Allegro - kampania grudzień kat. romans

Chwila na miłość

Wydawnictwo: Replika
8,42 (318 ocen i 143 opinie) Zobacz oceny
10
120
9
54
8
49
7
52
6
29
5
9
4
4
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788376745725
liczba stron
368
język
polski
dodała
Ag2S

Poruszająca najczulsze struny duszy bałkańska opowieść napisana sercem zakochanej kobiety Czy chwila wystarczy, aby narodziła się miłość, która nie zna granic? Porywająca historia niezwykłej miłości pomiędzy Polką i Bośniakiem, która została wystawiona na najtrudniejszą próbę. Narodziła się w wielokulturowym Sarajewie, mieście tolerancji, dialogu i otwartości, tętniącym orientalną muzyką i...

Poruszająca najczulsze struny duszy bałkańska opowieść napisana sercem zakochanej kobiety
Czy chwila wystarczy, aby narodziła się miłość, która nie zna granic?
Porywająca historia niezwykłej miłości pomiędzy Polką i Bośniakiem, która została wystawiona na najtrudniejszą próbę. Narodziła się w wielokulturowym Sarajewie, mieście tolerancji, dialogu i otwartości, tętniącym orientalną muzyką i pachnącym aromatem mocnej kawy.
To wyjątkowo wzruszająca, przepełniona emocjami opowieść o miłości, rozłące, nadziei i wojnie. Tragizm konfliktu na Bałkanach został przedstawiony z perspektywy osób, które brały bezpośredni udział w tych wydarzeniach, ludzi, którzy stracili swoje rodziny, domy, poczucie tożsamości narodowej i przynależności do ojczyzny. Jest to także świadectwo walki o wielkie uczucie, historia o próbach nawiązania kontaktu z ukochanym przebywającym w oblężonym Sarajewie oraz o bezinteresownej pomocy i wsparciu od nieraz całkiem obcych osób.
Losy Joanny Stovrag i jej męża zainteresowały kiedyś Waldemara Milewicza − legendę polskiego dziennikarstwa − który nakręcił o nich film.

Jest to nowa, rozszerzona wersja książki " Jeszcze żyję...", wzbogacona o większą liczbę zdjęć. Wydawnictwo Replika przy wydaniu obszerniejszej bałkańskiej opowieści o miłości nadało książce nowy tytuł "CHWILA NA MIŁOŚĆ".
Książka "Jeszcze żyję..." jest dostępna w bibliotekach na terenie całej Polski.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 38
KATARZYNA | 2018-11-17
Na półkach: Przeczytane

