Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Miasto Kości

Tłumaczenie: Anna Reszka
Cykl: Dary Anioła (tom 1)
Wydawnictwo: Mag
7,59 (8337 ocen i 969 opinii) Zobacz oceny
10
1 611
9
1 508
8
1 386
7
1 700
6
991
5
613
4
204
3
213
2
53
1
58
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
City of Bones
data wydania
ISBN
9788374801300
liczba stron
508
słowa kluczowe
wampir, demon, miłość, półanioł
język
polski

Inne wydania

Tysiące lat temu, Anioł Razjel zmieszał swoją krew z krwią mężczyzn i stworzył rasę Nephilim, pół ludzi, pół aniołów. Mieszańcy człowieka i anioła przebywają wśród nas, ukryci, ale wciąż obecni, są naszą niewidzialną ochroną. Nazywają ich Nocnymi Łowcami. Nocni Łowcy przestrzegają praw ustanowionych w Szarej Księdze, nadanych im przez Razjela. Ich zadaniem jest chronić nasz świat przed...

Tysiące lat temu, Anioł Razjel zmieszał swoją krew z krwią mężczyzn i stworzył rasę Nephilim, pół ludzi, pół aniołów. Mieszańcy człowieka i anioła przebywają wśród nas, ukryci, ale wciąż obecni, są naszą niewidzialną ochroną. Nazywają ich Nocnymi Łowcami. Nocni Łowcy przestrzegają praw ustanowionych w Szarej Księdze, nadanych im przez Razjela.

Ich zadaniem jest chronić nasz świat przed pasożytami, zwanymi demonami, które podróżują między światami, niszcząc wszystko na swej drodze. Ich zadaniem jest również utrzymanie pokoju między walczącymi mieszkańcami podziemnego świata, krzyżówkami człowieka i demona, znanymi jako wilkołaki, wampiry, czarodzieje i wróżki. W swoich obowiązkach są wspomagani przez tajemniczych Cichych Braci. Cisi Bracia mają zaszyte oczy i usta i rządzą Miastem Kości, nekropolią znajdującą się pod ulicami Manhattanu, w której leżą zmarli Łowcy. Cisi Bracia prowadzą archiwa wszystkich Łowców Cieni, jacy kiedykolwiek żyli. Strzegą również trzech boskich przedmiotów, które anioł Razjel powierzył swoim dzieciom. Jednym z nich jest Miecz. Drugim Lustro. Trzecim Kielich.

Od tysięcy lat Cisi Bracia strzegli boskich przedmiotów. I było tak aż do Powstania, wojny domowej, pod przywództwem zbuntowanego Łowcy, Valentine’a, który niemal na zawsze zniszczył tajemny świat Łowców. I mimo że od śmierci Valentine’a minęło wiele lat, rany, jakie zostawił, nigdy się nie zabliźniły. Od Powstania minęło piętnaście lat. Jest upalny sierpień w tętniącym życiem Nowym Jorku. W podziemnym świecie szerzy się wieść, że Valentine powrócił na czele armii wyklętych. A Kielich zaginął…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Mag, 2009

