Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Prezent

Wydawnictwo: Novae Res
6,85 (13 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
1
7
5
6
6
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380833852
liczba stron
272
język
polski
dodała
Michelle

Prezent – czyli uważaj o czym marzysz. Autorka marzyła o domu z ogrodem. Nie przypuszczała, jak wysoką cenę przyjdzie jej zapłacić za to marzenie. Czy było warto? Książka nie jest zwykłym dziennikiem budowy domu - to prawdziwa historia o tym, jak jednego dnia szczęście mówi „żegnaj”, świat wali się na głowę i trzeba jakoś brnąć przez życie dalej. Tym bardziej że ma się nietypowy dom do...

Prezent – czyli uważaj o czym marzysz. Autorka marzyła o domu z ogrodem. Nie przypuszczała, jak wysoką cenę przyjdzie jej zapłacić za to marzenie. Czy było warto?

Książka nie jest zwykłym dziennikiem budowy domu - to prawdziwa historia o tym, jak jednego dnia szczęście mówi „żegnaj”, świat wali się na głowę i trzeba jakoś brnąć przez życie dalej. Tym bardziej że ma się nietypowy dom do ukończenia.

5 lipca 2013 (piątek)

Upał straszny, żar się leje z nieba. A Mąż z pomocnikiem układają pierwsze belki na podwalinie. Podwalina nierówna, deski powyginane. I jak tu ułożyć równą podłogę? Ale tak to jest. Na budowie zawsze pojawiają się nieprzewidziane trudności. A tym bardziej na takiej, powiedziałabym, eksperymentalnej, na której wszystko musi do siebie pasować co do centymetra. Mam w związku z tym niejasne przeczucie, że ta budowa będzie „zabawą” na najbliższy rok albo i dłużej. Nie ma co marzyć o przeprowadzce na święta, nawet wielkanocne, nie mówiąc już o Bożym Narodzeniu.

 

źródło opisu: www.novaeres.pl

źródło okładki: www.novaeres.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (44)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 125
Czarno Biala | 2016-11-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Każda relacja wymaga zaangażowania. Budujemy, trwamy i oczekujemy. Tworzymy swoją domową przestrzeń, w której gości ciepło i wzajemne zrozumienie. Nabieramy powietrza i żyjemy w idylli, lecz śmierć nie zapomina. Świadomie przekracza próg domu, który miał być marzeniem, lecz teraz stał się jednym-stał się smutnym pożegnaniem...

Marzyła o domu z ogródkiem. Marzyła o pięknym ogrodzie i ciepłym spojrzeniu męża. Spojrzeniu, które zawsze okazywało zrozumienie. Marzenia kosztują. To marzenie kosztowało zbyt wiele...

Dziennik budowy. Pokazała dziennik budowy od innej strony. Pokazała kawałek prawdziwej historii, która z dnia na dzień rzeczywiście nabiera innego obrotu. Hanna Fleszar zaprosiła mnie do swojego życia, bez wątpienia przyznaję, że była to budowlana podróż nasączona walką o życie.

Zwykła rodzina. Poznałam typową rodzinę. Czteroosobowa, zwykła drużyna, która trwa w zgiełku codziennych życiowych zmagań. Budują relacje rodzinne, które lawirują od śmiechu aż do łez. Hanna...

książek: 1
beatrish | 2017-03-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: luty 2017

"Prezent" przeczytałam już kilka tygodni temu i celowo wstrzymałam się z napisaniem recenzji od razu. Czekałam, aż książka się mi w głowie "uleży". Nie lubię wydawać opinii o czymś co przeczytałam tak od razu, na świeżo. Potrzebuję czasu, żeby potwierdzić lub zaprzeczyć moim pierwszym wrażeniom. W tym przypadku, książka nadal nie jest mi obojętna. Działa. Początek trochę mnie zniechęcił i nie byłam pewna, po kilkudziesięciu stronach, czy czytać dalej. Jednak weszłam w ten obcy mi temat architektoniczno-budowlany i bardzo się z tego cieszę :) Największym atutem książki jest jej szczerość. Uważam, że autorka wykazała się ogromną odwagą pisząc taki dziennik i mimo osobistej tragedii kontynuowała i zdecydowała się na wydanie swoich zapisków. Gdzieś w opiniach przeczytałam, że wszędzie tak gdzie jest temat śmierci są emocje, ja się z tym nie zgodzę. Czytałam wiele pozycji książkowych gdzie ten temat był w taki sposób napisany, że nie wywołał we mnie żadnych emocji. Tu są te emocje i one...

książek: 556
Grazia_czytaninka_ | 2017-02-02
Przeczytana: 02 lutego 2017

Ludzie marzą o własnych domach. Bez wątpienia jest to czasochłonne oraz kosztowne marzenie. Dlatego tym bardziej, jeśli inwestor się na tym zna, woli stawiać wszystko na własną rękę. Odchodzą wtedy koszty robocizny, które nie ukrywajmy, wcale nie są małe. Czasem jednak nie zdajemy sobie sprawy, jak wysoką cenę możemy zapłacić za nasze własne pragnienia.

Hanna wraz z mężem marzyli, by mieszkać we własnym domu. To mąż poświęcił wiele czasu, by go samemu zaprojektować. Wiele godzin zagłębiał się w internecie, by nabyć w tym celu odpowiednią wiedzę. Zaczęło się, papierkowe sprawy, które mogą trwać wieczność (wiem z własnego doświadczenia) i w końcu ruszenie z budową. Maż starał się robić wszystko dokładnie, a to właśnie żona czasami traciła cierpliwość.

"Od początku byłam "poganiaczem" i to mnie zawsze zależało, żeby już, żeby szybciej."

Niewątpliwie postawienie własnego domu to nie jest prosta sprawa. Mówi się, że jak się weźmie projektanta to niczym nie powinniśmy się martwić, bo...

książek: 107
Kate-with-books | 2017-04-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 kwietnia 2017

Budowa wymarzonego domu może wydawać się pięknym doświadczeniem. Przecież wystarczy kupić projekt domu, ogarnąć trochę dokumentacji, znaleźć ekipę budowlaną, a potem wybrać kolory ścian i kupić meble. Nic prostszego! Ale czy aby na pewno? Hanna Fleszar nie przypuszczała, że będzie musiała zapłacić tak wysoką cenę za to marzenie.

Temat budowy domu nie jest mi obcy, gdyż sama od kilku lat toczę nieustającą walkę o własne gniazdko. Dokładnie takie jak wykreowało mi się w głowie pewien czas temu. Od momentu powstawania projektu do czasu obecnego naniosłam sporo zmian we wnętrzu, a że większość prac wykończeniowych wykonuję własnymi rękami, to nie komplikuję życia ekipom budowlanym, choć nie ukrywam, że ukończenie budowy przeciąga się w czasie. Jednak teraz efekt we wnętrzach jest dokładnie taki, jaki zamierzyłam.

Autorka książki „Prezent” wraz z Mężem miała podobny plan, a nawet jeszcze bardziej ambitny, gdyż postanowili cały budynek postawić sami, własnymi siłami. A to nie lada...

książek: 1048

Zabierając się za lekturę Prezentu do końca nie wiedziałam, na co się piszę. Opis intrygował, bo nie zdradzał za wiele.
Początek zapowiadał dość zabawną historię, pisaną nieco z przymrużeniem oka, gdzie niejednokrotnie można było się uśmiechnąć nad czytanymi akapitami. Jednak im dalej, tym „zabawa” zaczęła stopniowo zanikać, by ustąpić miejsca bardzo refleksyjnym momentom.


Prezent Hanny Fleszar to w dużej mierze dziennik budowy. Krok po kroku czytelnik poznaje plany budowlane, wyobrażenia autorki o nowym lokum i etapy budowy – od wylania fundamentów po prace wykończeniowe. (Przyznam szczerze, po przeczytaniu omawianej książki wiem jedno – nigdy nie zdecyduje się na budowę władnego gniazdka, część „fachowców” mogłaby tego nie przeżyć :D ).
Dużo w książce jest terminologii stricte budowlanej, ale i ogrodniczej, w końcu Hanna Flesza z wykształcenia jest inżynierem ogrodnictwa, co dla części odbiorców może być niezrozumiałe (chyba że ma się w domu lub pobliży chodzącą encyklopedię...

książek: 9
youstynka | 2017-02-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 lutego 2017

Marzenie potrafi stać się brzemieniem... Wspólny cel, celem za wszelką cenę. Radość potrafi zmienić się w chłodną rozpacz w ułamku sekundy. Właśnie to przeczytałam na stronach książki. Książka nie oddaje emocji trzymanych na wodzy - bo autorka mogłaby się rozpaść. Ja bym się rozpadła :( Na kartkach codzienności widać miłość, czułość, a potem już tylko zimny bezemocjonalny smutek.

książek: 1686

Hanna Fleszar to z zawodu inżynier ogrodnictwa, co jest szczególnie widoczne w omawianej lekturze. Obecnie pracuje jako administrator biura w firmie programistycznej.

"Prezent" to dziennik o pracach nad budową domu, ale i relacja z życia samej autorki, która mimo utraty kogoś bliskiego nadal walczy o swoje marzenie.

Nie jest to typowa powieść, którą można recenzować pod względem stylu, kreacji bohaterów czy języka. Jest to dojrzała opowieść o tragedii, ale i o determinacji. O wielkim pragnieniu, by zamieszkać w wymarzonym domu.

Hanna Fleszar opisuje krok po kroku próby swojej rodziny, starania jakie włożyli w budowę. Niestety przez to większość słownictwa jest typowe dla branży budowlanej, przez co zwykłemu czytelnikowi ciężko jest zgłębić temat. Co rusz musiałam posiłkować się internetowym słownikiem, by znaleźć znaczenie co poniektórych określeń. Tak samo rzecz ma się ze slangiem ogrodniczym.

Natomiast nieszczęście, które spada na rodzinę niespodziewanie, burząc idealny...

książek: 7
Nattka | 2017-05-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 maja 2017

Książka wzruszająca i ogólnie godna polecenia. Duży minus jak dla mnie za męczące opisy budowy domu.Prawie zwatpilam i już miałam odlozyc :-) ale cieszę się, że doczytałam

książek: 2832
ewka | 2017-08-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
książek: 651
Agata | 2017-07-30
Na półkach: Przeczytane, EBOOK, 2017
Przeczytana: 01 sierpnia 2017
zobacz kolejne z 34 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd