracach łączy gatunkowo science fiction z materiałem historycznym i autobiograficznym, wplatając w nie elementy detektywistyczne i sensacyjnego thrillera. W Polsce autor znany był dotychczas z uhonorowanej World Fantasy Award powieści "Osama", wydanej w ramach serii Uczta Wyobraźni. Najnowsza książka pisarza, która pojawiła się na naszym rynku kilka dni temu, czyli "Stulecie przemocy", również reprezentuje znaną serię wydawnictwa Mag.

Oblivion i Fogg to dwaj przyjaciele, których łączy niezwykły talent i wspólne przeznaczenie. Zostali zwerbowani w latach 30. XX wieku do Biura Spraw Przestarzałych - instytucji, która kształtuje i szkoli ludzi o ponadprzeciętnych umiejętnościach, żeby bronili Imperium Brytyjskiego. Poznajemy ich w momencie, kiedy po siedemdziesięciu latach od momentu zwerbowania zostali wezwani ponownie do Biura Spraw Przestarzałych, żeby wyjaśnić tajemnicze wydarzenie, mające miejsce pewnej nocy w Berlinie podczas II wojny światowej, które doprowadziło do rozdzielenia dwójki przyjaciół. Oboje muszą zmierzyć się ze wspomnieniami o straszliwej wojnie, życiu w zamkniętych pokojach, gdzie odbywały się tajne spotkania, i ich aktach odwagi i bohaterstwa, których nie uznają za słuszne. Muszą też przy tym znaleźć odpowiedź na pytanie: Co sprawia, że człowiek staje się bohaterem?

Obcowanie z tą książką było dla mnie jak rozmowa trzeźwego z pijanym. Upojony alkoholem mówi do mnie niezrozumiale i niekoniecznie z sensem, a ja, ten o bardziej rozjaśnionym umyśle, próbuję coś z tego zrozumieć, ale jednak nie bardzo mi to wychodzi. A może wychodzi, ale do pewnego momentu, bo potem jest już jak przez mgłę. Tidhar stworzył postaci wyróżniające się specjalnymi mocami, które w większości przynależą do instytucji zajmującej się obroną Imperium Brytyjskiego. Postaci te mają większy lub mniejszy wpływ na różne wydarzenia, które dotyczą przede wszystkim konfliktów XX wieku (I i II wojna światowa, Wietnam, Afganistan - można wywnioskować, że stąd właśnie wziął się tytuł tej książki). Autora postanowił, że na wstępie dwójka z głównych protagonistów (przyjaciół, którzy w pewnym momencie się rozdzielili, co jest głównym wątkiem książki) spotka się po latach ze swoim przełożonym i zaczną prowadzić rozmowę próbując odpowiedzieć sobie na kilka pytań. Aby móc je otrzymać autor rzuca nas ze swoimi bohaterami po niemal całej Europie i w różne miejsca w Ameryce, przenosząc w czasie do dalekiej i bliższej przeszłości, co jakiś czas wracając do teraźniejszości. Te przerzucanie w czasie jest jednak tak częste i na tak krótko (na zaledwie dwóch stronach jesteśmy w stanie przenieść się 3-4 razy do wydarzeń z różnych lat!), że nie ma mowy o jakiejś linearności i chronologii, co jest wielkim minusem, bo czyni książkę ciężko zrozumiałą i męczącą.

