Słoneczne miasto

Wydawnictwo: Marginesy
6,16 (88 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
3
8
11
7
22
6
24
5
15
4
6
3
2
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Solstaden
data wydania
ISBN
9788365586834
liczba stron
304
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Do tomu weszły dwa opowiadania Tove Jansson: „Kamienne pole” (tłum. Teresa Chłapowska) i „Słoneczne miasto” (tłum. Justyna Czechowska). Jonasza poznajemy w dniu przejścia na emeryturę. Szanowany dziennikarz ma jeszcze do wykonania ostatnie zlecenie – biografię niejakiego Igreka. Bohater wyjeżdża na letnisko, by odpoczywać i pisać. Biografia tajemniczego Igreka staje się autobiografią,...

Do tomu weszły dwa opowiadania Tove Jansson: „Kamienne pole” (tłum. Teresa Chłapowska) i „Słoneczne miasto” (tłum. Justyna Czechowska).
Jonasza poznajemy w dniu przejścia na emeryturę. Szanowany dziennikarz ma jeszcze do wykonania ostatnie zlecenie – biografię niejakiego Igreka. Bohater wyjeżdża na letnisko, by odpoczywać i pisać. Biografia tajemniczego Igreka staje się autobiografią, spowiedzią i próbą oczyszczenia z grzechów, życia człowieka, który żoną pogardzał, a własnych córek nie znał, choć wychowywały się za ścianą. Zdaje sobie sprawę z tego, jak często uciekał od konfrontacji z życiem w świat słów. Dokonuje bolesnego rozrachunku z własną historią i samym sobą.
„Słoneczne miasto” to zabawna opowieść o grupie staruszków, którzy dożywają swoich ostatnich dni w miasteczku na Florydzie. Odsunięci od swoich rodzin i pozbawieni przynależnych im ról, niechciani i niekochani, żyją na marginesie życia, odcięci od przeszłości, ze strachem, niepewnością patrzą w przyszłość, która wiele im już oferować nie może.
W tej historii humor i komizm przeplatają się ze smutkiem i zadumą nad starością, ludzkimi charakterami, słabościami, lękami i marzeniami. Tove Jansson jest mistrzynią krótkich, celnych scenek, w których potrafi przekazać, co czują i myślą postacie.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2017-04-03
Przeczytana: 02 kwietnia 2017

Dom niespokojnej starośći


Klamka zapadła. Czasami pomieszkuję pod jednym dachem ze stworami, które pośpiesznie ewakuowały się nie tyle z oldschoolowych kaset VHS, co książeczek i komiksów dla małych i dużych. Hatifnatowie, mimble, muminki, paszczaki najpierw skolonizowały wyobraźnię kilku pokoleń Finów, a potem rozpanoszyły się w najlepsze, biorąc we władanie fińskie domostwa. Ich zmultiplikowane wizerunki opanowały sypialnie, pokoje dzienne, kuchnie. Mogłoby się wydawać, że Muurla wypuściła na rynek gamę akcesoriów kuchennych wyłącznie z myślą o kilkuletnich niejadkach, ale i dorośli ludzie chętnie siorbią kawę z muminkowego kubka, kierując się sentymentami z dzieciństwa. Nigdy nie spłacę długu wdzięczności zaciągniętego u Tove Jansson. To dzięki postaciom z jej książek odnalazłam wspólny język z mieszkańcami kraju tysiąca saun, a zebrany kapitał interkulturowy procentuje z dnia na dzień. Nie przyklejajmy jednak w nieskończoność tej fenomenalnej pisarce, ilustratorce, malarce etykietki „Mamy Muminków”. Jest to niewątpliwie najbardziej rozpoznawalny aspekt jej twórczości, promowany zresztą na skalę międzynarodową w znajdującym się w Tampere – Muzeum Muumilakso. Skierujmy teraz naszą uwagę ku późnej prozie szwedzkojęzycznej Finki. Gwarantuję, że recepcja literatury adresowanej dla dorosłych odbiorców nie obedrze tej ikonicznej autorki ze słusznie przypisywanego jej nimbu magiczności.

