Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Making Faces

Tłumaczenie: Joanna Sugiero
Seria: Editio Red
Wydawnictwo: Editio
8,06 (484 ocen i 116 opinii) Zobacz oceny
10
108
9
99
8
114
7
89
6
46
5
16
4
5
3
5
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Making Faces
data wydania
ISBN
9788328319493
liczba stron
344
słowa kluczowe
Amy Harmon, new adult, romans
język
polski
dodał
ew_cia

W małym, cichym miasteczku mieszkała grupa przyjaciół. Wśród nich Ambrose Young — błyskotliwy i śmiały, młody zapaśnik ze sporymi szansami na sportową karierę. Nic dziwnego, że nie zwrócił uwagi na Fern Taylor. Zawsze miła i pogodna, nie rzucała się w oczy. Nie zauważył, że obdarzyła go uczuciem szczerym i silnym — to dla niego za mało. Ich wspólna historia mogłaby nigdy nie powstać, gdyby...

W małym, cichym miasteczku mieszkała grupa przyjaciół. Wśród nich Ambrose Young — błyskotliwy i śmiały, młody zapaśnik ze sporymi szansami na sportową karierę. Nic dziwnego, że nie zwrócił uwagi na Fern Taylor. Zawsze miła i pogodna, nie rzucała się w oczy. Nie zauważył, że obdarzyła go uczuciem szczerym i silnym — to dla niego za mało.

Ich wspólna historia mogłaby nigdy nie powstać, gdyby pewnego dnia nie wybuchła wojna. Ambrose wraz z czterema przyjaciółmi z miasteczka wyruszył do Iraku. Wrócił sam, ciężko ranny. Stracił nadzieję, ale nie Fern. Jej uczucie do niego wciąż trwało, choć już wkrótce okazało się, że miłość do mężczyzny ze złamaną duszą nie jest prosta.

To historia małego miasteczka, piątki przyjaciół i opowieść o wojnie, z której wrócił tylko jeden. To piękna bajka o miłości jak z kart romansów, o zwykłej dziewczynie, która pokochała zranionego wojownika. Tej historii nie można było piękniej napisać.
Czy masz odwagę spojrzeć w utraconą twarz?

 

źródło opisu: http://septem.pl

źródło okładki: http://septem.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1374)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1345
Caroline In-Wonderland | 2017-05-25
Przeczytana: 22 maja 2017

"- (...) Dlaczego straszne rzeczy przytrafiają się tak dobrym ludziom? - spytał Ambrose.
- Bo straszne rzeczy przytrafiają się wszystkim, Brosey. Tylko tak bardzo jesteśmy skupieni na sobie, że nie widzimy gówna, z którym zmagają się wszyscy inni."

Uwielbiam to uczucie, gdy sięgając po jakąś książkę myślę, że wiem czego mogę się spodziewać, a następnie po przeczytaniu jej jestem w szoku, bo treść przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Tak było właśnie w przypadku "Making faces", która jest pierwszą książką Amy Harmon, jaką przeczytałam.

Nie spodziewałam się lekkiej powieści, bo w końcu opis głosi "To historia małego miasteczka, piątki przyjaciół i opowieść o wojnie, z której wrócił tylko jeden."... Ale nie spodziewałam się również takiego ładunku emocjonalnego. W sumie podeszłam do tej książki bez większych oczekiwań, gdyż przed nią czytałam "Confess" i obawiałam się, że po niej przez jakiś czas wszystko będzie wypadać blado. Jednak ta książka okazała się godnym następcą...

książek: 884
mclena | 2016-03-19
Przeczytana: 13 marca 2016

"If God made all our faces, did he laugh when he made me?
Does he make the legs that cannot walk and eyes that cannot see?
Does he curl the hair upon my head 'til it rebels in wild defiance?
Does he close the ears of a deaf man to make him more reliant?
Is the way I look a coincidence or just a twist of fate?
If he made me this way, is it okay, to blame him for the things I hate?
For the flaws that seem to worsen every time I see a mirror,
For the ugliness I see in me, for the loathing and the fear.
Does he sculpt us for his pleasure, for a reason I can't see?
If God makes all our faces, did he laugh when he made me?"

