Równoumagicznienie

Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Cykl: Świat Dysku (tom 3)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,09 (5553 ocen i 199 opinii) Zobacz oceny
10
267
9
540
8
1 079
7
2 082
6
970
5
462
4
60
3
77
2
7
1
9
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Equal Rites
data wydania
ISBN
9788376480404
liczba stron
200
słowa kluczowe
Świat Dysku,
język
polski

Jest to opowieść o tym, czym jest magia i dokąd zmierza, a co ważniejsze, skąd przychodzi i po co. Przedstawiona historia nie pretenduje do odpowiedzi na wszystkie te pytania, może jednak pomóc w wyjaśnieniu, dlaczego Gandalf nigdy się nie ożenił i dlaczego Merlin był mężczyzną. Jest to również opowieść o seksie, choć nie w sensie atletyczno-gimnastycznym, czy też w sensie policz wszystkie...

Jest to opowieść o tym, czym jest magia i dokąd zmierza, a co ważniejsze, skąd przychodzi i po co. Przedstawiona historia nie pretenduje do odpowiedzi na wszystkie te pytania, może jednak pomóc w wyjaśnieniu, dlaczego Gandalf nigdy się nie ożenił i dlaczego Merlin był mężczyzną. Jest to również opowieść o seksie, choć nie w sensie atletyczno-gimnastycznym, czy też w sensie policz wszystkie nogi i podziel przez dwa. Chyba że postacie całkowicie wyrwą się spod kontroli autora. I to jest możliwe.

 

źródło okładki: www.empik.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 487
Zee | 2014-09-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 września 2014

Kiedy dorośniesz, przekonasz się sama, że większość ludzi nie wystawia nosa poza własną głowę.

Kiedy umiera mag ma prawo przekazać swoją laskę i zawartą w niej magię rodzącemu się właśnie na jego miejsce następcy. I również z tego prozaicznego powodu Drum Billet, kierowany własną magiczną podporą, udał się do Głupiego Osła z jakoby ostatnią posługą i kiedy już prawie odchodził, a noworodek schwycił rzeźbioną bogato laskę w swą mikrusią dłoń tradycji stało się zadość. I tak kolejny ósmy syn ósmego syna kowala stał się magiem, a ponadto okazał się iście z krwi i kości ... córką.
Mezalians tradycyjny już nastąpił chcieli, czy nie chcieli, na szczęście, Głupi Osioł był obfitował we własną magicznie uzdolnioną osobę w rzeczy samej - Babcię Wetherwax, a ta wspaniała czarownica, jak wszystkim w okolicy było wiadomo, jest lekiem na całe zło.
I tak mała Eskarina ósma córka ósmego syna uzbrojona we własną laskę magiczną została uczennicą samej Babci Weatherwax. Niestety, magia w niej była tak silna, że same nauki na czarownicę nie wystarczyły by powstrzymać przed niedozwolonym jej wyciekaniem i Babcia Weatherwax została zmuszona do poszukiwania miejsca dla swojej wychowanki na samym Uniwersytecie w Ankh-Morpork, a jak wiadomo kobietom tam raczej wstęp wzbroniony, no w każdym razie, jako chętnym na magów.


Tak jak sobie postanowiłam przy Kolorze Magii , będę tu przybliżać kolejne części Świata Dysku Terry'ego Pratchetta. Cykl jest tak wspaniałą komedią, czy nawet ironią fantastyczną, że każdy powinien się skusić na choćby jedną malutką część. Może, jak będę każdą kolejną tu opisywać, to ktoś nieprzekonany, trafi na jakąś część, która zwróci jego uwagę tematyką. Co do mojej interpretacji punktacyjnej, to nie bierzcie jej sobie bardzo do serca. Cały cykl można śmiało ocenić na 9/10, ale poszczególne części będę oceniała inaczej tylko po to, żeby pokazać moje osobiste, egoistyczne i jak najbardziej subiektywne upodobania. Po prostu niektóre części podobają mi się mniej inne bardziej i na przykład dzisiejsza '7' znaczy, że jest to 7 w skali 9/10 ogółu serii ;p
Namieszałam, ale cóż, taka moja przypadłość.

Równoumagicznienie, jako kolejna część Świata Dysku, zajmuje się głównie sprawami magicznymi. Zapoznamy się z wielką kupą rozkołatanych Wielkich Magów i prawami rządzącymi w Niewidocznym Uniwersytecie. Otrzymamy bardzo niewielką dawkę miasta Ankh-Morpork i sporo przyjaznej atmosfery okolicznych siół rozłożonych wśród Łańcucha Ramtopów. To wszystko okrasi nam jedna z najdoskonalszych postaci, jak dla mnie, całego Świata Dysku, a mianowicie przecudowna czarownica Babcia Weatherwax (panna). Cała ta mieszanka zgodnie wybuchnie z końcem noweli pięknym oktarynowym blaskiem.

Terry Pratchett jest mistrzem, o czym, oczywiście, wie każdy chyba amator fantastyki. Jego świat jest doskonały w każdym szczególe, a postaci są złożone z tak niewielkich fragmentów, że stają się naprawdę żywymi osobami dopracowanymi w każdym aspekcie. Dialogi są genialne w swojej prostocie, a przypisy do poszczególnych wyjątkowych elementów w treści są czasami jeszcze lepsze, śmieszniejsze i odkrywcze niż sam tekst, jeśli to w ogóle możliwe. Muszę się tu przyznać, że przypisy autora Świata Dysku są jedynymi, lub jednymi z naprawdę nielicznych jakie czytam, w dodatku zawsze z zainteresowaniem i najczęściej z szerokim bananem na ustach.

Polecam szczerze i niewzruszenie, bardzo polecam wszystkim tę świetną rozrywkę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Był sobie książę...

Najbardziej przerażająca książka, z jaką dotąd miałam do czynienia. A to nawet nie horror! Dosłownie co dwie-trzy strony rozległa treść na temat Boga;...

zgłoś błąd zgłoś błąd