źródło okładki: http://www.mag.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 635
RoXwellPL | 2013-09-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Istoty nadprzyrodzone to temat, który u wielu ludzi budzi nie małą fascynację. Niektórych historie o wilkołakach, duchach czy wampirach przerażają, inni pozostają w stosunku do takowych niewzruszeni, natomiast artystów opowieści tego typu skłaniają często do tworzenia, dając wenę i zapał do pracy. Można to zaobserwować na przykładzie masy dzieł, filmowych bądź książkowych, w których te stwory zostały ukazane, przedstawione na wiele różnorakich sposobów i wplątane w dużą ilość bardziej lub mniej ciekawych wątków. Powstały nawet swoiste wzorce danego stwora, przypisujące mu pewne cechy i zachowania, określające wygląd i czasem nawet charakter. Wiadomo jednak, że twórcy często lubią wyłamywać się z ram, typowych schematów i robić coś własnego, stworzyć własny wizerunek wampira, wilkołaka czy anioła, nierzadko mieszając ich żywoty z ludzkimi. Jeśli autor się postara i nie zabraknie mu umiejętności, jego pomysł może bardzo dobrze się rozwinąć, a prawidłowo ukierunkowany w wersji finalnej dać sporą dawkę przyjemności i zyskać szerokie grono odbiorców. Takowe zyskała na pewno seria Dary Anioła autorstwa Cassandry Clare, o której zawsze było dość głośno, a podczas niedawnej premiery filmu szał na pozycje napisane przez ową amerykańską autorkę osiągnął wręcz apogeum. Nie mogłem więc sobie odpuścić szansy przeczytania "Miasta kości", pierwszej części cyklu. I powiem prosto z mostu - nie żałuję.


"W tym momencie drzwi się otworzyły, a Jocelyn wydała cichy okrzyk.
- Jezu!
- To tylko ja - odezwał się Simon. - Choć już mi mówiono, że podobieństwo jest uderzające."

Clary ma piętnaście lat, mieszka wraz ze swoją mamą w nowojorskiej kamienicy i nie wyróżnia się na tle swoich rówieśników - no może tylko mocno ognistymi włosami, ale to przecież nic wielkiego. Pewnego wieczoru wraz z Simonem, jej bliskim przyjacielem, udaje się do klubu. Tam zwraca uwagę na pewnego niebieskowłosego chłopaka, którego zdaje się śledzić grupka ludzi. Gdy podąża za nimi do magazynu, jest świadkiem morderstwa, jednak nikt inny nie widział osób, które rzekomo tego dokonały. Nazajutrz ponownie spotyka chłopaka, który poprzedniej nocy śledził i pozbył się jegomościa o kolorowej fryzurze. Znowu jednak tylko ona jest w stanie go zobaczyć i z nim porozmawiać. Udaje jej się to, jednak w trakcie ich konwersacji przerywa im telefon, a kilka chwil później okazuje się, że mama Clary zniknęła... Co się stało? Kto ją porwał? Jakie tajemnice skrywa Nowy Jork? Odpowiedzi na te i wiele więcej pytań poznacie, gdy odważycie wkroczyć się do "Miasta kości"!

Jak już wspominałem na początku, nie żałuję lektury tomu pierwszego Darów Anioła. O nie, jakże bym mógł? Przyznam, że rozpoczynając czytanie byłem do powieści nastawiony bardzo sceptycznie. Oczekiwałem raczej miernej treści, książki skierowanej typowo dla nastolatek w wieku szkolnym. Jednak po kilkunastu stronach wiedziałem, jak bardzo się myliłem. W akcje wciągnąłem się bowiem momentalnie, na samym wstępie zostałem wbity w fotel i porwany w wir wydarzeń. Działo się dużo i nie było miejsca na nudę. Kończąc jeden rozdział miałem ochotę od razu zagłębić się w następny i poznać dalsze losy bohaterów jak najszybciej. Niestety obowiązki szkolne i domowe wzywały, przez co książki nie mogłem skończyć tak szybko jak chciałbym, ale nie żałuję. Mogłem dłużej delektować się lekturą i cieszyć z większej ilości dni z nią spędzonych.

