Oszpicyn

Wydawnictwo: Marginesy
6,44 (140 ocen i 38 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
9
8
18
7
38
6
29
5
23
4
3
3
8
2
1
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788365586759
liczba stron
560
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Autor trylogii grobiańskiej w nowym kryminale z elementami horroru. Okoliczności sprawy skłaniają do przypuszczeń, że nie wszystko da się wyjaśnić w sposób logiczny i przewidywalny, bo siły zła działają na granicy naszego świata i rzeczywistości. Rozum nie zawsze wszystko ogarnie… Oszpicyn – tak swoje miasto nazywali oświęcimscy Żydzi. Dzieją się tu rzeczy niepokojące. Ludzie zaczynają...

Autor trylogii grobiańskiej w nowym kryminale z elementami horroru.

Okoliczności sprawy skłaniają do przypuszczeń, że nie wszystko da się wyjaśnić
w sposób logiczny i przewidywalny, bo siły zła działają na granicy naszego świata
i rzeczywistości. Rozum nie zawsze wszystko ogarnie…

Oszpicyn – tak swoje miasto nazywali oświęcimscy Żydzi. Dzieją się tu rzeczy niepokojące. Ludzie zaczynają ginąć w makabrycznych okolicznościach, dzieci zamieniają się w morderców, szczury atakują mieszkańców, a wszyscy zajadle próbują odnaleźć pewien zakopany skarb. Coś opętało to miasteczko – coś, co dotąd było głęboko uśpione. Nawet dziennikarz, który prowadzi własne śledztwo nie docieknie prawdy… On jako pierwszy musi się z tym zmierzyć: demony przeszłości potrafią ożyć w każdej chwili. I stanowić realne zagrożenie.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 787
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Bo z książką jest jak z facetem. Zaczynasz czytać i albo zakochujesz się od pierwszego wejrzenia, albo zakochujesz się po bliższym poznaniu, albo po prostu nie nadajecie na tych samych falach i między wami nie iskrzy. I książka może być naprawdę ciekawa/atrakcyjna, ambitna/inteligentna i może wzbudzać zachwyt w innych... a jednak my pozostajemy obojętni na jej atuty. Tak właśnie odbieram Oszpicyn – to wartościowa, bardzo dobrze napisana książka, ale miłości z tego nie będzie.

"Nie przychodzi czasem panu do głowy, że to wariaci, a nie psychiatrzy, pchają ten świat do przodu?"

Głównym bohaterem i jednocześnie narratorem jest Wojciech Jaromin, który przybywa do Oszpicyna z Krakowa aby objąć stanowisko dziennikarza lokalnej gazety. A w mieście dochodzi do kilku wydarzeń, których nie można racjonalnie i rzeczowo wytłumaczyć. Giną ludzie... a mordercami okazują się... dzieci, które ujawniają nie tylko mordercze skłonności ale niespotykane umiejętności, jak chociażby perfekcyjne posługiwanie się nożami czy dar hipnozy. Na domiar złego pojawiają się szczury. W ogromnych ilościach. O wielkich gabarytach. Bezczelne gryzonie wielkości kota, które nie boją się ludzi. Mordercze instynkty dzieci i szkodniki sprawiają, że mieszkańców zalewa fala strachu. Na jaw wychodzą także machlojki na wyższych szczeblach władzy podsycane mitem o "żydowskim skarbie" ukrytym pod ziemią. Wojtek odbiera niepokojące sygnały, zauważa rzeczy, których normalny człowiek widzieć nie powinien, słyszy głosy, których dźwięk już dawno powinienem wybrzmieć i widzi ludzi, którzy zginęli dawno temu. Ma problem z oddzieleniem fikcji od rzeczywistości. Za namową pana Henryka, który zbiera zdjęcia, notatki i dokumenty odnośnie zagłady żydów w okresie II wojny światowej oraz domaga się utworzenia muzeum pamięci ofiar Holocaustu, wspólnie postanawiają wyjaśnić zagadkę z przeszłości. Zagadkę, która łączy się z teraźniejszością i daje niepokojące sygnały w postaci niewyjaśnionych zgonów, dziwnych zachowań dzieci oraz plagi szczurów. Sprawy, oczywiście, łączą się ze sobą. Ale jak to wszystko wyjaśnić? Naprawić?

Czuje się Kinga, zdecydowanie tak. Autor tworzy iście kingowski klimat dla opowiadanej przez siebie historii. Mamy nadprzyrodzone zjawiska; szczurzą plagę, która oporna jest na wszelkie specyfiki chemiczne; dziwne zachowania dzieci; erotyczne wtręty, podsycane niebezpieczną żądzą. Ale mamy także doskonale nakreśloną wizję lokalnej społeczności, z naciskiem na chciwość, brak poszanowania, pragnienie wzbogacenia się bez względu na straty moralne. Autor wprowadza nas w zaduch małej społeczności, w której dobro jednostki jest ważniejsze niż dobro ogółu, a szacunek to takie dziwne słowo z zamierzchłej przeszłości.

Pierwszoosobowa narracja z lekko gawędziarskimi zapędami oraz częstym bezpośrednim zwróceniem się do czytelnika – w stylu: wiecie co mam na myśli?, wiecie o co mi chodzi?, myślicie, że to był błąd? – jest bardzo dobrym zabiegiem. Skraca odległość miedzy narratorem a czytelnikiem, co z pewnością działa na korzyść autentyczności historii i lepszemu wdrożeniu w klimat w niej panujący.

Nie sposób nie zwrócić uwagi na język. Dopracowany, doszlifowany, ze starannie dobranymi epitetami oraz porównaniami.

"[...] dziennikarska nonszalancja, ta uboga krewna profesjonalnego cynizmu".

Oraz kilka złotych myśli, tak prostych, wręcz banalnych, a jakże istotnych.

"[...] wojnę robią wyłącznie mężczyźni, ale kobiety płacą połowę rachunków. Co najmniej połowę".

Opisy przyrody. Kto ich nie lubi? Ja... i przypuszczam, że nie jestem osamotniona w swej antypatii. Ale Autor wielką atencją darzy piękno krajobrazu, które ubiera w słowa i tymi słowami czaruje. Ale nie mnie. To wielki dar z taką precyzją i oddaniem malować słowami uroki przyrody, ale moim zdaniem było ich zbyt wiele. Podobnie jak śliny... bo usta bohaterów nader często "łączy nitka śliny" i mdłości, bo prócz migreny, Wojtka zbyt często zbierało na wymioty.

Książka trzyma w napięciu, ale tylko w części pierwszej. W moim odczuciu gabaryty, powtórzenia i mnogość opisów działają na niekorzyść. Silnie rozpędzona akcja sukcesywnie zwalnia, zasiane ziarenko niepokój nie trafia na podatny grunt i nie kiełkuje, nawet oryginalność w kreacji niewyjaśnionych zjawisk rozmywa się jakoś w środku książki.

To dobra książka. Nawet bardzo dobra, ale nie dla mnie. Bo z książka, jak z facetem: jedni wolą Bradley'a Coopera a inni, tak jak ja, wolą blond czuprynę Ryan'a Goslinga.

http://tylkoskonczerozdzial.blogspot.com/2017/05/oszpicyn-krzysztof-zajas.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Hipotermia

Arnaldur Indridason, jeden z moich ulubionych autorów, napisał książkę beznadziejną. Poprzednie jego powieści były powiewem niosącego świeżość islandz...

zgłoś błąd zgłoś błąd