Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Luonto

Wydawnictwo: Filia
7,05 (190 ocen i 69 opinii) Zobacz oceny
10
33
9
24
8
33
7
33
6
23
5
15
4
10
3
11
2
4
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Luonto
data wydania
ISBN
9788380752337
liczba stron
320
język
polski
dodał
ew_cia

Podczas trzęsienia ziemi siedemnastoletnia Chloris zostaje uratowana przez monstrualne ptaszysko. Orzeł jest Homanilem - dwudziestoletnim chłopakiem o imieniu Gratus. Zabiera dziewczynę do Luonto - osady, będącej odpowiednikiem biblijnej arki. Homanile żyją pod ludzką postacią, lecz gdy do głosu dochodzą silne emocje, ulegają przemianie w zwierzęta. Między Chloris a Gratusem rodzi się...

Podczas trzęsienia ziemi siedemnastoletnia Chloris zostaje uratowana przez monstrualne ptaszysko. Orzeł jest Homanilem - dwudziestoletnim chłopakiem o imieniu Gratus. Zabiera dziewczynę do Luonto - osady, będącej odpowiednikiem biblijnej arki. Homanile żyją pod ludzką postacią, lecz gdy do głosu dochodzą silne emocje, ulegają przemianie w zwierzęta.
Między Chloris a Gratusem rodzi się zakazane uczucie. Jaką misję mają do spełnienia Homanile? Czy związek człowieczej dziewczyny z Homanilem ma szansę na przetrwanie?

Koniec świata nadchodzi. Żywioły pragną zemsty.
A może nic nie jest takie, jakim się wydaje...

Wolisz poznać gorzką prawdę czy upajać się słodkim kłamstwem?

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 368
WampireQ | 2017-05-09
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Wreszcie mogę ocenić tę książkę, po niewątpliwym kacu, wracam do normalnego funkcjonowania, żywiąc nadzieję, że więcej znajdę takich diamentów w polskiej literaturze. Przyznam, że autorka, jest jedną z zaledwie dwóch, które trzymają poziom. Posiadam jeszcze jedną książkę, innej polskiej autorki, której nazwiska nie wymienię i z przykrością muszę stwierdzić, że wydawane są w większości beznadziejne książki... jeśli chodzi o literaturę młodzieżową, ale nie tylko. Jednakże, jak zawsze, znajdzie się ktoś do kogo trafi Morfeuszowa wersja Christiana Greya.

Ale wracając, koniec żali. Przy Luonto, nie ma na to miejsca. Świetna, zaskakująca, pełna humoru i magii książka, która wciągnęła mnie już od pierwszej strony. No i nie można zapomnieć, że okładka również jest cudowna. Idealnie oddaje klimat.
Aczkolwiek... "Luonto", to nie tylko opowieść o miłości Romea i Julii, tudzież Gratusa i Chloris. To również wizualizacja tego, co dzieje się w świecie rzeczywistym, to jak człowiek sam sobie szkodzi. Fenomenalne opisy i wplecione zdarzenia - chłonęłam jak gąbka wodę.
I tak między nami... Całkowicie popieram zakończenie. Choć z jednej strony do samego końca tliła się iskra nadziei... Ale nie. Wspaniała powieść z równie wspaniałym zakończeniem. Kiedy czytałam, miałam przed oczyma scenę z filmu "Pompeje" z 2014 r. Oba zakończenia były w równym stopniu wzruszające, co dramatyczne i pełne napięcia. Bardzo podobne. Mam wrażenie, że to takie sympatyczne porównanie tragicznym skutkiem.

Jedyne "ale", mogłabym mieć do rozwinięcia sytuacji, która przenosi z Luonto, z powrotem do szarej rzeczywistości. Miałam wrażenie, jakbym zaczynała czytać od początku. Gwałtowne przeniesienie wprawiło mnie w totalne osłupienie, nawet literek skleić w zdanie nie mogłam przez dobre pół dnia. Brawa dla autorki, za zadziwiający zwrot akcji, choć poniekąd powinno być to przecież logiczne, w końcu nic nie trwa wiecznie.

To jeszcze... bohaterowie. Pierwszoplanowi, drugoplanowi... Każdy jeden miał swoje miejsce. Główne postacie są niezwykle barwne i nie sposób było ich nie polubić, a tym bardziej utożsamić się.

Podsumowując: Genialni bohaterzy, wprawiające w osłupienie zwroty akcji, cudowny, magiczny świat (tu robię maślane oczy i marzę o jakimś trzęsieniu ziemi...) i najważniejsze: fikcja, która autentycznie wplata problemy świata, która zwraca uwagę na to, co dostrzegamy wokół siebie... Absolutna rewelacja. Matka Natura byłaby... sama nie wiem, bo tu wiele można wkleić słów...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Czereśnie zawsze muszą być dwie

Drzewo czereśni potrzebuje innego drzewa, aby rosnąć i dawać owoce. Tak jak człowiek, gdy kocha – rozkwita. Zosia Krasnopolska otrzymuje w spadku od...

zgłoś błąd zgłoś błąd