Książka wciąga, ma wartką akcję i nie nudzi, ale oprócz tego ma także wiele innych zalet. Przede wszystkim jest to świetny warsztat pisarski Cassandry Clare. Autorka pisze z gracją, posiada własny styl i potrafi posługiwać się słowem, dzięki czemu "Miasto kości" czytało mi się przyjemnie, szybko przewracałem strony i z chęcią powracałem do lektury, jeśli coś lub ktoś wcześniej mi przerwało. Mocną stroną powieści są także bez wątpienia bohaterowie, posiadający własne osobowości, ciekawe charaktery i po prostu żyjący w oczach czytelnika. Nie zawsze też lubią siebie nawzajem, więc gdy dochodziło do tarć między nimi, nie raz wynikały z tego zabawne sytuacje, a cięte riposty i błyskotliwe docinki sprawiały, że szczerzyłem zęby na każdym kroku. Dobry humor można także z powodzeniem dodać do plusów, jakimi cechuje się dzieło Clare. Ale jeszcze na moment powrócę do postaci, a konkretnie do Clary, jednej z głównych person obecnych w książce. Miała pazur, muszę przyznać i nie raz swoimi wypowiedziami potrafiła rozłożyć mnie na łopatki, jednak w gruncie rzeczy to ona, zaraz obok literówek, najbardziej podczas lektury mnie irytowała i uprzykrzała, choć nieznacznie, przyjemność jaką z niej czerpałem. Bywały bowiem takie sytuacje, gdzie miałem wrażenie, jakoby Clary zachowywała się nienaturalnie, wręcz sztucznie. Udawała, że nic się nie dzieje, albo że paranormal activity to u niej normalka. Takie fragmenty nieco psuły mi dobry i mocny wizerunek bohaterów, jaki Cassandra Clare uprzednio stworzyła, w ogólnym rozrachunku jednak nie wpływa to bardzo na moją ocenę. Za wszystkie wcześniej wymienione zalety jestem w stanie na te małe mankamenty przymknąć oko i dalej chwalić "Miasto kości" pod niebiosa!

No tak, chwalić pod niebiosa, ale samą historię. Na pewno nie jakość wydania czy oprawę graficzną, bo oba elementy stoją na niskim, niegodnym tej opowieści poziomie. No spójrzcie na okładkę: czy nie wygląda ona jak screen z tandetnej gry komputerowej? Czy widząc taką oprawę na księgarskiej półce czulibyście się zachęceni do kupna powieści? Ja na pewno nie. Wiem, że książki po okładce się nie ocenia, co w tym przypadku doskonale się sprawdza, ale mimo wszystko większość z nas tak robi, nie ma co się oszukiwać. Jesteśmy wzrokowcami, lubimy patrzeć na ładne obrazki. A z książką jest jak z człowiekiem - najważniejsze jest pierwsze wrażenie, czym w przypadku naszego papierowego przyjaciela jest właśnie okładka. Co się zaś tyczy środka... Literówki! Masa literówek, zwłaszcza pod koniec. Wiadomo, każdy może się pomylić, jestem więc w stanie wybaczyć dwa, trzy błędy, jakich się doszukam, jeśli jednak jest ich więcej? Gdy płacę za książkę średnio 30/40 złotych, to wymagam. Nie mówię już nawet o samej jakości historii, ale o samym wydaniu. Czyli chcę między innymi rzetelnej i dokładnej korekty. No cóż, tego niestety w "Mieście kości" nie zastałem, ale nie ma tego złego - na dniach ukazało się bowiem nowe wydanie, z genialną oprawą graficzną, w które z pewnością się zaopatrzę!

"Sarkazm to ostatnia deska ratunku, dla osób o upośledzonej wyobraźni."

Lektura "Miasta kości" wprawiła mnie w niemały zachwyt. Bardzo żałuję, że nie było mi dane zaznajomić się z tą książką wcześniej i teraz mam ogromną ochotę na to, aby włożyć dzieło Cassandry Clare do ręki każdemu, by ten przekonał się na jak genialny pomysł wpadła pisarka i w jak bezbłędny sposób przelała go na papier. Bardzo polecam!

http://ksiazkowo-wg-rafala.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wszystko zostaje w rodzinie

Dziennikarz i restaurator Harry Svensson nagle i niespodziewanie zostaje opiekunem małej dziewczynki. Dziecko jest wystraszone i nie mówi. Svensson b...

zgłoś błąd zgłoś błąd