Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Szczęśliwe wyspy Oceanii. Wiosłując przez Pacyfik

Tłumaczenie: Michał Szczubiałka
Seria: Orient Express
Wydawnictwo: Czarne
7,36 (25 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
11
7
9
6
3
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Happy Isles of Oceania: Paddling the Pacific
data wydania
ISBN
9788380494480
liczba stron
832
język
polski
dodała
Ag2S

Paul Theroux, wybitny pisarz i słynny podróżnik, wyrusza na jedną ze swoich najbardziej egzotycznych i intrygujących wypraw. W chybotliwym kajaku-składaku odwiedza wyspy południowego Pacyfiku. Podróż rozpoczyna w Nowej Zelandii, a kończy tysiące kilometrów dalej – na rajskich Hawajach. Po drodze szuka krokodyli w aborygeńskim rezerwacie w Australii, stara się odkryć prawdę o legendarnym życiu...

Paul Theroux, wybitny pisarz i słynny podróżnik, wyrusza na jedną ze swoich najbardziej egzotycznych i intrygujących wypraw. W chybotliwym kajaku-składaku odwiedza wyspy południowego Pacyfiku. Podróż rozpoczyna w Nowej Zelandii, a kończy tysiące kilometrów dalej – na rajskich Hawajach. Po drodze szuka krokodyli w aborygeńskim rezerwacie w Australii, stara się odkryć prawdę o legendarnym życiu seksualnym mieszkańców Trobriandów, szuka jaj nogali na Wyspach Salomona, bada kult cargo w Vanautu, w polinezyjskim Królestwie Tonga wybiera się na audiencję do króla Taufa’ahau Tupou IV, a na Vava’u próbuje wcielić w życie fantazje o Robinsonie Crusoe na bezludnej wyspie. Zanim dotrze do celu, zwiedza jeszcze Samoa, Tahiti, Markizy, Wyspy Cooka i Wyspę Wielkanocną…

Błyskotliwy, wnikliwy, dowcipny, czasem nieco zgryźliwy – Theroux po raz kolejny zachwyci i rozbawi swoich czytelników.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 430
Diana Chmiel | 2017-04-15
Na półkach: Przeczytane

bardziejlubieksiazki.pl

Paul Theroux zabiera nas na Wyprawę przez duże W. Pływać sobie kajakiem pomiędzy wyspami Oceanii to w końcu nie byle co. Już sama mapka na początku sprawia, że zaczynamy zazdrościć. I to uczucie nie opuszcza nas aż do samego końca, więc jeśli miałabym wymienić jakie emocje najbardziej jej lektura we mnie wzbudziła, byłaby to właśnie zazdrość. Ale również zdziwienie, zaskoczenie, zirytowanie i wiele innych. To ponad 800, gęsto zapisanych stron, na których pływamy kajakiem razem z autorem i poznajemy wyspy i ich mieszkańców. Paul Theroux nie szczędzi nam swoim przemyśleń i własnych punktów widzenia, a dla równowagi nie szczędzi nam również antropologii i nauki. To mieszanka wybuchowa, która potrafi zachwycić, ale i zmęczyć, tak samo jak osoba autora. Czytałam tę książkę z niesłabnącą fascynacją, bo nie ma w niej nic nudnego. Jest zmienna jak prawdziwe życie i mimo że opowiada o tak bardzo odległych i egzotycznych dla nas terenach, ma w sobie uniwersalne prawdy, które obowiązują wszędzie. Pokazuje świat totalnie nieznany, dla nas obcy i niezrozumiały, by za chwilę pokazać dobrze znaną nam sytuację.

Paul Theroux pokazuje nam świat rzeczywisty a jednak jakiś magiczny i niedostępny. Świat, w który można wpłynąć kajakiem, a w którym truje się dzieci bo są złymi duchami. Świat, w którym są misjonarze adwentyści, a i tak każdy wierzy w swojego boga. Świat, w którym nie ma wstydu i seksualnego tabu, ale na większości wysp Pacyfiku nawet czytanie książek uchodzi za podejrzaną rozrywkę właśnie dlatego, że zakłada samotność. Świat rajskich wysp z próbami nuklearnymi w tle. Ta książka to jedna wielka mieszanina legend, magii, ludowych wierzeń i podań, historii, antropologii i nauki. Naprawdę nie sposób się od niej oderwać. Theroux pisał, że podróż po wyspach jest jak wyprawa międzyplanetarna i miał rację. Nie dość, że Oceania jest jakby osobą planetą dla nas, to każda z wysp jest samodzielnym bytem, wartym poznania, eksploracji i uwagi.

Czuć przekorę autora. Nazywa książkę Szczęśliwe wyspy i czytelnik spodziewa się wesołej, lekkiej i przyjemnej podróży po krainach z lazurową wodą, białymi piaszczystymi plażami, radosnymi tubylcami łowiącymi ryby, którzy są samowystarczalni, odcięci od cywilizacji i szczęśliwi. A dostajemy zupełnie inny obraz – zapuszczone miasta, cywilizacje wgryzającą się w najdalsze zakątki świata, wojny plemienne, nie tak radosny i uroczy obraz tubylców, plaże i wodę pełne kup i śmieci. To trochę gra z nami, przekonanymi o własnej wspaniałości i wspaniałości naszego świata. I o tym, że zawsze mamy rację, a nasz punkt widzenia jest najlepszy i najbardziej słuszny. To kpina ze świata zachodniego, który wierzy w to, że wszystko wie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ostatnia Królowa

Przypomniałem sobie że kiedyś przeczytałem te książkę, ogólnie jest kilka takich które przeczytałem ale zapomniałem dodać do listy. Nie mniej te dobrz...

zgłoś błąd zgłoś błąd