Luonto

Wydawnictwo: Filia
7,01 (268 ocen i 87 opinii) Zobacz oceny
10
44
9
34
8
41
7
49
6
38
5
23
4
15
3
15
2
4
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Luonto
data wydania
ISBN
9788380752337
liczba stron
320
język
polski
dodał
ew_cia

Podczas trzęsienia ziemi siedemnastoletnia Chloris zostaje uratowana przez monstrualne ptaszysko. Orzeł jest Homanilem - dwudziestoletnim chłopakiem o imieniu Gratus. Zabiera dziewczynę do Luonto - osady, będącej odpowiednikiem biblijnej arki. Homanile żyją pod ludzką postacią, lecz gdy do głosu dochodzą silne emocje, ulegają przemianie w zwierzęta. Między Chloris a Gratusem rodzi się...

Podczas trzęsienia ziemi siedemnastoletnia Chloris zostaje uratowana przez monstrualne ptaszysko. Orzeł jest Homanilem - dwudziestoletnim chłopakiem o imieniu Gratus. Zabiera dziewczynę do Luonto - osady, będącej odpowiednikiem biblijnej arki. Homanile żyją pod ludzką postacią, lecz gdy do głosu dochodzą silne emocje, ulegają przemianie w zwierzęta.
Między Chloris a Gratusem rodzi się zakazane uczucie. Jaką misję mają do spełnienia Homanile? Czy związek człowieczej dziewczyny z Homanilem ma szansę na przetrwanie?

Koniec świata nadchodzi. Żywioły pragną zemsty.
A może nic nie jest takie, jakim się wydaje...

Wolisz poznać gorzką prawdę czy upajać się słodkim kłamstwem?

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 778
Dominika Pyza | 2017-07-12
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 11 lipca 2017

Zostaliśmy stworzeni jako ostatni, a chcemy być pierwsi. Myślimy, że jesteśmy panami świata, a zapominamy o tym, że jesteśmy zależni od Matki Natury. Za każdym razem, kiedy ma miejsce jakaś katastrofa naturalna, wszyscy jesteśmy przerażeni. A zapominamy, że w większości przypadków, to my jesteśmy odpowiedzialni za nie. Jakbyśmy zadawali powolną i bolesną śmierć naszej ofierze, Ziemi. A ofiara czeka, by wziąć odwet...

Siedemnastoletnia Chloris spędza weekend majowy z dala od zdobyczy technologii. Rodzice wysłali ją do ciotki, aby odpoczęła i się wyciszyła. Po kolejnej kłótni udaje się do lasu. A tam ma miejsce trzęsienie. I wtedy od śmierci ratuje ją orzeł. Orzeł mutant. Ptaszysko okazuje się Homanilem. Są to stworzeni przez Naturę, pół zwierzęta, pół ludzie. Opuszczają swoją ludzką postać pod wpływem silnych emocji. Gratus, bo właśnie tak nazywa się Homanil, zabiera dziewczynę do Osady. Miejsca między niebem a ziemią, gdzie nie mają dostępu zwykli ludzie, gdzie nikt nie zna takiego pojęcia jak alergie, choroby czy Internet. Miejsca, gdzie zagrożone gatunki roślin i zwierząt mogą w spokoju dalej się rozwijać. Matka Natura, z nieznanych szerzej przyczyn, postanawia uratować Chloris, podczas kiedy ludzie na Ziemi w ciągu roku mają przejść przez trąby powietrzne, tajfuny, cyklony, powodzie, tsunami i wiele więcej. Mają na zawsze zniknąć z powierzchni planety. A Ziemia ma się odrodzić za 300 lat, ale tym razem bez nas, stworzeń, które zadają jej tyle cierpienia.

Na początku, kiedy tylko pojawiła się zapowiedź tej książki, myślałam, że będzie to nudna i schematyczna opowieść o zakazanym uczuciu między człowiekiem, a istotą nadnaturalną. A później przeczytałam i wysłuchałam wiele zachwytów. Poczułam, więc lekki mętlik w głowie. Więc co postanowiłam? Zdecydowałam się przeczytać książkę i ją ocenić. Kupiłam książkę na WTK i nawet byłam pierwszą osobą, która zdobyła autograf. Mimo wszystko książka musiała czekać prawie dwa miesiące, aż się zbiorę w sobie i to przeczytam. Naprawdę nie wiem, czemu trwało to tak długo. Teraz bardzo tego żałuję.
"Luonto" jest naprawdę wyjątkowe. Autorka w niezwykły sposób przeplata rzeczywistość z fantastyką. Jest to jedna i spójna opowieść, dopracowany świat. Jednak pod całą tą miłosną otoczką, jest silne przesłanie proekologiczne. Różnica między naszym światem, zanieczyszczonym i skażonym przez człowieka, a idealnym Luonto aż kuła w oczy. To było prawdziwe do bólu. Na ogromną pochwałę zasługuje perfekcyjność i szczegółowość autorki. Nie zauważyłam błędów i dziur logicznych, które przy tak złożonej książce mogłyby się trafić. Do tego, od razu widać porządny research, jest jasne, że Melissa Darwood wie, o czym pisze. Wszystkie katastrofy, zasady działania elektrowni i wiele, wiele więcej.
Książka kilka razy mało co nie przyprawiła mnie o zawał serca. Tu się po prostu nie da nudzić. I to jest to, co lubię najbardziej. A kiedy myślisz, że wszystko jest ok, to nagle jest: bum!, i plot twist. Koniecznie też muszę zwrócić uwagę na bohaterów. Gratusa polubiłam od początku. Ale Chloris, to była postać, która przez kilka początkowych stron mnie irytowała. Ale wystarczyło kilka minut, żeby zrozumieć, że nie tylko ona jest tak szalenie przywiązana do zdobyczy technologicznych. Do tego jej obojętność, chamskość i opryskliwość w stosunku do innych. A potem dociera, że to świat nauczył ją okrutności. Że to tak naprawdę mała, niekochana i skrzywdzona głęboko dziewczyna. Po prostu piękne, dopracowane i niezwykle prawdziwe postacie.
Uprzedzam od razu, po zakończeniu miałam ochotę rzucić książkę o ścianę. Byłam zirytowana zakończeniem. A później sobie uświadomiłam, że to tak naprawdę najlepsze zakończenie dla tej historii. I choć jest to opowieść zamknięta, jest kilka opcji dopisania czegoś jeszcze. I choć nie wiem, czy autorka się o to pokusi, to wiem jedno. Czekam ma kolejną książkę Melissy Darwood!
Z czystym sumieniem mogę polecić "Luonto" zarówno starszym, jak i młodszym. I nie ważne czy jesteś dziewczyną czy chłopakiem, nie ważne czy szukasz romansu, fantastyki czy książki psychologicznej, tutaj znajdziesz coś dla siebie. Biorę pełną odpowiedzialność, wtedy kiedy książka z mojego polecenia ci się spodoba, i wtedy kiedy nie. Chociaż wątpię, żeby tak było.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Prawdziwa planeta małp. Nowa historia człowieka

Czyta się dość trudno, ale temat chyba przebija wszystko. Nie ma zbyt wielu popularnonaukowych publikacji o ewolucji małp. Nagle pojawiła się Lucy i...

zgłoś błąd zgłoś błąd