Chorągiew Michała Archanioła

Cykl: Depozytariusz Chorągwi Archanioła (tom 1) | Seria: Asy Polskiej Fantastyki
Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,67 (448 ocen i 29 opinii) Zobacz oceny
10
20
9
44
8
74
7
122
6
94
5
53
4
13
3
15
2
7
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375740899
liczba stron
400
język
polski

Wojna polsko-ruska pod flagą archanielską Tajne operacje sił specjalnych. Afgańcy. Terroryści. Rosyjska mafia. Walka na śmierć i życie. Braterstwo broni. Miłość, chemia… alchemia. I bezcenna relikwia. Krótko mówiąc, metafizyka łamana przez akcje Specnazu. Naprawdę byłem gotowy zabijać. Jeśli przeżyjesz piekło, stajesz się twardszy, mądrzejszy, bardziej cyniczny. Ale nigdy, przenigdy nie...

Wojna polsko-ruska pod flagą archanielską

Tajne operacje sił specjalnych. Afgańcy. Terroryści. Rosyjska mafia. Walka na śmierć i życie. Braterstwo broni. Miłość, chemia… alchemia. I bezcenna relikwia.
Krótko mówiąc, metafizyka łamana przez akcje Specnazu.

Naprawdę byłem gotowy zabijać. Jeśli przeżyjesz piekło, stajesz się twardszy, mądrzejszy, bardziej cyniczny. Ale nigdy, przenigdy nie stajesz się lepszy. Coraz więcej bestii, coraz mniej człowieka… – mówi Janusz Korpacki, naukowiec zajmujący się historią i cybernetyką społeczną. Jednocześnie ekspert walki nożem z nietypową dla mola książkowego umiejętnością otwierania wszelkiego typu zamków. Na prośbę przełożonego podejmuje się prywatnego śledztwa w sprawie śmierci jednego ze studentów. Nawet nie przeczuwa, że z woli sił wyższych przyjdzie mu przewodzić wcale nie anielskim zastępom…

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 701
Revirt - | 2012-04-18

Zaczyna się niepozornie... A potem akcja gna do przodu na łeb, na szyję - znaczy wciąga. Generalnie książka ta nie jest arcydziełem i zdecydowanie nie można podchodzić do niej bezkrytycznie. Niemniej moim zdaniem pozostawia dobre wrażenia i zasługuje chociaż na chwilę uwagi.
Jest to historia wykładowcy uczelnianego (sic!), który postanawia pomóc rozwikłać sprawę rzekomego samobójstwa pewnego młodzieńca. Okoliczności tego wydarzenia są o tyle zastanawiające, iż jego naturę łatwo poddać dyskusji. Od tego momentu wykładowca ewoluuje w polskiego Rambo, co rodzi wiele zabawnych sytuacji i ciekawych rozwiązań. Pojawia się postać Alchemika, pojawiają się Ruscy, pojawia się subtelny i dramatyczny wątek miłosny - a wszystko to w odpowiednim miejscu i czasie.
Czytałam tę książkę kilka lat temu, kiedy to przeżywałam ogromną fascynację nad kulturą rosyjską, ich historią i językiem. Toteż dla mnie największym atutem tej książki jest przedstawienie relacji właśnie bohaterów rosyjskich - zarówno z Polakami, jak i między sobą. Zdają się być oni przedstawieni bardzo stereotypowo: góra mięśni z wódą w ręku i tendencją do szaleństwa. Akceptowalna opcja. Głębiej jednak patrząc, dostrzegamy ich chwilami bezradną sytuację, niezadowolenie własnym państwem (władzą?), lojalność wobec przyjaciół i wiele, wiele innych.
Inną kwestię stanowi główny bohater, który jest po prostu nudny! Mówię to z przykrością, ale moim zdaniem jest on kulą u nogi tej historii - choć przecież stanowi kluczowy element. Wszystko z nim jest nie tak. Zawód: wykładowca na uczelni. W krótkim czasie przeistacza się w istnego "badassa" (w głowie pojawił mi się obraz podobny do tego z gry Borderlands...). Do tego ma na imię Janusz - niech mi wszyscy Janusze wybaczą! Jednym słowem - ja go niestety nie kupuję. Za dużo myślał, a jak już coś robił, to bez wsparcia byłoby kiepsko.
Za każdym "silnym i mądrym" facetem stoi odpowiednia kobieta - czy jakoś tak. Sytuację naszego Janusza broniła piękna Anna, przedstawicielka polsko-rosyjskich służb specjalnych. Jako głupia dziewucha czytająca po kątach bardzo ją lubiłam - za charyzmę, elokwencję, wewnętrzną siłę; była naprawdę okej. Ale będąc miłością faceta pokroju głównego bohatera nie mogła skończyć dobrze. Z tym też wiąże się moja ulubiona scena, to znaczy scena pogrzebu Anny(!). Pal licho zrozpaczonego Janusza (choć w tamtym momencie zrobiło mi się go nawet szkoda), ale piękny obraz rosyjskich przyjaciół wygrał moje serce.
Podsumowując: nie jest to wybitna lektura, niemniej pełna akcji, wciągająca na jakąś chwilę, a także warta poświęcenia jej czasu. Szczególnie polecam, jeśli faktycznie nie macie po co sięgnąć, a dobrze wiemy, że takie przestoje zdarzają się sporadycznie i są mocno irytujące.
Warto jeszcze dodać, ze książka doczekała się kontynuacji, jednak osobiście jeszcze do niej nie dotarłam, więc nie polecam - choć tytuł 'Białe noce" brzmi baaardzo obiecująco. :)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Komornik

Ten tom przeleciał mi zdecydowanie za szybko. Idealna na deszczowe popołudnia i wieczory. Barwne opisy dróg i szczegółowe opisy walk, potrafią trochę...

zgłoś błąd zgłoś błąd