Margo

Tłumaczenie: Agnieszka Brodzik
Wydawnictwo: Sine Qua Non
7,17 (1392 ocen i 343 opinie) Zobacz oceny
10
110
9
172
8
333
7
355
6
235
5
99
4
42
3
28
2
8
1
10
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Marrow
data wydania
ISBN
9788379247844
liczba stron
352
język
polski
dodał
Pavel

W Bone jest dom. W domu mieszka dziewczyna. W dziewczynie mieszka ciemność… Margo nie jest jak inne nastolatki. Żyje w ponurym miasteczku Bone, które przejezdni omijają szerokim łukiem. Swój dom nazywa „pożeraczem”. Jej cierpiąca na depresję matka nie odzywa się do niej i traktuje niczym służącą. Dziewczyna trzyma się na uboczu, dni spędza w samotności. Wszystko nieoczekiwanie się zmienia,...

W Bone jest dom.
W domu mieszka dziewczyna.
W dziewczynie mieszka ciemność…

Margo nie jest jak inne nastolatki. Żyje w ponurym miasteczku Bone, które przejezdni omijają szerokim łukiem. Swój dom nazywa „pożeraczem”. Jej cierpiąca na depresję matka nie odzywa się do niej i traktuje niczym służącą.

Dziewczyna trzyma się na uboczu, dni spędza w samotności. Wszystko nieoczekiwanie się zmienia, kiedy poznaje Judah – starszego chłopaka z sąsiedztwa. Sparaliżowany, na wózku inwalidzkim, odkrywa przed Margo świat, jakiego dotąd nie znała.

Kiedy w okolicy ginie siedmioletnia dziewczynka, dwójka osobliwych przyjaciół rozpoczyna prywatne śledztwo. W głowie Margo pojawia się desperackie pragnienie, aby wytropić morderców. I przykładnie ukarać… „Oko za oko. Krzywda za krzywdę. Ból za ból”. Rozpoczynając bezlitosne polowanie na zło, dziewczyna nie zdaje sobie sprawy, jaką cenę przyjdzie jej za to zapłacić.

Najbardziej brutalna prawda to ta o nas samych.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: http://www.wsqn.pl/ksiazki/margo/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 238
quidportavi | 2017-01-15