Od dawna planowałam przeczytać tę książkę. Gdy byłam gdzieś, gdzie jest Empik, pytałam o tę pozycję, ale (NIESTETY) nie była do kupienia „od ręki”. W końcu zamówiłam z przesyłką do domu. Chciałam poczekać do weekendu, bo po lekturze wcześniejszych książkach o Bałkanach, po odwiedzeniu wielokrotnie ukochanej Bośni i Hercegowiny wiedziałam, że trzeba uważnie i z szacunkiem podejść do takiej lektury. Jednak nie mogłam się doczekać, zaczęłam w środę 🙂
Często rozpoczynam czytać książki od podziękowań, które tu akurat są na końcu, ale wspominam o nich, bo zawierają dobrą wskazówkę dla tych, którzy trafią do Sarajewa, ale także mogą być drogowskazem jak odebrać lekturę: „Niech wasze myśli powędrują w kierunku mojego Sarajewa, miasta legendy, nazywanego drugą Jerozolimą”. ❤
Żeby opowiedzieć o tej książce, musiałabym ją całą tutaj przytoczyć, bo inaczej po prostu się nie da. Zacznę od tego, na co (jako, że umiejętność wysławiania się w języku polskim mam potwierdzoną na piśmie) zwróciłam uwagę od samego początku. Język tej książki jest niewyobrażalnie piękny. Opisy i metafory, którymi posługuje się pani Joanna od razu podsunęły mi myśl, że każdy kolejny autor, którego dzieło będę czytała ma bardzo wysoko postawioną poprzeczkę. To powieść z elementami reportażu, pamiętnika, listów. Wszystko jest jednak tak pięknie kompozycyjnie zebrane, że czyta się dosłownie jednym tchem. Gdybym miała napisać krótko, to mały fragment powieści doskonale oddaje to co myślałam czytając: „W życiu czasami jest nam dane spotkać ludzi, których losy i postawa bardzo nas poruszają i uwrażliwiają na to, co dzieje się wokół”. ❤Dokładnie tak było, to jest książka z gatunku tych, o której się myśli jeszcze bardzo długo, którą ma się w głowie, która towarzyszy w codziennym życiu. Nie wiem jak mi się to udało, ale będąc 25 razy w BiH nigdy nie byłam w Sarajewie, jest plan, że zawitam tam „na chwilę” w kolejnym sezonie pilotując grupę, chociaż już teraz po lekturze wiem, że będzie to zbyt mało….
Pani Joanna zaczyna swoją opowieść o tym jak trochę „przymuszona” pojechała pod koniec lat osiemdziesiątych studiować do Sarajewa. Miasto widziane jej oczami jest piękne. Czułam się jakbym razem z autorką chodziła po bulwarze Obala Vojvode Stepe podziwiając bibliotekę Vijećnice, jakbym także siedziała na ławeczce przy studni na Bačaršiji, piła bosnanske kave, albo jadła tufahije (swoją drogą polecam, pyszny deser).❤ Z każdą kolejną kartą książki jesteśmy świadkami rodzącej się miłości do miasta, które już na zawsze pozostało w sercu autorki. Przyszedł też dzień, który zmienił wszystko. W uczelnianym barze Joanna spotkała się z Sejem, spojrzała w jego zielone, radosne oczy i wiedziała, że odtąd Sarajewo będzie jeszcze bardziej ważne, zupełnie nie przeczuwając w tamtej chwili, jak bardzo niebawem wszystko się zmieni.
Po zakończeniu studiów Joanna wraca do Krakowa i przygotowuje się do wakacyjnych odwiedzin Seja w jej rodzinnym domu. Czekają wszyscy. Tymczasem sielankę pełną marzeń, obietnic i dobrych emocji przerywa brutalnie trudna rzeczywistość. W kwietniu 1992 roku…wybuchła najbardziej brutalna, niewyobrażalna w skutkach, domowa wojna w historii… Niewiarygodne dziś dla nas jest to, że całkiem niedawno, bo zaledwie 26 lat temu; zupełnie niedaleko, bo cóż to jest w naszych czasach 1400km, wydarzyły się rzeczy, które nigdy nie powinny mieć miejsca w cywilizowanym świecie. Sarajewo, które w czasie olimpiady w 1984 roku zachwyciło fanów sportu, stało się dziesięć lat później "bohaterem" dzienników i wiadomości na całym świecie z zupełnie innego