Do pewnego momentu idziemy z fabułą książki chronologicznie od roku 193x do 196x. Jednak wraz z kolejnymi stronami postaci zaczynają sięgać pamięcią do bardzo różnych dat i wydarzeń, i lektura jest tak rozbita i chaotyczna, że bardzo ciężko jest się w tym odnaleźć i odpowiedzieć na pytanie, jakiego sensu i odpowiedzi mamy się tutaj doszukać. Osobiście w pewnym momencie stwierdziłem, że książka zaczęła mi się wymykać spod kontroli, bo już naprawdę nie wiedziałem, jaki związek ma to, co się wydarzyło przed chwilą, w opisywanym rozdziale z roku 1946 z tym, co stało się w 1953? Nie pomaga przy tym również fakt zmiennej narracji. Oczywiście zrozumiałe jest, że ta musi być inna w czasie teraźniejszym i przeszłym, jeśli ciągle się przenosimy, ale co pewien czas narrator używa pierwszej osoby liczby pojedynczej i mnogiej tak, że raz w książce istnieje "on - narrator", a raz "my - narrator i czytelnik" - to powoduje, że najpierw czytamy, że "on poszedł", żeby zaraz pojawiło się "my zerknijmy", co było już dla mnie kompletnie niezrozumiałe, sztuczne i dziwne. Plusem są przy tym bardzo krótkie zdania, często nawet jednowyrazowe, i podrozdziały, co powoduje że fabuła wygląda jakby przedstawiona po reportersku, w formie krótkich i lakonicznych artykułów , bez niepotrzebnie długiego rozwodzenia się na dany temat. Dzięki temu też książkę "na szczęście" dość szybko się czyta.

Podczas lektury można zauważyć, że główne postaci biorąc udział w tych wszystkich wydarzeniach kierują się specjalnie wyznaczonymi zadaniami i wewnętrznymi motywacjami, próbując jednocześnie odpowiedzieć sobie na kilka pytań, w tym na fundamentalne - co czyni bohatera? Co powoduje - jakie wydarzenia, zachowania, postawy - że dana jednostka staje się bohaterem? Czy taka osoba musi koniecznie dokonać czegoś wielkiego i wzniosłego, żeby być uznanym za bohatera, czy samą swoją postawą, ideologią życia i zachowaniem może być uznawana za odznaczającą się niezwykłym męstwem? Pytania te padają w różnych momentach książki i na część z nich odpowiedzi pojawiają się szybko i są jasne, natomiast pozostałe chyba gdzieś umykają w trakcie tych chaotycznych przeskoków, bo do teraz nic z tego nie wiem. Natomiast odpowiedź na te główne pytanie nie jest jednoznaczna i autor zdaje się, że pozostawił z tym już samego czytelnika.

Dopatrzyć się też można, że Lavie Tidhar najwięcej się skupia na wydarzeniach z II wojny światowej i tematyce obozowej (część postaci i wydarzeń jest na faktach) i chętnie konfrontuje to z fikcyjnymi superbohaterami o specjalnych zdolnościach. Jeżeli komuś z was skojarzyło się to z obrazami z komiksowego "Kapitana Ameryki" czy "X-menów" to nie będzie wcale daleko ze swoimi wyobrażeniami, bo mi też przewijały się w głowie kolorowe postaci walczące na czarno-białym tle z nazistami i komunistami, i jest to momentami bardzo podobne w książce izraelskiego pisarza. Wydaje mi się, że gdyby na tym aspekcie autor skupił się znacznie bardziej to lektura byłaby bardziej czytelna i zajmująca, mimo że byłaby pozbawiona większej głębi. A tak przerzuciłem ostatnią stronę książki wiedząc niewiele więcej, niż w momencie, kiedy ją zaczynałem.

Podsumowując. Książka Tidhara to pozycja, której ani nie polecam, ani nie odradzam, bo może inni czytelnicy się w niej odnajdą i uznają za świetną, ciekawą i oryginalną - chociaż oryginalna jest bez wątpienia. Aczkolwiek chętnie wskazałbym wiele lepszych pozycji UW, które można przeczytać przed nią, bo ta jest dla mnie jedną z najgorszych w tej serii i na pewno do niej nie wrócę. Na koniec więc zamykam i odkładam książkę z powrotem na półkę, zadając sobie w głębi pytanie, które być może pozostanie dla mnie na zawsze bez odpowiedzi: czy to ja przegrałem te starcie z autorem, czy to autor przegrał ze mną?

http://swiat-bibliofila.blogspot.com/2017/05/stulecie-przemocy-lavie-tidhar-recenzja.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Diabelskie nasienie

Ilość gwiazdek w przypadku tej książki odzwierciedla, moim zdaniem, stan emocji obecnych podczas czytania.Jest to po prostu relacja ofiary prz...

zgłoś błąd zgłoś błąd