Zwykle w opowiadaniach zebranych w jednym tomie próbuję odnaleźć pewien mocno naciągany motyw przewodni. W obu przypadkach – mam na myśli zarówno Słoneczne miasto, jak i Kamienne pole – spoiwem tematycznym okazuje się obraz domu pociągający za sobą systematykę egzystencjalnych doświadczeń, skorelowanych z jego utratą lub poczuciem ontologicznej bezdomności. To jedyna nić podobieństwa rozciągnięta między tymi dwoma opowiadaniami, różnice w realizacji tematu dotyczą zaś poszczególnych ingredientów świata przedstawionego. Tytułowym słonecznym miastem jest amerykański Saint Petersburg w stanie Floryda, który idyllicznym pięknem uwodzi stetryczałych staruszków. Pensjonariusze prowadzonego przez Evelyn Peabody ośrodka Butler Arms okupują werandę, zażywając kąpieli słonecznych na bujanych fotelach. To tam można doświadczyć poczucia bezbrzeżnej nudy, monotonii, samotności wśród ludzi poza sezonem przygotowań na bal wiosenny. Jednym słowem to nie tylko miejsce przeznaczone do relaksu pod gołym niebem, lecz przede wszystkim jest to poczekalnia dla ludzi znajdujących się w jesieni życia przed ostatecznym odejściem z tego świata. Trudno więc o wymowniejszą metaforę bolączek społeczeństwa ponowoczesnego, w obrębie którego nastąpiła swoista gettoizacja starości. Niemniej jednak dogłębny pesymizm nie dosięga wykreowanego przez Jansson klimatu bycia ku śmierci. Melancholia przemijania jest eksplikowana delikatnie za pośrednictwem sugestywnych obrazów. Nawiasem mówiąc, zauważalną oznaką czyjegoś zniknięcia jest właśnie pusty fotel na werandzie. Mieszkańcy domu starców tworzą galerię dziwaków. Każdy z nich ma nierówno pod sufitem. Catherine Frey przykłada ogromną wagę do prowadzenia rachunkowości, Rebecca Rubinstein uchodzi za największą elegantkę, zaś głuchy Thompson dorobił się opinii diabła wcielonego. Nawet sprzątająca w pensjonacie Linda zanosi modły do Matki Boskiej z prośbą o to, żeby przed śmiercią w dżungli przeżyć upojne chwile ze starym hipisem o imieniu Joe. Słoneczne miasto jest najlepszym dowodem na to, że można obejść zasadę decorum, a następnie ożywić, ocieplić drętwe motywy starości, samotności i śmierci, wpisując te wątki w ramy komizmu, absurdu i ironii.

Kamienne pole przywodzi na myśl skojarzenia z ciężkim, przytłaczającym nastrojem z filmów Ingmara Bergmana dzięki licznym retrospekcjom, kotłowaninie niewypowiedzianych słów, statycznym i surowym pejzażom. W helsińskiej restauracji współpracownicy Jonasza świętują przejście kolegi na emeryturę. Leciwy dziennikarz po rozwiązaniu stosunku pracy zamierza napisać biografię Igreka. Jego troskliwe córki, Karin i Maria wynajmują mu ustronny domek nad cieśniną Fӓrjsundet. Jonasz daje się poznać jako nieobecny myślami ojciec, gburowaty samotnik, alkoholik, z którym trzeba się obchodzić jak z jajkiem. Igrek nie daje o sobie zapomnieć, prześladuje niedoszłego biografa do momentu symbolicznego pochówku nadpalonych kartek na kamiennym polu. Otwarte zakończenie nie przynosi odpowiedzi, co zdarzyło się w życiu Jonasza trzeciego sierpnia po zrzuceniu balastu, po swoistym seansie samooczyszczenia, któremu wtórowała grzmiąca przyroda.

Nie można pozostać obojętnym wobec zawartości treściowej obu opowiadań będących wykładnią możliwych wariantów przeżywania starości. W Słonecznym mieście silniej wybrzmiewa laudacyjny ton na cześć wybryków w wieku starczym, ostatnich podrygów szaleństwa. Całość nafaszerowana jest wysmakowanym dowcipem słownym. Minorowe sceny z Kamiennego pola tak silnie wwiercają się w pamięć, że oddziałują jak czarno-białe stopklatki depresyjnego filmu o katartycznych właściwościach. W historii Jonasza trafiają się elementy czarnego humoru jak rodzynki w cieście, dlatego jeszcze długo po odwróceniu ostatniej stronnicy będę tęsknić za tą niebywałą ucztą literacką.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Guerra

Hej, Dzisiaj przywita Was Larista ;) Znacie mnie już z pierwszego tomu Wysłanników. Guerra to kolejna część naszych przygód. Tym razem to Zuza zostaj...

zgłoś błąd zgłoś błąd