"Making Faces" przeczytałam będąc na urlopie, nie mając w zasadzie innego wyboru. Podchodziłam do przeczytania jej kilka razy i ciągle nie mogła mnie przekonać, dlatego uznałam, że tylko mając ograniczony wybór do czytania na wyjeździe zmobilizuje mnie to lub całkowicie zniechęci, więc tak czy siak będę miala jeden egzemplarz "z głowy".
Pierwszą barierą do pokonania...

książek: 1550
kaktusowaona71 | 2017-01-17
Przeczytana: 17 stycznia 2017

Ta książka boli....
Boli na tak wiele różnych sposobów, że chcąc to wszystko dokładnie i zrozumiale opisać, stworzyłabym prawdziwy elaborat...
Zacznę może od tego co mi się nie podobało, bo będzie to poniekąd usprawiedliwieniem dla mojej oceny, takiej a nie innej :
Po pierwsze –
Forma w której cała opowieść została przedstawiona, kompletnie mnie nie zachwyciła.
Przez 3/4 tej historii fabuła była poprowadzona całkowicie beznamiętnie – ot taka sobie zwykła relacja z retrospekcjami, nie wiadomo dokładnie do czego tak naprawdę zmierzająca.. Bohaterowie wykreowani w sposób bardzo blady, choć realistyczny...ale na dobrą sprawę nijaki, nie wzbudzający w czytelniku żadnych żywszych emocji, czy cieplejszych uczuć.
Kompletne zero reakcji.
Odnosi się z początku wrażenie, że przechodzimy przez kolejne byle jakie dni z życia kilku zwykłych nastolatków. Nastolatków żyjących w małym miasteczku jakich jest tysiące - i nic ponad to.
Lecz wszystko do czasu......................
Przypuszczam,...

książek: 1813
korcia | 2017-03-26
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2017
Przeczytana: 15 marca 2017

Łzy to dla mnie najlepsza rekomendacja, a biorąc pod uwagę, ile ich wylałam podczas lektury „Making faces”, to bez wątpienia muszę Wam tę powieść polecić. Ja nie płakałam, ja ryczałam, ocierałam oczy i czytałam dalej. Oczywiście nie tylko takie emocje mi towarzyszyły w trakcie tej lektury. Uśmiechałam się i wybuchałam śmiechem, bałam się, kibicowałam ukochanym bohaterom, a teraz mam w głowie mnóstwo myśli, które trudno poukładać. Ta lektura sprawiła, że pękłam, że rozprysłam się na wiele kawałków i teraz jest mi bardzo trudno się pozbierać. „Making faces” to piękna, wzruszająca i dająca do myślenia powieść, którą koniecznie musicie przeczytać.

http://korcimnieczytanie.blogspot.com/2017/03/amy-harmon-making-faces.html

książek: 850
mamaKa | 2017-04-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 kwietnia 2017

Szanowna Czytelniczko/Czytelniku,
jeżeli lubisz wędrówki po znanym, utartym szklaku powieściowym to ta książka będzie dla Ciebie. Wszystko w niej jest przewidywalne i proste. Miejscami wsparte wiarą i nadzieją. Miłość skromnej dziewczyny o gołębim sercu do przystojnego sportowca. Opieka nad niepełnosprawnym kuzynem i przyjaźń z piękną, lecz kochliwą koleżanką. W tle tragedia z 11 września i zmiana życiowych planów młodzieży. Wojna. A po niej już tylko same mądrości serwowane przez autorkę i poprawność w komponowaniu akcji. Nawet wątek o charakterze kryminalnym jest należycie wpleciony i wyjaśniony. Piękno fizyczne a piękno duchowe. Wytrwałość w dążeniu do celu. Powieść z gatunku "lukrowane ciastko z przesłaniem". Całe śliczne i słodkie. Uwaga, można trafić czasami na coś gorzkiego. "God bless America".

książek: 2211
Renax | 2017-03-25
Przeczytana: 24 marca 2017

Po ciekawych książkach 'Pieśń Dawida' i 'Prawo Mojżesza', nabrałam wielkiej ochoty na najnowszą, wydają w Polsce, książkę tej autorki pt. 'Making faces'. Na okładce całująca się para, troszkę za mgłą, co wróżyło dobry romans, a poprzednie książki kazały mi spodziewać się wzruszeń przy czytaniu.
Książka ukazała się 5 stycznia 2017 roku w wydawnictwie Editio.
Muszę przyznać, że nie rozczarowałam się książką! A jeśli chodzi o książki o miłości, to jestem wymagająca, bo albo mnie bohater denerwuje, albo jest za ckliwie, albo za drętwo, albo coś jeszcze.
Tym razem po raz kolejny Amy Harmon udowodniła, że potrafi pisać dla każdego.
Bohaterami książki jest w zasadzie czwórka przyjaciół: Fern i jej niepełnosprawny kuzyn Bailey, jej piękna koleżanka Rita i ulubieniec szkoły, przystojny i wysportowany, a przy tym czytający poezję Ambrose Young.
Akcja zaczyna się w czasie licealnym bohaterów, a kończy się, gdy są dorośli. Widzimy co się z nimi stało, jaki ich spotkał los, kto odnalazł...