powodu. Niewinni ludzie, cywile mieszkający w tej i wielu innych miejscowościach przeżyli koszmar, o jakim niektórym się nawet nie śniło. W Sarajewie odciętym od świata, bez prądu, wody, podstawowych środków medycznych, jedzenia, bez kontaktu ze światem żyli ludzie. W tych nieludzkich warunkach każdego dnia starali się stworzyć namiastkę domu dla swoich rodzin. Przez wiele długich miesięcy uczyli się żyć pod ostrzałem pocisków moździerzowych i granatów. [„Srdjan mówił spokojnym głosem, bez uśmiechu, że oni tam w Sarajewie, próbują imitować normalne życie w nienormalnych warunkach, że to szaleństwo tak szybko się nie skończy. Że nie wierzą w pomoc ONZ ani całej Europy, ani całego świata, który nic sobie nie robi z tego, że oni umierają.”]
Autorka innej książki o tym mieście, Barbara Demick napisała: "...nawet dziś po doświadczeniach ostatnich dwudziestu lat - jedenastego września, wojny w Iraku i w Afganistanie - niełatwo wyobrazić sobie, jak potężnym szokiem była dla świata brutalna wojna w Bośni..."
Kolejne karty książki „Chwila na miłość” pokazują nam to wojenne oblicze, ale także walkę o codzienność, o przetrwanie, o życie. Radość z chwilowej dostawy prądu, z mydła dostarczonego w przesyłce, czy z filiżanki kawy. Z jednej strony drżymy o tych, którzy tkwili w sercu wojny, a z drugiej podziwiamy wszystkich, którzy zdołali uciec, albo będąc poza granicami nie mieli możliwości powrotu do Bośni. Zajęty sygnał telefonu, listy „idące” miesiącami, brak jakichkolwiek wiadomości, ciągły stres, życie w zawieszeniu – z tym wszystkim musiała zmierzyć się bohaterka. Jednak nie poddawała się ani na chwilę, mimo trudności od samego początku robiła wszystko, żeby być bliżej, żeby pomóc nie tylko Sejowi, ale innym bałkańskim znajomym. Dzięki determinacji, nielicznym chwilom kontaktu z narzeczonym, [„A czas, choćbyśmy tego nie chcieli, nie jest tu na ziemi nieograniczony, tylko biegnie, pędzi, przecieka przez palce. Nie można się z nim nie liczyć, tak jak on nie liczy się z nami”] ❤żarliwej modlitwie i wierze w Boga, uporowi zakorzenionemu w miłości udaje jej się dokonać niemożliwego. [„Prosimy Boga o różne rzeczy, powierzamy Mu nasze pragnienia, plany, uczucia, krzyże, ale to Bóg wie, co z tego, o co prosimy, jest przeznaczone dla nas, a co nie, i z czym się uporamy lub z czym będzie nam bardzo ciężko”.] ❤W tym czasie ogromną podporą byli inni ludzie, ci którzy doskonale rozumieli sytuację, bo sami w taki czy inny sposób byli związani z oblężonym miastem, albo tacy, którzy potrafili dzięki ogromnej empatii wczuć się w trudną sytuację – jak choćby całkiem nieznana i obca telefonistka z „międzymiastowej”, która dokonała niemożliwego łącząc rozmowę z Sarajewem przez centralę we Włoszech [„Kontakt z ta młodą życzliwą dziewczyną spowodował, że zaczęłam się zastanawiać, czy ludzi, którzy żyją w tym czasie co my, spotykamy przypadkowo, czy może jednak jest nam to przeznaczone.”]❤
W tym okrutnym czasie Joanna odwiedza Sarajewo dwukrotnie. Pierwszy raz pomaga jej kolega Andrzej, dziennikarz z krakowskiej redakcji. Zdobyte akredytacje dziennikarskie dodają autorce skrzydeł, udaje jej się zebrać potrzebne środki, by opłacić wyjazd dla siebie i kolegi. Co więcej w czasie tego właśnie pobytu w Sarajewie, 21 lutego 1995 roku zostaje żoną Seja. Kolejny wyjazd, już na zakończenie wojny, to wyprawa - by tłumaczyć relacje dla wiadomości - z telewizyjną ekipą Waldemara Milewicza, wówczas Joanna została w Sarajewie i wróciła do Krakowa dopiero wtedy, gdy udało jej się wyrwać męża z wojennego świata… 5 kwietnia 1996 roku wsiedli do autobusu, który wywiózł Seja poza Sarejewo po prawie czterech latach zamknięcia w ukochanym mieście jak w więzieniu…To nie była łatwa decyzja dla bohaterów „Niektóre wybory w życiu człowieka są jak kamienie leżące na naszej drodze. I choć nie wiemy, jak przejść obok nich, musimy podążać do przodu. A one, jeśli się o nie potkniemy, ściągają nas w dół, albo jeśli leżą wśród rwącego potoku, który musimy przekroczyć, pozwalają nam odbić się w górę i suchą nogą stanąć na drugim brzegu.”❤
Tę książkę powinien przeczytać każdy turysta wybierający się na Bałkany. Piszę to, bo wielokrotnie jako pilot musiałam wstydzić się za ludzi, którzy mimo moich próśb o milczenie, zadawali bezceremonialnie pytania przewodnikom w Mostarze w stylu: „ a jak pani wspomina wojnę, dobrze nie było, co”? Poznanie tej historii może powstrzymałoby lawinę pytań o coś, o czym nie ma się najmniejszego nawet pojęcia. Obowiązkowo powinna też znaleźć się w rękach tych, którym ciągle jest mało, którzy uważają, że trzeba „mieć” jak najwięcej, którzy nie liczą się z nikim innym i kierowani egoizmem nie doceniają tego, co mają w swoim życiu. Również pokolenie, które nie doświadczyło wojny wiele nauczyłoby się z tej lektury, bo choćby tego, że nic nie jest nam dane na zawsze i nie wiadomo z czym jeszcze przyjdzie nam się zmierzyć, dlatego warto cieszyć się każdą chwilą życia w pokoju i wolności oraz jak najlepiej je wykorzystać.❤
Być może jestem nieobiektywna, bo od pierwszego razu, gdy w Mostarze w 2002 roku patrzyłam na odbudowujący się Stary Most, a potem, gdy w lipcu 2004 po otwarciu przeszłam nim na Stare Miasto, wiedziałam, że to będzie mój ulubiony kraj. Tak jest do dzisiaj. Każdorazowo gdy jestem na Starym Moście w Mostarze, zatrzymuję się przed stojącym w jego rogu kamieniem z napisem „dont forget ‘93”. W przyszłym roku prawdopodobnie po raz pierwszy uda mi się być w Sarajewie, już nie mogę się tego momentu doczekać, po lekturze książki tym bardziej. ❤Jestem dumna, że mogę osobiście znać ludzi, którzy przeżyli tę straszą wojnę. Oni zawsze potrafią się cieszyć, z otwartością przyjmują wszystkich, którzy przyjeżdżają do ich domów. Dla mnie są bohaterami i to się nigdy nie zmieni. Kiedyś ktoś z nich mi powiedział, że ludzi z czasu tej wojny można poznać po …ciszy. Autorka też wspomina o tym w „Chwili na miłość”. „Przez lata wojny wypracowałam w sobie szacunek do ciszy. Cisza pomaga człowiekowi wsłuchać się w głos, który wydobywa się z jego wnętrza, pomaga zagłębić się w samego siebie. Tylko w nieskończonej, głębokiej ciszy można usłyszeć taki głos. Tylko wtedy ma on warunki, by przemówić. To wielka cisza, do której każdy ma prawo. Człowiek powinien jej szukać i pozwalać innym, by w niej trwali. Nie przeszkadzać. Taka cisza przynosi owoce, których potem nikt nie jest w stanie człowiekowi odebrać.”❤
Napiszę raz jeszcze „W życiu czasami jest nam dane spotkać ludzi, których losy i postawa bardzo nas poruszają i uwrażliwiają na to, co dzieje się wokół”. Dlatego dziękuję pani Joannie za książkę, która mimo, że traktuje o najtrudniejszych sprawach jest tak piękna❤. Panu Sejowi dziękuję za to, że dzięki niemu i innym walczącym mogę wracać wielokrotnie do wolnej Bośni i Hercegowiny❤. Hvala, hvala, hvala! Kiedy w końcu dotrę do Sarajewa, będę o Was pamiętać.❤

Chyba już nie muszę dodawać, że polecam...bardzo!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
To, co najlepsze. Tom 2

"Nie mogę wyobrazić sobie science fiction późnego XX wieku bez Harlana Ellisona. Byłoby nudno!" oraz "Żaden szanujący się miłośnik fant...

zgłoś błąd zgłoś błąd