Zimowe królestwo

Tłumaczenie: Jacek Dehnel
Wydawnictwo: Biuro Literackie
7,45 (53 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
8
8
14
7
19
6
8
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Girl in Winter
data wydania
ISBN
9788365125453
liczba stron
360
słowa kluczowe
epika, powieść angielska
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
warszafka

Zimowe królestwo Philipa Larkina ukazuje się w siedemdziesiątą rocznicę wydania jej pod tytułem 'Girl in Winter'. To pierwsza przełożona (przez Jacka Dehnela) książka prozatorska znakomitego brytyjskiego poety. Oparta na kontrastach trójdzielna konstrukcja opowieści jest jak potrzask, w którym znalazła się główna bohaterka Katherine. Opis jednego dnia z życia dziewczyny – mroźnego, pełnego...

Zimowe królestwo Philipa Larkina ukazuje się w siedemdziesiątą rocznicę wydania jej pod tytułem 'Girl in Winter'. To pierwsza przełożona (przez Jacka Dehnela) książka prozatorska znakomitego brytyjskiego poety. Oparta na kontrastach trójdzielna konstrukcja opowieści jest jak potrzask, w którym znalazła się główna bohaterka Katherine. Opis jednego dnia z życia dziewczyny – mroźnego, pełnego dziwnych zbiegów okoliczności, które jednak nie tyle rozpraszają monotonię uchodźczego losu, ile czynią ją bardziej przygnębiającą – zostaje przedzielony reminiscencją z wakacji, które bohaterka spędziła w gościnie u angielskiej rodziny, w czasie, gdy świat nie był rozdarty wojną, w królestwie panowało upalne lato, a samą Katherine przepełniała młodzieńcza nadzieja. 

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 580
Konrad Urbański | 2017-02-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 18 lutego 2017

Niezwykle trudno oddać Zimowe królestwo słowami – całość rozgrywa się gdzieś poza językiem. Właściwie każda scena rozsadzana jest przez ukryte sensy i pozostające poza warstwą czysto lingwistyczną, pozornie przypadkowe gesty, spojrzenia. Wędrówka po tej powieści przypomina błądzenie w umyśle człowieka. Jeśli uwaga czytelnika skupi się wyłącznie na zdarzeniach – może odłożyć książkę z poczuciem bezkresnej nudy. Dopiero zanurzenie się w ciasne uliczki, labirynty i mgłę przynosi pożądane skutki.

Jeden dzień życia Katherine Lind, prawdopodobnie niemieckiej Żydówki, z zewnątrz wygląda na zupełnie zwyczajny. Poranek i popołudnie spędzone w bibliotece, na żmudnej i niekończącej się pracy: układaniu książek na odpowiednich półkach, wypełnianiu katalogów i fiszek, wydawaniu zamówionych tomów czytelnikom. Krótka przerwa pomiędzy, obiad, dyskusja z szefem. Zdarzenie niespodziewane – jedna z koleżanek cierpi od bolącego zęba, Katherine odprowadza ją do dentysty. I jeszcze coś psuje poukładany i nudny do granic możliwości dzień: spotkanie z dawnym znajomym.

Wędrówka z Katherine nie należy do najłatwiejszych. Przypomina zajrzenie w głąb umysłu człowieka. Ulice zasypane śniegiem, sprawiającym, że każda z nich wygląda identycznie. Mgła. Mdłe światło latarni ulicznych. Każdy z tych składników buduje klimat niepewności, zagubienia. Pierwsza i trzecia część powieści przysypana jest śniegiem. W pierwszej części świeżym, dopiero co padającym: „Leżał w rowach i w zagłębieniach pól, którędy chadzały tylko ptaki". Trzecia – brudnym, rozdeptanym i rozjeżdżonym. Środkowy fragment to lato w pełni, ciepłe, pełne pozornej beztroski i nudy. Wtedy też toczy się rozgrywka między Katherine a Robinem. Młodzieńcza, nieudolna; ruchy młodych ludzi cechuje pewna wynikająca z wieku nieświadomość. Druga część powieści to dojrzewanie głównej bohaterki do zawodu miłosnego, którego wynikiem jest późniejsze rozczarowanie światem.

Bo Katherine – obca, odcięta od nowego świata, wyobcowana, pozostająca gdzieś na marginesie – jest obrazem rozczarowania młodego człowieka tym, co zastał dookoła. Gonitwa innych za bzdurnymi ideałami wzmaga u bohaterki poczucie niepewności. Katherine, jako młoda kobieta, nie wie – poszukuje. Jednak sama nie do końca wie czego poszukuje. A poszukiwań nie ułatwiają inni bohaterowie, nie zagubieni, ale wręcz śmieszni: pan Anstey z jego przemowami o uczciwej pracy, plotkara Green, zblazowana, znudzona i przedwcześnie zgorzkniała Jane, niedojrzały od początku do końca Robin. Spętani konwenansem, angielskim dystansem i swego rodzaju chłodem. Każdy z nich staje się dla Katherine lustrem, w którym odbija się jej – świadome bądź nie – odcięcie się od świata. A gdzieś w oddali huczy wojna…

Równie istotny w budowaniu powieściowego świata jest drobny przedmiot bądź nieistotne zdarzenie – każde z nich oblepione napiętymi nerwami, nitkami, prowadzącymi do jeszcze bardziej poplątanego kłębka. Srebrna szczotka do włosów, pływanie łódką, układanie książek na półce i błądzenie w labiryncie biblioteki, zdjęcie z rodziną Fennelów, do których przybyła na wakacje w drugiej części… Każdy może coś wywołać, każdy z każdym związać.

Klimat Zimowego królestwa – gęsty i zawiesisty – Larkin buduje z niepewności, zagubienia i śniegu, w trzeciej części rozjeżdżonego jak emocje i uczucia Katherine. To powieść skrojona według wielkich wzorców: Prousta, Musila, Manna czy Joyce’a. Porównanie nie jest przypadkowe, u każdego z autorów w przynajmniej jednej powieści bohaterem jest wkraczający w dojrzałe życie człowiek. I u każdego z nich to emocje, to, co rozgrywa się między słowami, stanowi tkankę opowieści. U Larkina podobnie. Powieść bez wydarzeń – złożona z pomniejszych książek – prześciga prześciga niejedno tomiszcze. Czyli nic nowego pod słońcem, ale za ten klimat można dać się pokroić.

Zimowe królestwo – jakkolwiek banalnie to zabrzmi – to przede wszystkim dusza: marznący kłębek emocji i uczuć. Stopniowe wygasanie, zamarzanie głównej bohaterki w nudzie, poczuciu rozczarowania, w tępo płynących godzinach. Ostatecznie powieść jest ironicznym odwróceniem dojrzewania – odwrotem ze świata. „Był śnieg i tykanie jej zegarka. Tyle płatków śniegu, tyle sekund. W miarę upływu czasu zdawały się mieszać w ich umysłach, spiętrzać w ogromny kształt, może kurhan pogrzebowy albo stromy brzeg lodowej góry o niewidocznym szczycie”.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Skazane na potępienie

"W więzieniu trudno nie okazywać strachu. On jest wszechobecny. Najgorsze są noce, gdy czyjś krzyk lub płacz rozrywa ciszę i nie pozwala zasnąć d...

zgłoś błąd zgłoś błąd