Jak podróżować z łososiem

Tłumaczenie: Krzysztof Żaboklicki
Wydawnictwo: Noir sur Blanc
7,19 (109 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
16
8
22
7
39
6
22
5
4
4
2
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Come viaggiare con un salmone
data wydania
ISBN
9788365613042
liczba stron
208
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Czy byliście już zmuszeni do włożenia wędzonego łososia do minibarku w waszym pokoju hotelowym? Lub do zainstalowania nowego programu komputerowego przy wykorzystaniu trzytomowej instrukcji dołączonej przez producenta? A może zrezygnowaliście z zażycia łagodnego leku ze względu na straszne ryzyko, które według jego ulotki występuje w „pewnych przypadkach”? A może kupiliście za 59 dolarów Pulse...

Czy byliście już zmuszeni do włożenia wędzonego łososia do minibarku w waszym pokoju hotelowym? Lub do zainstalowania nowego programu komputerowego przy wykorzystaniu trzytomowej instrukcji dołączonej przez producenta? A może zrezygnowaliście z zażycia łagodnego leku ze względu na straszne ryzyko, które według jego ulotki występuje w „pewnych przypadkach”? A może kupiliście za 59 dolarów Pulse Trainer, który nałożony na palec zadzwoni, gdy będzie groził Wam zawał? Jeżeli odpowiecie „tak”, na któreś z tych pytań, rozpoznacie na stronach tej książki przygody człowieka „dzisiejszego”, czyli kolejny wybór znakomitych felietonów Umberta Eco. Istotna jest przy tym wyraźna zmiana tonacji tych tekstów: o ile te z lat 90-tych są dowcipne i nieraz pokpiwają z mniej istotnych, choć często bardzo dokuczliwych aspektów naszej codzienności, to felietony pisane już w nowym tysiącleciu mają charakter zdecydowanie poważniejszy, podobnie jak poruszane w nich problemy.



Część z tych felietonów znamy z pierwszych „Zapisków na pudełku od zapałek”, ale jest też część po raz pierwszy prezentowana polskiemu czytelnikowi.

 

źródło opisu: http://www.noir.pl

źródło okładki: http://www.noir.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 367
Nowalijki | 2017-03-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 marca 2017

Tomasz Radochoński www.nowalijki.blogspot.com
..................................................

O zmarłym w 2016 roku Umberto Eco z pewnością można napisać, że był prawdziwym człowiekiem renesansu. I nie mam tu na myśli oczywistego powiązania z Włochami. To skojarzenie przychodzi mi na myśl, kiedy uzmysławiam sobie, jak szerokie zainteresowania miał autor Imienia róży. Filozofia, mediewistyka, semiologia, kultura masowa, a do tego działalność akademicka i pisarska. Powieści, prace naukowe, eseje i wreszcie felietony to gatunki literackie, które ma w swoim bogatym dorobku Eco. No właśnie - felietony. Pisane dla wydawanego w Mediolanie L'Espresso szybko stały się wizytówką stylu Umberto Eco, pokazując zarówno szeroki wachlarz zainteresowań profesora, jak i specyficzne, bo niezwykle eleganckie poczucie humoru. Wydane w Polsce w zbiorach Zapiski na pudełku od zapałek, doczekały się nowego wyboru pod intrygującym, ale jakże w stylu Eco tytułem, Jak podróżować z łososiem. Obok kilku znanych już po polsku tekstów, pojawiły się dotąd nieznane, a wszystkie przetłumaczone na nowo przez Krzysztofa Żaboklickiego.

Felieton to jeden z tych gatunków literackich, który teoretycznie skazany jest na krótki żywot i szybką literacką śmierć. Publikowany w dziennikach, ma wprawdzie charakter publicystyczny, ale o lżejszym kalibrze, często traktujący temat z lekkim przymrużeniem oka. Takie były jego początki, sięgające XIX wieku i dynamicznego rozwoju prasy. Należy jednak zauważyć, że to gatunek wymagający, zwłaszcza dla jego autora, bowiem wymusza trzymania ręki na pulsie wydarzeń, potrzebuje talentu do wynajdywania ciekawych tematów, że o warsztacie literackim nie wspomnę. Felietonista w kilkudziesięciu zdaniach musi zawierać nie tylko ciekawe zagadnienie, ale i odwołania do innych tematów lub wydarzeń. Tylko od talentu jego autora zależy, czy tekst przypadnie do gustu szerszemu odbiorcy, czy też okaże się tylko cotygodniowym złośliwo - ironicznym zapisem rzeczywistości.