książek: 1255
mania_kch | 2015-02-02

Przejmująca i niekonwencjonalna opowieść o bohaterstwie, odwadze, miłości, stracie, przyjaźni i akceptacji siebie. Making Faces jest głęboko wzruszającą opowieścią o prawdziwym pięknie tkwiącym w człowieku.
Jest to rodzaj książki, której się nie zapomina, na zawsze zapada w sercu i w pamięci.
Polecam :)

książek: 912
Pinina_Paulina | 2017-01-17
Przeczytana: 17 stycznia 2017

"Gdy się komuś długo przyglądasz, przestajesz widzieć doskonały nos albo proste zęby. Przestajesz widzieć bliznę po trądziku i dołek na brodzie. Te cechy zaczynają się zamazywać, a ty nagle widzisz kolory i to, co kryje się w środku, a piękno nabiera zupełnie nowego znaczenia."

Ta książka nie jest piękna, ta książka jest wartościowa. Wzruszyła mnie wiele razy i wiele mnie nauczyła. To była cenna lekcja, o akceptowanie siebie, o empatii, o bezinteresownej pomocy, o stracie, o żałobie i o prawdziwej miłości.
Może główni bohaterowie nie wyróżniali się niczym szczególnym, może początek książki lekko się dłużył, ale po przeczytaniu całości stwierdzam, że ta historia warta była żeby poświęcić jej czas.
Wrócę do nie zapewnie nie raz.
Polecam!

książek: 942
Kasik | 2017-01-23
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 2017
Przeczytana: 23 stycznia 2017

Jestem nią oczarowana i mam czytelniczego kaca po jej skończeniu. Ta historia to kwintesencja tego czego szukam w książkach . Emocji, mądrości życiowych, miłości. Jestem na kolanach i nie chce się z nich podnosić. Woow...

Porusza ona tak wiele aspektów życia, uczy nas pokory, szacunku do życia, tego co już posiadamy.

Daje nam mentalnego klapsa za traktowanie siebie i innych przez pryzmat powierzchniowego piękna, zatrzymuje i zmusza do refleksji.



Ambrose i Fern to bohaterowie cierpiący. Ona jako nastolatka wyśmiewana ze swojego wyglądu, a on uznawany za Boga - przystojny sportowiec który ma z pozoru wszystko...do czasu gdy traci absolutnie wszystko.

Autorka pokazuje jak pozornie szczęśliwi ludzie ciepią w samotności jak wieczorami rozpadają się na milion kawałeczków....


Pisarka nie ogranicza się tylko do głównych bohaterów - tworzy tu całą społeczność. Mieszkańcy miasteczka tworzą tło powieści by w pewnym momencie przeniknąć główne wątki, splatać się z nimi,...

książek: 536
Dominika | 2017-06-13
Przeczytana: 13 czerwca 2017

"Jeżeli Bóg wymyślił nam twarze, to czy się śmiał, gdy stworzył mnie?"

Nie chce rozwodzić się nad treścią książki ,ponieważ sądzę że każdy powinien ją przeczytać. Otwiera ona oczy na otaczający nas świat.Nie tylko najbliższą okolicę ale na to co się dzieję w krajach znajdujących się daleko od nas, w krajach gdzie cierpią nie winne osoby.Pokazuję że warto zwracać uwagę na otaczających nas ludzi,ponieważ ludzie których nie dostrzegamy,gdyż są spokojni, w przyszłości mogą stać się dla nas bardzo bliscy.Mogą stać się kimś kto nie odwróci się od nas mimo tego co nas spotkało.

Nie raz po moich policzkach spływały łzy, usta wyginały się w mniejszym lub większym uśmiechu.Nie raz dzieliłam ból i szczęście głównych bohaterów.
Dwójka ,a w zasadzie trójka głównych bohaterów nauczyła mnie wielu istotnych rzeczy.Każdy inny jednak razem tworzyli zgraną grupę i każdy z nich uświadamiał mi jak pokonywać swoje lęki, jak czerpać radość z każdego dnia.

"Bo czasami zakochujemy się w twarzy, a...

zobacz kolejne z 1364 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd