Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nowe życie. Jak Polacy pomogli uchodźcom z Grecji

Wydawnictwo: W.A.B.
7,5 (34 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
3
8
8
7
18
6
3
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328027459
liczba stron
320
słowa kluczowe
grecja, uchodźcy, emigracja, grecka,
kategoria
literatura faktu
język
polski

Jak Polacy dali uchodźcom z Grecji drugi dom. Dionisios Sturis, potomek uchodźców z pogrążonej w wojnie domowej Grecji, podąża śladami swojej rodziny i innych rodaków, których przyjęły polskie władze pod koniec lat czterdziestych XX wieku. Tworzy portret ludzi oderwanych od swojej ziemi i swojej kultury, świadomych, że powrót do ojczyzny – przynajmniej przez jakiś czas – będzie dla nich...

Jak Polacy dali uchodźcom z Grecji drugi dom.

Dionisios Sturis, potomek uchodźców z pogrążonej w wojnie domowej Grecji, podąża śladami swojej rodziny i innych rodaków, których przyjęły polskie władze pod koniec lat czterdziestych XX wieku. Tworzy portret ludzi oderwanych od swojej ziemi i swojej kultury, świadomych, że powrót do ojczyzny – przynajmniej przez jakiś czas – będzie dla nich niemożliwy, próbujących odnaleźć się w nowym miejscu. Nowe życie. Jak Polacy pomogli uchodźcom z Grecji to także portret Polaków gotowych – mimo własnych problemów politycznych i ekonomicznych – wesprzeć tych, którzy znaleźli się w trudniejszej sytuacji.

 

źródło opisu: gwfoksal.pl

źródło okładki: gwfoksal.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 146
Marcin | 2017-05-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 maja 2017

Grecka wojna domowa, która wybuchła pod koniec lat czterdziestych była najstraszniejszym konfliktem zbrojnym na naszym kontynencie od czasu zakończena II wojny światowej, aż do wydarzeń bałkańskich w ostatniej dekadzie dwudziestego stulecia, została kompletnie wymzana z pamięci Europejczyków, którzy po hitlerowskiej pożodze i tragedii Holokaustu nie interesowali się zbytnio lokalnymi walkami.
Niewiele osób zdaje sobie, że komunistyczna partyzantka w Helladzie była wspierana finansowo i militarnie przez kraje socjalistyczne w tym bierutowską Polskę, która przyjęła 9200 dorosłych Greków i Macedońców, w tym
3934 dzieci ewakuowanych z terenów wojennych.
Przesiedleńcy żyli przez długi czas w symboizie z Polakami, kończyli szkoły, pracowali, układali sobie życie i świetnie asymilując się w naszym kraju.
Część wróciła do Grecji po odwilży w latach siedemdziesiątych, niektórzy żyją nad Wisłą po dziś dzień, podobnie jak ich potomkowie, którzy często rodzili się już w mieszanych polsko-greckich rodzinach.
Dionisios Sturis będący potomkiem jednego z greckich uchodźców postanowił przypomnieć ten zapomniany epizod z historii Polski, która jak żadne inne państwo doświadczyła wojennych zniszczeń, a mimo to przyjęła przybyszów z południa Europy i była dla nich krainą mlekiem i miodem płynącą.
Smutna jest tylko pojawiająca się w którymś rozdziale konkluzja, że kraj Lechitów będący dla autora książki synonimem tolerancji zmienił się ostatnio na gorsze, a słowo imigrant nabrało nie wszystkim kojarzy się pozytywnie. Śniady Grek o niesłowiańskich rysach twarzy to teraz dla niektórych to samo co Turek, a ten to już prawie Syryjczyk, czyli w skrótowym myśleniu na pewno muzułmański terrorysta.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Trzej panowie na rowerach

Bardzo zabawna i grzeczna książka. Nadawałaby się na lekturę szkolną, gdyby nie temat żartów. Kto przeczytał ten wie o co chodzi, więcej nic nie napis...

zgłoś błąd zgłoś błąd