www.doinnego.blogspot.com

Margo mieszka w Bone – miasteczku będącym skupiskiem wszelkich patologii. Jej matka nie odzywa się do niej od lat. Dziewczyna musi radzić sobie sama w świecie dilerów, dziwek i zbrodniarzy. Jedyne o czym marzy, to uciec z tego miasta. Gdy pewnego dnia wraca z pracy nawiązuje rozmowę z Judahem, jednym ze swoich sąsiadów. Judah jest kaleką – jeździ na wózku inwalidzkim. Jednak to właśnie on napełnia Margo wolą walki i sprawia, że Margo nie tylko marzy o ucieczce z Bone, ale też zaczyna dążyć do realizacji tego celu. Gdy niespodziewanie ginie jedna z mieszkanek miasteczka – siedmioletnia dziewczynka, którą Margo spotyka w drodze do pracy – główna bohaterka postanawia odkryć kto za tym stoi. To wydarzenie pociągnie za sobą kolejne, a skutki okażą się o wiele bardziej poważne, niż można by się było spodziewać. Jaką cenę zapłaci Margo za swoją ciekawość? Co skrywają cienie w umyśle dziewczyny? Jaka przyszłość czeka główną bohaterkę? Czytajcie, a się dowiecie… i opadnie wam szczęka!
SPARTACZONO MIE OPIS!
PIERWSZY ZARZUT: Opis kłamał. Dosłownie. Nie oznacz to, że historia była zła. Po prostu nijak mi się nie pokrywała z zapowiedzią z tyłu okładki.
„Wszystko nieoczekiwanie się zmienia, kiedy poznaje Judah – starszego chłopaka z sąsiedztwa. Sparaliżowany, na wózku inwalidzkim, odkrywa przed Margo świat, jakiego dotąd nie znała.” Nie rozumiem co autor opisu miał na myśli. Bo okej, Judah jest w książce postacią ważną, jego wątek ryje banie, że tak kolokwialnie powiem… ale nie wiem, cóż takiego odkrył przed Margo, czego ona sama nie znała. Może chodziło o obudzenie w niej potrzeby ucieczki z toksycznego Bone? Sama nie wiem, czy można to nazwać odkrywaniem nieznanego świata. W gruncie rzeczy Margo wszystko poznawała sama, a Judah jedynie przewijał się gdzieś w tle.
„Kiedy w okolicy ginie siedmioletnia dziewczynka, dwójka osobliwych przyjaciół rozpoczyna prywatne śledztwo.” I znów chyba coś się tu komuś pomyliło. Jak słowo daję Judah był tak dziko zaangażowany w ów „śledztwo”, że aż wcale. I o ile zachowanie i działania podjęte przez Margo można nazwać prywatnym śledztwem, to nie powinno się pisać, że akcje prowadziła ta dwójka.
Tak więc błagam i zaklinam – nie sugerujcie się okładkowym opisem!
COŚ DLA OKA
Okładka. SQN, miłości moja, jak ty to robisz, że okładki zawsze masz tak obłędne? Chociaż w tym przypadku zachwyt przyszedł do mnie dopiero, gdy zagłębiłam się w książce. Bo na początku była tylko nutka ciekawości. Okładka mnie zaintrygowała, obudziła jakieś takie dziwne emocje… Kusiła. Ale jak już weszłam do głowy Margo (chociaż uważam, że jedynie wsunęłam tam jedną stopę, a właściwie tylko opuszki palców, nie więcej), okładka nabrała sensu. Te mazaje, szarość i zimno… bez dwóch zdań okładka jest trafiona w dziesiątkę i w stu procentach oddaje klimat książki.
CHYBA SIĘ NIE POLUBIMY
Coś czuję, że książki Fisher nie zagoszczą już na mojej półce. Nie zrozumcie mnie źle, pomysł autorki był dobreńki. Czytałam Margo bardzo szybko, chociaż nie powiem, żeby lektura była lekka, bo ta książka nie jest lekka, ale o tym za chwilę. W sumie nie potrafię wyjaśnić moich odczuć co do stylu Tarryn Fisher. Po prostu coś mi tu nie gra. Coś działa na nerwy i powoduje, że przyjemność z czytania jest znikoma. I to nie kwestia tematyki, nie kwestia postaci… tu rozchodzi się o pióro Fisher, które zwyczajnie nie podbija mego serca. Ale nie oznacza to, że każdy będzie czuł to, co ja ;). Musiałam jednak o tym napisać, abyście troszkę… troszkę lepiej zrozumieli czemu moja opinia jest taka, a nie inna.
STARA MALEŃKA
Margo poznajemy, kiedy ma osiemnaście lat. Znaczy się na samym początku pojawia się rozdział trzynastoletniej Margo, później bodajże czternastoletniej, ale to tylko dwa z ponad pięćdziesięciu rozdziałów, a więc zaledwie pięć czy sześć stron. Prawdziwa akcja zaczyna się, gdy Margo osiąga pełnoletniość i trwa, z tego co zapamiętałam przez coś około pięciu lat. Zdaję sobie sprawę, że dzieciństwo i okres dojrzewania Margo mocno wpłynęły na stopień jej dojrzałości. Rozumiem, ze dziewczyna musiała szybciej dorosnąć, że była o wiele bardziej doświadczona niż przeciętny nastolatek. Nie mniej jednak ogrom przemyśleń, którymi zsypała mnie Fisher, pełnych naprawdę okrutnych prawd jest jak na moje oko zbyt poważny, zbyt negatywny i nieodpowiadający wiekowi bohaterki, nawet tak doświadczonej