Making Faces

Tłumaczenie: Joanna Sugiero
Seria: Editio Red
Wydawnictwo: Editio
8,02 (595 ocen i 129 opinii) Zobacz oceny
10
121
9
127
8
142
7
112
6
57
5
22
4
7
3
5
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Making Faces
data wydania
ISBN
9788328319493
liczba stron
344
słowa kluczowe
Amy Harmon, new adult, romans
język
polski
dodał
ew_cia

W małym, cichym miasteczku mieszkała grupa przyjaciół. Wśród nich Ambrose Young — błyskotliwy i śmiały, młody zapaśnik ze sporymi szansami na sportową karierę. Nic dziwnego, że nie zwrócił uwagi na Fern Taylor. Zawsze miła i pogodna, nie rzucała się w oczy. Nie zauważył, że obdarzyła go uczuciem szczerym i silnym — to dla niego za mało. Ich wspólna historia mogłaby nigdy nie powstać, gdyby...

W małym, cichym miasteczku mieszkała grupa przyjaciół. Wśród nich Ambrose Young — błyskotliwy i śmiały, młody zapaśnik ze sporymi szansami na sportową karierę. Nic dziwnego, że nie zwrócił uwagi na Fern Taylor. Zawsze miła i pogodna, nie rzucała się w oczy. Nie zauważył, że obdarzyła go uczuciem szczerym i silnym — to dla niego za mało.

Ich wspólna historia mogłaby nigdy nie powstać, gdyby pewnego dnia nie wybuchła wojna. Ambrose wraz z czterema przyjaciółmi z miasteczka wyruszył do Iraku. Wrócił sam, ciężko ranny. Stracił nadzieję, ale nie Fern. Jej uczucie do niego wciąż trwało, choć już wkrótce okazało się, że miłość do mężczyzny ze złamaną duszą nie jest prosta.

To historia małego miasteczka, piątki przyjaciół i opowieść o wojnie, z której wrócił tylko jeden. To piękna bajka o miłości jak z kart romansów, o zwykłej dziewczynie, która pokochała zranionego wojownika. Tej historii nie można było piękniej napisać.
Czy masz odwagę spojrzeć w utraconą twarz?

 

źródło opisu: http://septem.pl

źródło okładki: http://septem.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 600
Agaaa006 | 2017-03-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Autorkę poznałam jakiś czas temu za sprawą dosyć głośnie promowanego tytułu — Prawo Mojżesza. Sama historia była dosyć ciekawa, jednak nie podbiła mnie do tego stopnia, żebym mogła nazwać ją fenomenem. Mimo wszystko nie powiedziałam nie dla autorki. Byłam ciekawa kolejnych pozycji, tego, czy snute opowieści trafią w moje gusta, a kto wie? Może i podbiją moje czarne serduszko?

Zaciekawił mnie najnowszy tytuł, sporo słyszałam, że jest to najlepsza książki Harmon, zaufane źródła chwaliły, moja ciekawość rosła, nie wiele się zastanawiając sięgnęłam i ja. Jakie są więc moje wrażenia?

Amy Harmon opowiada nam historię o grupie przyjaciół, których poznajemy jeszcze w szkole średniej, każde z nich ma swoje marzenia i problemy typowe dla nastolatków.
Już niebawem staną się absolwentami, będą musieli zdecydować o przyszłości, ale zanim to nastąpi, czekają na nich pierwsze rozczarowania i trudności. Łzy i radości.

Między czasie mamy wgląd na rzuty z przeszłości, wydarzenia niby wcześniej niemające znaczenia, później jednak okaże się, że niektóre z nich były bardzo istotne.

Zagłębiamy się w życie kilkoro nastolatków. Fern, Baileya, Ambrose i jego paczki. Ci pierwsi są kuzynostwem, bardzo zżytym ze sobą.
Z kolei Brose jest miejscową gwiazdeczką, niepokonany w sporcie, którym się zajmuje. Wszyscy chcą być w jego towarzystwie. Podziwiają i zachwycają talentem i niezwykłą urodą.

Ona, dziewczyna niebywale radosna i serdeczna. Wrażliwa na cudzą krzywdę, zakompleksiona o pięknym wnętrzu. Zdaje sobie sprawę z tego, jak wygląda, co nie przeszkadza zakochać się w tym, który jest nieosiągalny.
On, marzenie większości dziewcząt. Realizuje wytyczone przez siebie cele, w końcu pod wpływem impulsu decyduje się jechać na wojnę. Odsuwa plany o wielkiej karierze sportsmena.

Nieoczekiwana zamiana miejsc. Gdy nagle trzeba stanąć twarzą twarz z lękami i czymś, co dawno się utraciło. Spotkają się oboje odmienieni, wewnątrz i na zewnątrz. Co z tego wyniknie?



Czytając opis, a nawet i niejedną opinię, może się wydawać, że Making Face jest ckliwą miłosną historyjką, która niewiele może zaoferować czytelnikowi. Nic bardziej mylnego. Gdy rozpoczynałam książkę, nie wiedziałam, że autorka tak wiele umieściła wydarzeń. O dziwo niesprawiających wrażenia naciąganych albo potraktowanych lekko, aby było.

Wszystkie zostały opisanie niezwykle emocjonująco, spójnie i niezwykle przejmująco. Jest to opowieść o życiu i śmierci. Miłości i rozczarowaniach. Przyjaźni i wrogach. O wierze i zwątpieniu. A całość tak niezwykle pięknie ubrana w słowa.

Wczułam się już od pierwszych stron, a później to już żyłam życiem bohaterów. Przeżywałam każde wydarzenie, podziwiałam niezwykłą więź Fern i Baileya, coś niesamowitego jak oni się wspierali.

Nie można też powiedzieć, że autorka przesadziła z nadmiarem sztucznych uczuć, absolutnie nie. Jesteśmy świadkami zwątpienia, sprzeczek, a nawet tragedii.
Harmon bardzo naturalnie ukazuje losy każdej z postaci, nie traktując ich powierzchownie. Dzięki temu całość tworzy niezwykłą opowieść.

Making Face, to książka, którą mogę polecić z czystym sercem każdemu czytelnikowi. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, co stworzyła pisarka. Obowiązkowa lektura dla fanów, tym niepewnym powiem tylko tyle, trzeba koniecznie przeczytać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Fiesta w Cala Fuerte

Typowa powieść obyczajowa. Selina Bruce przed ślubem z Rodney'em Acklende'em otrzymuje o Cala Feurte książkę ze zdjęciem meżczyzny (George'a Dyer'a) b...

zgłoś błąd zgłoś błąd