Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kłaniając się cieniom

3,62 (21 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
1
7
1
6
0
5
2
4
1
3
10
2
2
1
3
szczegółowe informacje
kategoria
Literatura piękna
język
polski

W zimie 1881 młody architekt John Stannard wyjeżdża na dobrowolne wygnanie do odległej angielskiej wsi, gdzie przeprowadza naprawy parafialnego kościoła. Arogancki i nieczuły na potrzeby innych, wkrótce zaczyna wyrządzać poważne szkody trzynastowiecznemu budynkowi i poznawanym ludziom.

 

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (45)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1123
Hekate | 2015-11-16

Nie będę szczególnie oryginalna w ocenie tej książki. Dla mnie to jeden z najnudniejszych horrorów, jakie miałam okazje czytać w swoim życiu. "Kłaniając się cieniom" to książka, której mi zwyczajnie szkoda, bo zaczynała się naprawdę ciekawie i interesująco. W pierwszych trzech rozdziałach nawet "łapałam" ten mroczny, wiktoriański klimat, ale niestety, im dalej w las, tym więcej pokrzyw. Główny bohater, architekt odnawiający podupadające zabytki, zapowiadał się całkiem intrygująco, lecz z każdym kolejnym rozdziałem stawał się coraz nudniejszy, coraz bardziej powtarzalny. Ann Roswell nie wzbudziła we mnie żadnego uczucia, a mówiąc kolokwialnie - ani mnie grzała, ani ziębiła. Postacie drugoplanowe słabo nakreślone, bez wyrazu i bez polotu. Akcja ciągnęła się jak kiła za średniowiecznym wojskiem. Fabuła właściwie niby o czymś, a zarazem o niczym. Do tego fatalne zakończenie powieści. Opisy architektury nie wciągały, nie działały na moją wyobraźnię. Szkoda, bo ta książka miała...

książek: 617
dioneja | 2011-02-28
Przeczytana: 28 lutego 2011

Szkoda, że nie można tutaj wystawić oceny "0" bo tej książce by się takowa przydała.
Przechodząc jednak do właściwej recenzji:
To coś w ogóle mi się nie spodobało. Ja rozumiem, że czytałam ją jak byłam chora i obolała ale tak cudownego usypiacza nie spotkałam jeszcze nigdy. Przez całą powieść tak naprawdę nic się nie dzieję. Czasami aż wracałam kilka kartek wstecz sprawdzając czy nie pominęłam jakiegoś wątku. Ale nie... Przez te 200 stron nie znajdziemy nic interesującego, zabierającego dech w piersiach (no może oprócz mojego chorobowego ataku kaszlu)... Żadnej akcji, żadnej fabuły, po prostu jedno wielkie NIC. Nawet postacie były słabo nakreślone. Wszyscy byli tacy nijacy, zero włożonej pracy w nadanie 'duszy' swoim postaciom, jakiegokolwiek nadania im charakteru. Niektóre opisy architektury sakralnej czy też opisy przyrody były nudnawe. Ja się jako tako nawet interesuję architekturą ale to co zostało tutaj pokazane po prostu nie rusza za serce a co dopiero mówić o osobach w...

książek: 281
Yumeka | 2016-05-18
Przeczytana: 15 maja 2016

Co to właściwie jest? Co to jest, te 200 stron tekstu?
Nie pytam o czym. Wiem, o czym to jest: o młodym architekcie, który pojechał remontować kościół na prowincji i wszystko wydaje się stawać przeciw niemu. Budynek jest w dużo gorszym stanie, niż pierwotnie orzeczono. Pracownicy ulegają wypadkom i zmusza się go do wypłacania renty. Zostaje okradziony, uwiedziony, wykorzystany. Pozuje na ostoję racjonalności w świecie ludowych zabobonów, wybujałej emocjonalności i zacofanego sentymentalizmu.
Przy czym "pozuje" jest tu słowem kluczowym, bo z drugiej strony bohater wydaje się aroganckim bufonem, który pod płaszczykiem eleganckiej ogłady skrywa namiętność, do której się nie przyznaje i przejawia agresję usprawiedliwianą wyniosłością i poczuciem bycia lepszym.
Ofiara czy sprawca? Czy ktoś taki mógł... zabić?
Bo w istocie te 200 stron to mowa obronna. Gdy ginie dziewczyna, z którą Stannard miał romans, staje on przed sądem i opowiada historię o wydarzeniach i nastrojach na zapomnianej...

książek: 1258
Henioo | 2013-09-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: wrzesień 2008

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

John Stannard, angielski architekt, podejmuje prace konserwatorskie w kościele na angielskim zadupiu.
Jest rok 1881. John zaczyna wyrządzać szkody budynkowi kościelnemu, jak i osobom, które z nim pracuja oraz młodej kobiecie, Ann Rosewell, która się w nim zakochuje.
Mieszkańcy osady stają się wobec niego agresywni, a to co zaczęło się jako niewinny romans, przemienia się w tragedię i dramat...
John nieszczęśliwie zabija Ann...
Początek niezły, środek nieco gorszy, a koniec kiepski.

książek: 93
marmalade-sky | 2013-10-31
Na półkach: Przeczytane

Mimo okrutnie nudnych podróży do pracy, mimo braku jakiejkolwiek innej lektury, nie przebrnęłam...

książek: 697
Agata | 2012-07-31
Przeczytana: 28 sierpnia 2011

Zycie które sprawia mroczne sekrety . Kobieta która pragnie bardziej posiadać niż dać coś od siebie .

książek: 493
Insane | 2016-08-29
Na półkach: Książki, Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 26 sierpnia 2016
książek: 10
Dawidzzio | 2016-07-23
Na półkach: Chłam, Horror, Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 05 czerwca 2016
książek: 168
Katt0309 | 2016-07-22
Na półkach: Przeczytane
książek: 5
Haze | 2016-02-27
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 35 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd