Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Making Faces

Tłumaczenie: Joanna Sugiero
Seria: Editio Red
Wydawnictwo: Editio
8,06 (453 ocen i 112 opinii) Zobacz oceny
10
100
9
95
8
104
7
86
6
42
5
15
4
5
3
4
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Making Faces
data wydania
ISBN
9788328319493
liczba stron
344
słowa kluczowe
Amy Harmon, new adult, romans
język
polski
dodał
ew_cia

W małym, cichym miasteczku mieszkała grupa przyjaciół. Wśród nich Ambrose Young — błyskotliwy i śmiały, młody zapaśnik ze sporymi szansami na sportową karierę. Nic dziwnego, że nie zwrócił uwagi na Fern Taylor. Zawsze miła i pogodna, nie rzucała się w oczy. Nie zauważył, że obdarzyła go uczuciem szczerym i silnym — to dla niego za mało. Ich wspólna historia mogłaby nigdy nie powstać, gdyby...

W małym, cichym miasteczku mieszkała grupa przyjaciół. Wśród nich Ambrose Young — błyskotliwy i śmiały, młody zapaśnik ze sporymi szansami na sportową karierę. Nic dziwnego, że nie zwrócił uwagi na Fern Taylor. Zawsze miła i pogodna, nie rzucała się w oczy. Nie zauważył, że obdarzyła go uczuciem szczerym i silnym — to dla niego za mało.

Ich wspólna historia mogłaby nigdy nie powstać, gdyby pewnego dnia nie wybuchła wojna. Ambrose wraz z czterema przyjaciółmi z miasteczka wyruszył do Iraku. Wrócił sam, ciężko ranny. Stracił nadzieję, ale nie Fern. Jej uczucie do niego wciąż trwało, choć już wkrótce okazało się, że miłość do mężczyzny ze złamaną duszą nie jest prosta.

To historia małego miasteczka, piątki przyjaciół i opowieść o wojnie, z której wrócił tylko jeden. To piękna bajka o miłości jak z kart romansów, o zwykłej dziewczynie, która pokochała zranionego wojownika. Tej historii nie można było piękniej napisać.
Czy masz odwagę spojrzeć w utraconą twarz?

 

źródło opisu: http://septem.pl

źródło okładki: http://septem.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 580
Zuzanna | 2017-04-23
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 23 kwietnia 2017

"Obiecałam sobie, że jeśli wrócisz do domu, to nie będę się bała ci powiedzieć, co czuję. Ale wciąż się boję. Bo nie jestem w stanie sprawić, żebyś ty też mnie pokochał."

W Hannah Lake żyje sobie beztrosko piątka młodych przyjaciół, bardzo dobrych zapaśników: Ambrose, Jesse, Beans, Paulie i Grant. Jest jeszcze Bailey, chory na dystrofię mięśniową syn trenera, który trzyma się z chłopakami oraz jego kuzynka a zarazem najlepsza przyjaciółka - Fern, przeciętna rudowłosa dziewczyna, która opiekuje się Baileyem i od najmłodszych lat podkochuje się w Ambrosie Youngu, przystojnym chłopaku, za którym szaleją dziewczyny. Fern cierpi na syndrom brzydkiego kaczątka, wie, że jest mało atrakcyjna, a jej rude kręcone włosy i piegi nigdy nie przyciągnęły uwagi żadnego chłopaka. Kiedy we wrześniu 2001 r ma miejsce zamach na WTC, Ambrose wraz z przyjaciółmi wstępują do wojska i od razu zostają wysłani do Iraku. Jednak z wojny żywy wraca tylko Ambrose. Ciężko ranny, z oszpeconą twarzą, która została zmasakrowana przez bombę nie jest już dawnym Ambrosem - wesołym zapaśnikiem o pięknej twarzy. Teraz przypomina zeszpeconego potwora, który żyje zamknięty we własnej skorupie i zmaga się z poczuciem winy. Fern jest zdeterminowana, by przywrócić chłopakowi dawną wiarę i wyeliminować jego poczucie beznadziejności i brzydoty. Fern chce udowodnić Ambrosowi, że jego twarz wcale nie jest dla niej najważniejsza. Tylko czy chłopak jego gotowy przyjąć uczucie dziewczyny, którą kiedyś odtrącił?

Jest we mnie wciąż tyle uczuć i myśli, że nie wiem od czego zacząć. Ileż ja łez wylałam nad tą historią! "Making faces" to prosto, ale genialnie napisana przepiękna powieść, która na bardzo długo zapada w pamięci. Serwuje całą gamę różnorodnych emocji, sprawiając, że z oczu płyną łzy smutku, łzy wzruszenia i łzy radości. A wszystkiemu towarzyszy ogromny podziw i szacunek dla bohaterów.

O samych bohaterach można mówić wiele. Autorka wykreowała wspaniałych bohaterów, którzy nie pozostają czytelnikowi obojętnymi. Ich cudowne charaktery sprawiają, że czytelnik chce być tacy, jak bohaterowie - naturalnie piękni i dobrzy. Nie tylko Fern, Ambrose i Bailey, ale także bohaterowie drugoplanowi jak ojciec Ambrosa, rodzice Fern i Baileya a także ich przyjaciele - wszyscy stali się moją jedną wielką rodziną, której nie chciałam opuszczać zamykając ostatnią stronę książki.

Po skończonej lekturze jeszcze długo tuliłam książkę do serca, jakbym wierzyła, że w ten sposób całe jej piękno i ciepło wsiąknie we mnie.

"Making faces" to powieść z bogatym przesłaniem, odkrywająca wiele prawd o człowieku, jego skrytych pragnieniach, obawach i radzeniu sobie z trudnymi zmianami w życiu. Uczy pokory, uświadamiając, że wszystko dzieje się po coś a każda tragedia ma również zbawienne skutki. Tak naprawdę dopiero, gdy Ambrose oślepł na jedno oko dostrzegł piękno Fern. Piękno, które wypływało z jej serca.

Historia bohaterów ukazuje jak piękna jest siła bezwarunkowej przyjaźni. Przyjaźni, która zdolna jest do największego poświęcenia - do tego, by oddać życie.

"Making faces" to wyjątkowa pod każdym względem książka, która warta jest tego, by poświęcić jej czas. Po jej przeczytaniu czytelnik ma ochotę otworzyć pierwszą stronę i przeżyć tę piękną historię jeszcze raz. To historia, która pomimo wielu tragedii, jakie mają miejsce w życiu bohaterów, koi serce czytelnika. Wypełnia wszystkim, co najlepsze, gwarantując wspaniałe emocje i zapadając w pamięci na bardzo długo. Jestem szczęśliwa, że dane mi było poznać tak wartościowych bohaterów.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wyrocznia

„Achaja” okazała się jedną z tych książek, o których trudno zapomnieć. Powieść tą czytałem całkiem dawno temu, a całkiem dobrze pamiętam o co chodziło...

zgłoś błąd zgłoś błąd