Jak podróżować z łososiem Umberto Eco to przegląd felietonów, jeśli nie najciekawszych, to z pewnością reprezentacyjnych dla włoskiego pisarza. A był on idealnym autorem krótkich tekstów, w których ironicznie, ale zawsze z elegancją zwracał uwagę na absurdy rzeczywistości, uwikłania współczesnego człowieka w świat kultury masowej, polityki, nowych mediów i przemijających jak błyskawica mód wszelakich. Eco bohaterami swoich tekstów czyni wszystkich, niezależenie od pozycji zawodowej i społecznej. Trudno nie uśmiechnąć się, czytając felieton o próbie przebicia się przez mur włoskiej biurokracji i perypetiach ze zdobyciem nowego prawa jazdy. Pisarz radzi, w przewrotny oczywiście sposób, jak rozmawiać z taksówkarzami, jak reagować na znane osoby w miejscu publicznym, jak zostać kimś, będąc nikim. Z felietonów Eco można nauczyć się tworzenia katalogu wystawy dzieł sztuki, unikania rozmowy o piłce nożnej. Ba, pisarz podaje wskazówki jak jeść w samolotach, ale wcześniej przejrzeć katalog zakupowy linii lotniczych i co zrobić, aby nie rozlać kawy z przeklętego dzbanuszka. Szczególnie aktualne są felietony z sprzed kilku lat, w których Umberto Eco przestrzega przed nadmierną miłością do gadżetów, wyśmiewa media, które z igły robią widły, czy zastanawia się nad sensem posiadania telefonu komórkowego.

Owszem, niektóre z tekstów trącą myszką, ale taki ich urok. Wiadomo, że pisane właściwie na bieżąco, odwoływały się do wydarzeń i postaci, wreszcie przedmiotów będących na topie tu i teraz. Trudno jednak nie docenić uroku felietonów Eco, ironicznych, czasem wręcz szyderczych, ale zawsze eleganckich, bo Eco nikogo nie obraża, nie w tę stronę szły jego tekstu. Tak, wbija szpilkę tu i tam, ale ostrze satyry kieruje bardzo często w samego siebie. To na własnej skórze przetestował lub osobiście doświadczył sytuacji, które potem stały się kanwą kolejnego tekstu. Wprawne oko czytelnika dostrzeże w nich nie tylko autoironię, ale i ponadczasowość, bo prawda jest taka, że na świecie wszystko już było, zmienia się jedynie skala i zasięg pewnych zjawisk. Eco z wdziękiem przemyca do swoich tekstów ogromną wiedzę z wielu dziedzin humanistyki sprawiając tym samym, że ten dość popularny gatunek publicystyczny zyskuje nowy wymiar. Warto podkreślić, że erudycyjność felietonów jest bardziej stonowana, niż ma to miejsce w powieściach, co ułatwia śledzenie toku myślenia pisarza.

Zapiski na pudełku od zapałek czytałem po raz pierwszy całe lata temu. Przyznam więc, że możliwość ponownego ich przejrzenia okazała się bardzo dobrym pomysłem. Są w omawianym tomie kultowe teksty Jak zagrać Indianina oraz Jak rozpoznać film porno. Do grona moich ulubionych dołączył właśnie Jak wykorzystywać czas, który powinien zainteresować szczególnie humanistów.

Zostaje oczywiście odpowiedź na pytanie zawarte w tytule, ale na nie proszę szukać odpowiedzi w książce. A tę można oczywiście przeczytać na raz, bo to rzecz w sumie niewielka, ale bardzo smakowita. Można, tak jak ja, sięgać po nią od czasu do czasu, dawkując sobie literacką przyjemność. Wybór zostawiam czytelnikom. Nowe wydanie felietonów Umberto Eco stawiam na półce obok Wszystkich lektur nadobowiązkowych Wisławy Szymborskiej. Jakoś tak mi pasują do siebie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Starless Nights

Ta cześć bardzo słaba, wg mnie. W sumie nic sie konkretnego nie dzieje. Nie lubię książek, w których sa niedopowiedzenia na sile. Głowni bohaterowie...

zgłoś błąd zgłoś błąd