6,69 (492 ocen i 118 opinii) Zobacz oceny
10
26
9
41
8
92
7
139
6
101
5
38
4
16
3
22
2
11
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379456741
liczba stron
524
język
polski
dodała
Isiliel

Z podwarszawskiej kliniki psychiatrycznej ucieka groźny psychopata. Dwa dni później zostaje brutalnie zamordowana jego lekarka. Dochodzenie prowadzi detektyw Julia Krawiec, samotna matka z problemami. W miarę upływu czasu śledztwo zatacza coraz szersze kręgi. Na jaw zaczynają wychodzić tajemnice skrywane latami zarówno przez mieszkańców miasteczka, jak i pacjentów oraz pracowników szpitala....

Z podwarszawskiej kliniki psychiatrycznej ucieka groźny psychopata. Dwa dni później zostaje brutalnie zamordowana jego lekarka. Dochodzenie prowadzi detektyw Julia Krawiec, samotna matka z problemami. W miarę upływu czasu śledztwo zatacza coraz szersze kręgi. Na jaw zaczynają wychodzić tajemnice skrywane latami zarówno przez mieszkańców miasteczka, jak i pacjentów oraz pracowników szpitala. Rozwiązywanie przez detektyw Krawiec tej skomplikowanej łamigłówki odbywa się kosztem jej prywatnego życia. Na domiar złego znika bez śladu jej córka. Czy obie sprawy coś łączy? Julia zrobi wszystko, żeby ocalić własne dziecko...

 

źródło opisu: Edipresse Polska SA, 2016

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1600
nulla | 2017-03-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 marca 2017

Co za beznadziejny gniot!
Nie mogę uwierzyć, że ktoś to wydał.
Nie mogę uwierzyć, że ktoś to chwali. SIEDEM GWIAZDEK?!
Nie mogę uwierzyć, że autorka napisała i wydała jeszcze dwie części tej... tandety.
Nie mogę uwierzyć, że przeczytałam to do końca.
Intryga jest idiotyczna, nieprawdopodobna, niedokończona.
Bohaterowie są kompletnie plastikowi, niewiarygodni, niesympatyczni. Na dodatek najwyraźniej wszyscy dotknięci są rozdwojeniem jaźni, bo ich postępowanie jest tak.... niespójne, że wielokrotnie musiałam zawracać, żeby sprawdzić, czy czegoś nie pomyliłam.
Wszyscy bohaterowie mówią i piszą jednym językiem: pan ordynator - wysoce kształcony psychiatra, salowa, zakonnica, dziewczynka w przedszkolu i nastolatka. Wszystko jedno. Mają taki sam zasób słów i, niezależnie od sytuacji i stanu emocjonalnego, posługują się okrągłymi zdaniami, naszpikowanymi przymiotnikami, metoforami i czym tam się dało. Wyjątek autorka próbowała zrobić dla żulika, cały dzień popijającego pod warsztatem samochodowym.
W związku z powyższym od dialogów bolą zęby...
Konstrukcja fabuły jest równie nieprzemyślana, mówiąc oględnie. Mamy mnóstwo cudnych scen, kiedy to nieudolny policjant poszukuje raportu, który gdzieś zgubił, kiedy kończy się benzyna w polu, kiedy naszą główną bohaterkę nachodzi mąż. Ze trzy strony zajmuje scena, w której matka pani detektyw bezskutecznie przekonuje wielce uczonego psychiatrę, że coś ważnego może być w listach, które otrzymywała jej zaginiona wnuczka. ukrywa się jednocześnie przed czytelnikami istotne rozmowy prowadzone przez panią detektyw. Nie mówiąc już o fajerwerku - policja nie interesuje się w ogóle mieszkaniem zamordowanej lekarki, o której wie, że sporządzała jakieś notatki z rozmów ze zbiegłym pacjentem. Przeszukanie tego mieszkania prowadzą po kryjomu, przy latarkach, w środku nocy, policjantka z ordynatorem szpitala! Nie mam zbyt wielkiego zaufania dla polskiej policji, ale mimo wszystko nie mieści mi się to w głowie.
Najgorszy w książce pani Zaborowskiej jest jednak zupełny brak polotu. Nie ma autorka lekkiego pióra, każde zdanie wydaje się być mozolnie wyciosane w kamieniu.
Darujcie sobie tę książkę, szkoda na nią czasu, pieniędzy i nerwów.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pozdrowienia z Noworosji

napisana dziennikarskim językiem i opatrzona wieloma zdjęciami. Jest to zapis sytuacji, która miala miejsce po obaleniu Janukowycza. NIe sposob nie za...

zgłoś błąd zgłoś błąd