Ścieżki nadziei

Tłumaczenie: Hanna de Broekere
Cykl: Dzienniki pisane w drodze (tom 5)
Wydawnictwo: Znak Literanova
7,27 (275 ocen i 83 opinie) Zobacz oceny
10
25
9
30
8
59
7
93
6
35
5
19
4
8
3
6
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Walking on Water
data wydania
ISBN
9788324037261
liczba stron
304
język
polski
dodała
Ag2S

Człowiek musi iść. Do tego został stworzony. Po śmierci ukochanej żony, utracie domu i pracy Alan wyruszył w pieszą podróż przez całą Amerykę. Sam. Z jednym plecakiem. Z mnóstwem pytań o sens życia i cierpienia. Podczas swej niezwykłej wędrówki doświadczył dobra i ciepła, otrzymał pomoc i przekonał się o sile, jaką dać może tylko przyjaźń. Spotkał ludzi, którzy na zawsze odmienili jego życie....

Człowiek musi iść. Do tego został stworzony.

Po śmierci ukochanej żony, utracie domu i pracy Alan wyruszył w pieszą podróż przez całą Amerykę. Sam. Z jednym plecakiem. Z mnóstwem pytań o sens życia i cierpienia. Podczas swej niezwykłej wędrówki doświadczył dobra i ciepła, otrzymał pomoc i przekonał się o sile, jaką dać może tylko przyjaźń. Spotkał ludzi, którzy na zawsze odmienili jego życie. Powoli odzyskiwał nadzieję. Ale nigdy nie wiemy, co czeka nas za zakrętem drogi. Los znów kazał Alanowi przerwać podróż i poddał go kolejnej ciężkiej próbie. Teraz jednak Alan ma coś, czego mu brakowało, zanim wyruszył – bagaż doświadczeń i mądrość zdobyte podczas wędrówki. Czy to wystarczy, aby dokończyć podróż? Czy Alan zostawi za sobą przeszłość i znajdzie siłę, by żyć na nowo? Czy odzyska szanse na miłość i zwykłe ludzkie szczęście?

"Ścieżki nadziei" zamykają bestsellerową serię "Dzienniki pisane w drodze" Richarda Paula Evansa. Autor "Kolorów tamtego lata" i "Stokrotek w śniegu" zabiera nas w podróż, która odmienia życie i pozwala odzyskać nadzieję.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 475
DeVi | 2017-02-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 03 lutego 2017

Po śmierci żony Alan popada w otępienie. Nie potrafi dalej żyć. Postanawia wyruszyć w pieszą wędrówkę do Key West. Wszystko szło zgodnie z planem, dopóki jego ojciec nie trafił do szpitala. Wtedy wszystko zaczęło się komplikować, a zarazem rozwiązywać z wielkiego, grubego, poplątanego supła. Musi spotkać się na nowo z mrocznymi myślami i dojrzeć do podjęcia ostatecznej decyzji. Czy zakończyć wędrówkę?

Wszystko toczy się w miejscu, od którego Alan „uciekł”. Wraca do chorego ojca i domu gdzie się wychował. Do kobiety, którą odrzucił, a która go nadal kocha całym swym sercem. Nie potrafi sobie poradzić z ranami, jakie powstały w ciągu całej wędrówki. Blizny nie chcą powstać, przez co jego myśli krążą wokół niezapomnianych myśli. Wspomnienia tylko potęgują jego zachowanie. Jednak potrzebuje on pewnego punktu zaczepienia. I znajduje je. W szufladzie ojca. Pisze on dziennik ich drzewa genealogicznego. Dzięki temu Alan poznaje przeszłość oraz odkrywa w ojcu pokłady uczuć, o które by się nie spodziewał jeszcze przez długi czas.

Alan to postać średnia. Nie wyróżnia się niczym nadzwyczajnie. Jest samotnym nie rozumie wielu rzeczy, dawno się zgubił i nie potrafi odnaleźć. Odtrąca od siebie wszystkich do których żywi choć cień uczucia. Ale umiem to zrozumieć ze względu na to co przeżył. Każdy mógłby się wtedy załamać i stracić wiarę w życie. Natomiast drug ą postacią jaką bardzo polubiłam jest ojciec Alana. Poznajemy jego historię przez dziennik jaki napisał. Bardzo podoba mi się ten zabieg wprowadzony przez autora. Zwłaszcza, że dziennik nie jest pisany nudnym językiem, lecz pełen barwnych opowieści z życia wziętych.

Tak naprawdę wszystko toczy się wokół tej wędrówki, którą Alan próbuje ukończyć pomimo przeciwieństw losów. Lecz fabuła zmienia się w czas spędzony w szpitalu i na bardzo osobistych rozmowach z najbliższymi. Podoba mi się to, bo lepiej poznaje ich wszystkich. Ich powody zachowań, przyczyny powstałych uczuć. To wszystko nie gryzie się ze sobą ,a spaja w wspólną całość ukazując piękno powieści.

Podsumowując: Od samego początku podchodziłam do całej powieści z przekonaniem, że powinnam coś z niej wyciągnąć. Czytałam to i owo tego autora, dlatego wiedziałam czego mogę się spodziewać. Wielu słów, na które zareaguje. Może pozytywnie, a może negatywnie, lecz sprawią, że pomyślę nad sobą. Tak naprawdę wydaje mi się, iż o to tutaj chodzi. Reagować na to co się czyta. Przetrawiać. Odczuwać. Żyć tym, co nam daje książka.

wiecej na:
https://recenzjedevi.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
1968. Czasy nadchodzą nowe

Niestety autorzy nie przekonali mnie do swojego wybiórczego obrazu roku 1968. Obraz ten jest mocno jednostronny, między linijkami słyszę pochwałę idei...

zgłoś błąd zgłoś błąd