Atak tytanów tom 12

Tłumaczenie: Paweł Dybała
Cykl: Atak Tytanów (tom 12)
Wydawnictwo: J.P. Fantastica
8,27 (90 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
22
9
19
8
18
7
25
6
4
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Shingeki no Kyojin
data wydania
ISBN
9788374714129
liczba stron
192
kategoria
komiksy
język
polski

Po szokującym ujawnieniu tożsamości tytana kolosalnego i opancerzonego wrogowie porywają Erena i Ymir. Żołnierze z korpusu zwiadowczego ruszają im na ratunek, tymczasem na jaw wychodzą kolejne zaskakujące fakty... Czy wszystkim uda się przetrwać kolejne starcie!?

 

źródło opisu: J.P.Fantastica, 2016

źródło okładki: www.jpf.com.pl

Brak materiałów.
książek: 828
Paulina | 2017-04-25
Przeczytana: 09 kwietnia 2017

No i właśnie przeszedł czas na moją recenzję dwunastego tomiku „Ataku Tytanów”. Ach, jak to szybko wszystko zleciało. A jeszcze pamiętam, jak do moich rąk trafiła część numer jeden, od tego czasu trochę minęło, a ja czuję jakby, to było wczoraj. Powoli zbliżamy się do tego momentu, w którym będę musiała czekać na kolejne części. Wy już powoli możecie zacząć świętować i cieszyć się z tego stanu rzeczy, ale ja powoli zaczynam rozpaczać, bo tylko jeden tom dzieli mnie od chwili, w której będę usychała z tęsknoty. Jak o tym pomyślę, to już mi się łzy do oczu cisną.

Tożsamość tytana kolosalnego i opancerzonego została ujawniona. W szeregach zwiadowców ukrywał się dwóch największych wrogów ludzkości. Niestety, udało im się porwać Erena i Ymir. Żołnierze są zmuszeni wyruszyć na ratunek uwięzionym, a ich szeregi zasila żandarmeria. Tymczasem Ymir chyba przeszła na stronę wroga! Czyżby Eren pozostał już tylko na łasce tej trójki?
Co stanie się z Ymir i Erenem?
Czy ktoś zdoła ich uratować?
Co tak naprawdę planuje Ymir?


Dzwońcie po karetkę! Mam zawał! Moje serducho nie jest w stanie unieść większego ciężaru. To już dla mnie za dużo, chciałabym odpocząć choć przez chwilę. Czy jest możliwe, abym dostała taką króciutką możliwość odetchnięcia i przetrawienia tego wszystkiego, co wydarzyło się w tej części? Jakoś jeszcze do mnie to nie dociera. Stanowczo za dużo się wydarzyło, a tyle jeszcze pewnie przede mną… Już boje się tego, co będzie dalej. Autor nie próżnował, choć… dobra, lepiej tego nie piszę, bo znając życie, jak to zrobię, to będzie całkowicie na przekór. Wizja Isayamy już na ten moment przyprawia mnie o zawrót głowy, więcej wrażeń chwilowo nie potrzebuję…


„ – Wszyscy za mną! Tytanami się nie przejmować, niech nas gonią!
- Erwin ty draniu…! Znów mamy robić za przynętę!?
- Wcale nie!!! Żandarmeria walczy bardzo dzielnie! Po prostu spełnijcie swój żołnierski obowiązek!”


Ymir to jedna z najbardziej tajemniczych postaci w całym świecie „Ataku Tytanów”. Nie wiele tak naprawdę o niej wiem. Wycofana z towarzystwa, dbająca tylko o swoje dobro. Silna i bezwzględna. Zadziorna i pyskata. Jedyną osobą, na której jej zależy, jest Christa, to znaczy Historia. To dzięki niej słodka blondyneczka znalazła się wśród najlepszej dziesiątki. Cały czas się o nią troszczyła, ale ta dziwna łącząca ich więź, wydaje się być niebezpieczna. Możliwe, że robiła to tylko dla własnych korzyści, lecz czy na pewno? Wokół jej osoby są same niewiadome. Skąd się wzięła? Dlaczego potrafi zmieniać się w tytana? Ile ma lat? Jak brzmi jej nazwisko? Dziewczyna zagadka. Choć teraz, już część z tych pytań ma swoje odpowiedzi.

No cóż, liczyłam na lepsze wyjaśnienia, ale jak widać, na to trzeba jeszcze poczekać, w sumie to nawet się tego spodziewałam. Patrząc przez pryzmat tego, ile potencjalnie ta seria ma trwać, to było wiadome, że znów dostanę więcej strzępków informacji, niż prawdziwych powodów. I tak jestem usatysfakcjonowana, dobrze, że nie nastawiałam się na coś innego, bo mogłoby być gorzej. Jakiś obraz mi się już wyklarował, mój mózg ciężko pracuje i ustawia wszystko w odpowiedniej kolejności. I dochodzę do ciekawych wniosków… Ach! Ciekawe, czy będą trafne. Swoich hipotez nie mogę wam zdradzić, nie byłoby całej tej zabawy, ale z chęcią poznałabym wasze. Tylko proszę bez spoilerów!

Nie chcę za wiele wam zdradzać. Powiem tak, znów leje się krew, giną osoby, które były od samego początku w tej serii. Inni zostają ciężko ranni. Tym razem nie odczuwałam przy tym jakichś większych emocji, może dlatego, że nie były to moje ulubione postacie. Co najbardziej w tym zaskakującego, to cała taktyka, którą obrali zwiadowcy wraz z żandarmami. Rozumiem, że generał Smith często posiada genialne plany i jest bezwzględny w ich realizacji, ale wszystko ma swoje granice. Nie chciałabym być żołnierzem, pod jego dowództwem. Już bym wolała skoczyć z jakiegoś mostu, byłoby prościej. Ten człowiek mnie przeraża. Biedni zwiadowcy, żal mi ich.



Moja ocena: 9/10

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Lot bocianów

Debiut. Wiadomo, nie ma się co spodziewać cudów. Lot bocianów to dobry kryminał drogi, akcja się nie wlecze, dowiadujemy się różności o bocianach i di...

zgłoś błąd zgłoś błąd