Making Faces

Tłumaczenie: Joanna Sugiero
Seria: Editio Red
Wydawnictwo: Editio
8,01 (614 ocen i 133 opinie) Zobacz oceny
10
124
9
128
8
146
7
122
6
58
5
22
4
7
3
5
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Making Faces
data wydania
ISBN
9788328319493
liczba stron
344
słowa kluczowe
Amy Harmon, new adult, romans
język
polski
dodał
ew_cia

W małym, cichym miasteczku mieszkała grupa przyjaciół. Wśród nich Ambrose Young — błyskotliwy i śmiały, młody zapaśnik ze sporymi szansami na sportową karierę. Nic dziwnego, że nie zwrócił uwagi na Fern Taylor. Zawsze miła i pogodna, nie rzucała się w oczy. Nie zauważył, że obdarzyła go uczuciem szczerym i silnym — to dla niego za mało. Ich wspólna historia mogłaby nigdy nie powstać, gdyby...

W małym, cichym miasteczku mieszkała grupa przyjaciół. Wśród nich Ambrose Young — błyskotliwy i śmiały, młody zapaśnik ze sporymi szansami na sportową karierę. Nic dziwnego, że nie zwrócił uwagi na Fern Taylor. Zawsze miła i pogodna, nie rzucała się w oczy. Nie zauważył, że obdarzyła go uczuciem szczerym i silnym — to dla niego za mało.

Ich wspólna historia mogłaby nigdy nie powstać, gdyby pewnego dnia nie wybuchła wojna. Ambrose wraz z czterema przyjaciółmi z miasteczka wyruszył do Iraku. Wrócił sam, ciężko ranny. Stracił nadzieję, ale nie Fern. Jej uczucie do niego wciąż trwało, choć już wkrótce okazało się, że miłość do mężczyzny ze złamaną duszą nie jest prosta.

To historia małego miasteczka, piątki przyjaciół i opowieść o wojnie, z której wrócił tylko jeden. To piękna bajka o miłości jak z kart romansów, o zwykłej dziewczynie, która pokochała zranionego wojownika. Tej historii nie można było piękniej napisać.
Czy masz odwagę spojrzeć w utraconą twarz?

 

źródło opisu: http://septem.pl

źródło okładki: http://septem.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 57
ksiazkanawsi | 2017-01-13
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 13 stycznia 2017

Nie istnieją wystarczająco dobre słowa aby określić wyjątkowość tej książki.
Tutaj nie chodzi o seks, nie jest to typowy, schematyczny romans. Tu chodzi o uczucia, emocje, a "Making faces" to zdecydowanie największy, emocjonalny rollercoaster.
Harmon podnosi literaturę na zupełnie nowy poziom, gdzie jeszcze nikogo tam przed nią nie było. Po prostu to wszystko co teraz wymyśliła, jak to napisała i to wszystko co nam przekazała jest perfekcyjne. Amy postawiła teraz na bardzo poważny temat. Wojna, inwalidztwo, skutki wyjazdu na tę wojnę - to daje bardzo wiele do myślenia.

Ambrose jest najlepszym zapaśnikiem, który ma przed sobą wielką karierę. Niestety po zakończeniu liceum odrzuca wszystkie propozycje, namawia przyjaciół na wstąpienie do wojska i razem wyruszają na misję do Iraku. Tam się wszystko komplikuje, bo Ambrose stamtąd wraca sam. Jest jedynym ocalałym z całej piątki. Ale to że przeżył, nie oznacza, że wyszedł z tego cało. Jego połowa twarzy jest zdeformowana, jest niewidomy na jedno oko, stracił ucho oraz wojna i śmierć przyjaciół odcisnęła na nim piętno.
Chłopak wstydzi się pokazać ludziom, ukrywa się, wie że z jego nową twarzą każdy weźmie go za potwora. Jednymi z osób, które nadal widzą w nim starego Amborse'a jest Fern oraz Bailey.
Dziewczyna jest w nim zakochana od zawsze i to ona jest jego oazą.

"Czasami piękno albo jego brak utrudnia nam prawdziwe poznanie drugiego człowieka".

Fern jest bardzo skromną i spokojną osobą. Na szczęście nie jest to irytująca bohaterka. Bardzo ją polubiłam. Skrywa w sobie wewnętrzne piękno, a to zewnętrzne pozostawia wiele do życzenia. Podobało mi się to, że Autorka stworzyła taką zwykłą dziewczynę, jaką może być każda z nas.
Fern jest bardzo zżyta ze swoim przyjacielem, a zarazem kuzynem - Bailey'em. Jest to chłopak, który cierpi na chorobę, która uniemożliwia mu poruszanie się więc wymaga opieki, a Fern bardzo chętnie się nim zajmuje. To wszystko obudziło w niej potrzebę opiekuńczości oraz mnóstwo czułości.

"Niełatwo jest znaleźć dobrego przyjaciela. Przyjaciele troszczą się o siebie nawzajem, a czasami nawet umierają jeden za drugiego".

Tak jak już wspomniałam wcześniej, Bailey jest niepełnosprawny. Od dziecka wie, że umiera i że choroba w końcu go pokona. Jednak nie załamuje się. Choroba sprawiła, że potrafi korzystać ze swojego wewnętrznego piękna i dlatego jest takim promykiem, który cieszy wszystkich dookoła.

Pewnie zauważyliście, że opisując postacie, kilka razy użyłam słów "wewnętrzne piękno". Właśnie między innymi o to chodzi w tej książce aby każdy wiedział, że nie tylko wygląd jest najważniejszy. Idealnie oddaje to pewien cytat:

"Gdy się komuś długo przyglądasz, przestajesz widzieć doskonały nos albo proste zęby. Przestajesz widzieć bliznę po trądziku i dołek na brodzie. Te cechy zaczynają się zamazywać, a ty nagle widzisz kolory i to, co kryje się w środku, a piękno nabiera zupełnie nowego znaczenia".

Postacie są pozytywne i bardzo realne. Nie mamy takiego wrażenia, że to jest tylko książka, bo to się wszystko może zdarzyć. Takie sytuacje występują w życiu i wiele osób się z tym zmaga.
Przeczytałam już trochę książek, które były wzruszające i które miały zamiar doprowadzić czytelnika do płaczu, ale pierwszy raz spotykam się z tak silnym związaniem z historią oraz z bohaterami. Nawet jeśli ta książka nie jest taka, aby siadać przy niej z paczką chusteczek to ja i tak wiele razy się wzruszyłam. Najczęściej to w momentach gdy jakiś cytat dogłębnie do mnie trafił. albo nawet gdy nic takiego się nie działo. Jedno słowo może to wyjaśnić - życie. Życie czasem potrafi doprowadzić do łez.
Mnie właśnie doprowadziło do takiego stanu życie bohaterów. Nie chodzi o to, że było złe. Czasem było złe, ale było i dobre. I to właśnie o to chodzi - ta książka jest taka prawdziwa, że miałam wrażenie iż czytam książkę na faktach naturalnych.

"- Są takie chwile Bailey, kiedy myślisz, że już więcej nie zniesiesz. Ale potem odkrywasz, że jednak dajesz radę. Zawsze dajesz radę. Jesteś twardy. Bierzesz głęboki oddech, zaciskasz mocniej zęby, pokonujesz kolejne przeszkody, aż w końcu wiatr znów zaczyna Ci wiać w żagle - powiedziała.
- Ale są takie chwile, kiedy po prostu musisz się pogodzić z tym gównem, rozumiesz?
- Tak. I nie ma tym nic złego.
- Po prostu musisz się z tym pogodzić. Stawić czoła tej gównianej sytuacji. - głos Baileya wzmocnił się i wyostrzył. - Zaakceptować prawdę. Wziąć to gówno na klatę, wytarzać się w nim i stać się z nim jednością".

Jestem wdzięczna Amy Harmon i Wydawnictwu Editiored, że dali mi możliwość przeczytania tej niezwykłej, wyjątkowej historii. Zatrzymam ją w swoim sercu i nie wypuszczę. A Was zachęcam do sięgnięcia po tę mądrą powieść, inną niż wszystkie. Inaczej nie potrafię Was zachęcić.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Skazany na zło

Wiktor jest niespełna trzydziestoletnim mężczyzną, który prowadzi swoją firmę oraz ma kochającą żonę. Niestety mężczyzna ma też słabości w postaci alk...

zgłoś błąd zgłoś błąd