przez życie, jak Margo. Wydaje mi się to nierzeczywistym i przesadzonym. Gdyby Margo była bliżej trzydziestki, to pewnie nie zwróciłabym na to uwagi. Ale rozbieżność pomiędzy jej sposobem myślenia, sposobem myślenia Judaha (chociaż tu ciężko mi jest stwierdzić, czy mogę o jego sposobie myślenia mówić w ogóle), a tym co siedzi w głowie mojej czy moich przyjaciół, będących w tym samym wieku, co dwójka bohaterów książki jest tak piekielnie duża, że ciężko mi było kupić to, co napisała Fisher. Raz jeszcze podkreślę, że biorę pod uwagę wszystkie aspekty życia Margo, jej przeszłości, jej… choroby, biorę na to poprawkę i nadal wynik mi się nie zgadza. Margo ma za stary rozum jak na swój wiek. I chociaż w jej myślach można znaleźć kilka perełek, to o wiele lepiej by one wypadły wychodząc z głowy kogoś starszego. Cholera. Mam wrażenie, ze się zaplątałam w tych wyjaśnieniach -,- Ale rozumiecie… prawda?
HISTORIA BEZ CENZURY
No tak, Tarryn Fisher nie oszczędza czytelnika. Pokazuje świat od tej najgorszej, najciemniejszej strony. Przedstawia nam życie ludzi z marginesu, o ile można to życiem nazwać. W książce znajdziemy wszystkie możliwe nałogi, od alkoholu, przez narkotyki miękkie i twarde, papierosy, seks…. Do wyboru, do koloru. Mamy tu obraz osób kalekich i chorych psychicznie. Pojawia się wątek niechcianej ciąży, gwałtu czy przemocy domowej. Naprawdę jest tu wszystko. Właśnie staram się znaleźć temat tabu, którego Fisher nie wplotła w tę historię… i oprócz homoseksualizmu nie znajduję żadnego, przynajmniej z tych „ważniejszych”. Natłok ciężkich tematów nie przytłacza jednak. Chodzi mi o to, że książkę czyta się bardzo szybko, i nie pozostawia ona po sobie zbyt wielu mrocznych myśli. Owszem, gdy odkładałam Margo przed snem, to przez dłuższą chwilę myślałam o tym, czego przed chwilą doświadczyłam. Fisher skłoniła mnie do refleksji i rozmyślań, do rozmów z innymi o rzeczach, o których się nie rozmawia, ale nie złapałam doła, humor mi się nie psuł… wiecie co mam na myśli?
WEJŚĆ DO UMYSŁU MORDERCY
Mój chłopak bardzo często mówi półżartem, że potrafi wejść do umysłu mordercy. Cóż, ja nie mam takich zdolności, ale Tarryn Fisher chyba ma coś wspólnego z moim lubym. Nie wiem, jak wam to opisać, aby nie zdradzić niczego istotnego… Ale spróbuję. W książce cały czas śledzimy losy Margo. Dziewczyna zmienia się, przechodzi tak ogromną metamorfozę, że mózg człowiekowi eksploduje. I nie chodzi tu jednie o jej wygląd zewnętrzny, bo nie to jest ważne w książce. Wszystko rozchodzi się o jej psychikę, o to, jak Margo postrzega świat. Nie jestem w stanie powiedzieć wam nic więcej, wybaczcie. Jedno jest pewne – jakkolwiek nie podoba mi się styl Fisher, tak to, jak „weszła w umysł mordercy” rozłożyło mnie na łopatki.
MOMENTAMI ZGRZYTAŁO
W książce jest parę wydarzeń, które według mnie nie trzymają się kupy. Nie będę wam ich opisywać – sami dostrzeżecie irracjonalizm sytuacji, jeśli sięgniecie po Margo. O ile znaczna część historii jest spójna, prawdopodobna, to w paru momentach Fisher nie do końca chyba przemyślała to, co pisała. Ale to są naprawdę drobiazgi, reszta jest dobra.
KONIEC I BASTA!
No tak, teraz wypada jakoś to podsumować. Co myślę o Margo? Ciężko mi powiedzieć. Książka jest specyficzna i na pewno nie nadaje się dl każdego. Zdecydowanie odradzam ją młodszym czytelnikom. Poczekajcie do tej siedemnastki czy osiemnastki, serio. A komu mogę ją polecić? Kurczę, na pewno osobom lubiącym babrać się w wątkach psychologicznych – to będzie dla was prawdziwa gratka. Myślę, że Margo spodoba się też czytelnikowi spragnionemu czegoś poważniejszego, niż wróżki i wampiry, czy tam błahe romanse. Ja nie żałuję, że sięgnęłam po Margo, chociaż szczerze wątpię, abym kiedyś przeczytała ją ponownie.
Dziwna ta recenzja, nie sądzicie? Musicie mi to wybaczyć (znaczy nie musicie, ale bardzo bym chciała, żebyście wybaczyli <3), po prostu nie umiałam (i nadal nie umiem) ubrać w słowa tego wszystkiego, co przychodzi mi do głowy, gdy myślę o Margo. A teraz kolej na Was! Czytaliście? Co sądzicie o tej historii? Piszcie koniecznie, może Wasze komentarze pomogą mi rozjaśnić myśli ;).
Buziak ;*
Q.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Okruchy zła

Ksiazka pelna niespodzianek, tajemnic i emocji. Jak juz wydaje sie, ze wszystko bedzie wyjasnione, autorka ponownie zaskakuje nas. Akcja toczy sie...

zgłoś błąd zgłoś błąd