Byłaś moim niebem

Wydawnictwo: Replika
7 (32 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
2
8
4
7
10
6
6
5
2
4
1
3
1
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788376745688
liczba stron
328
język
polski
dodała
Ag2S

Były już: radość, spokój i beztroska. I nagle los zabrał to wszystko, co piękne i pełne podziwu… Pozostały tylko wspomnienia… Skomplikowany związek Witolda i Basi rozpoczął się, kiedy oboje byli zaledwie dziećmi. Dziewczynka, której rodzice nie potrafili poradzić sobie nawet z własnym życiem, nieoczekiwanie trafia do zupełnie obcych ludzi, którzy podjęli się opieki nad nią. Po latach dorosła...

Były już: radość, spokój i beztroska. I nagle los zabrał to wszystko, co piękne i pełne podziwu… Pozostały tylko wspomnienia…

Skomplikowany związek Witolda i Basi rozpoczął się, kiedy oboje byli zaledwie dziećmi. Dziewczynka, której rodzice nie potrafili poradzić sobie nawet z własnym życiem, nieoczekiwanie trafia do zupełnie obcych ludzi, którzy podjęli się opieki nad nią. Po latach dorosła już Basia wciąż zdaje się zagubiona w otaczającym ją świecie, a jej jedyną podporą jest niezmiennie Witek. Do akcji jednak niespodziewanie wkracza przeznaczenie i burzy całe szczęście zakochanych. Kiedy nie można już cofnąć tragedii, kiedy za późno na zmiany w życiu, kiedy nie przydadzą się dyplomy najlepszych szkół ani poważne stanowisko w świecie dyplomacji, Witold wraca pamięcią do wspomnień, gdy zauroczony nietuzinkową osobowością dorastającej Basi wyczekiwał uczucia: na zawsze i aż do śmierci.

 

źródło opisu: http://www.replika.eu/index.php?k=ksi&id=309

źródło okładki: http://www.replika.eu/index.php?k=ksi&id=309

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 693
Netula_CK | 2017-02-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 lutego 2017

Nie sposób chyba wyobrazić sobie piękniejszej miłości niż ta, która jest udziałem…dzieci. Czysta, bezinteresowna, teraz i na zawsze, choć po latach często okazuje się, że to „zawsze” miało jednak jakieś ograniczenia czasowe. Ale nie wtedy, nie w dziecięcym rozumowaniu. Odkąd sięgam pamięcią, wzruszały mnie takie szczenięce zauroczenia – w książkach i na ekranie, kiedy ledwo odrośnięte od ziemi pociechy wyznawały sobie najgłębsze uczucia, czasem czyniąc nawet deklaracje na przyszłość, w których ogłaszały światu swoje zamążpójście. Dlatego, gdy tylko przeczytałam zapowiedź „Byłaś dla mnie niebem”, od razu wiedziałam, że ta lektura przyniesie mi wiele przyjemności i wzruszeń. Szczęśliwie – nie myliłam się.

Witka, głównego bohatera książki Barbary Litwickiej, poznajemy jako kilkuletniego chłopca, który dopiero co zaczął swoją przygodę ze szkołą. Razem z rodzicami od najmłodszych lat mieszkał on w Białym Dworku, gdzie rodzina wiodła dostatnie, poukładane życie. Pewnego dnia ojciec chłopca powraca do domu z nieznajomą kobietą i jej małą córeczką, które spotkał na dworcu o czasie, gdy żaden pociąg już nie kursował. Ten dzień na zawsze odmienił życie Witolda, które od tej pory stało się sinusoidą smutków i radości, miłości i niewyobrażalnego cierpienia. A to wszystko za sprawą owej małej dziewczynki, przyprowadzonej w pewien zimowy wieczór. Dziewczynki, która na imię miała Basiulka i której niesforne loki przez całe życie hipnotyzowały chłopca, błagając o dotyk jego dłoni.

Nie zdradzę zakończenia, jeśli powiem, że nie będzie ono tradycyjnie szczęśliwe. To nie ten rodzaj książek. W „Byłaś moim niebem” już z pierwszej przeczytanej strony dowiadujemy się, że Basia nie żyje. Początkowo zabieg ten był dla mnie mocno zastanawiający, ale im dłużej czytałam, tym więcej zaczynałam rozumieć. To nie jest opowieść o tym, czy Witold i Basia będą razem, to jest historia miłości Witka – miłości bezgranicznej i szalonej, szczęśliwej i nieszczęśliwej zarazem, bezsensownej i będącej jedynym sensem życia, a przede wszystkim wiecznej. Osobiście nawet teraz, pisząc te słowa, uśmiecham się na wspomnienie przeczytanej historii.

W trakcie lektury raz po raz przychodziły mi na myśl sceny z genialnego filmu z równie genialnym aktorem, jakim jest Ethan Hawke. Chodzi, rzecz jasna, o „Wielkie nadzieje”, czyli swobodną adaptację powieści Charlesa Dickensa. Gdy czytałam o losach Witolda i Basi, mieli oni dla mnie twarze filmowych Finnegana i Estelli, a tło wszelkich wydarzeń stanowiła bezkonkurencyjna melodia „Life in mono”.

Dużo, bardzo dużo wzruszeń przynosi Czytelnikowi ta książka – łzę ronimy nad uczuciem Witka, ale też nad śmiercią Basi, zaśmiewamy się z ich młodzieńczych wybryków i uśmiechamy, widząc nieliczne szczęśliwe chwile w życiu dorosłym. Po prostu odczuwamy razem z bohaterami, których poznaliśmy jako dzieci, nie sposób ich zatem było nie polubić. Może nie ze wszystkimi ich wyborami się zgadzamy, może sami w różnych sytuacjach postąpilibyśmy inaczej, ale mimo wszystko brak u nas potępienia – bo przecież mogliśmy prześledzić ich życia od najmłodszych lat. Może i Basia jest zagubiona, a Witold naiwny, może ona czasem nas wkurza jak mało kto i pukamy się w głowę, czytając o jego zaślepieniu i pasywności, ale to wciąż są oni – nasi mali bohaterowie z początku utworu, Basiulka i Nituś, więc i tak życzymy im wszystkiego co dobre, najlepiej spędzonego wspólnie. Na plus także kreacje postaci drugoplanowych – nieoczywistych, barwnych, trudnych do określenia pod względem oceny.

Książkę polecam wszystkim tym, którym marzy się powrót do przeszłości i lat dzieciństwa, takie małe deja vu. Może niektórzy przypomną sobie, jak to kiedyś robiło się wszystko bezinteresownie, inni westchną z tęsknotą, wspominając czasy beztroski, ale myślę, że wszyscy, którzy sięgną po „Byłaś moim niebem”, docenią tę magię, którą udało się stworzyć autorce. Co więcej – końcówka utworu zapowiada ciąg dalszy losów naszych bohaterów!

Ulubione cytaty:

„Ja zawsze mam rację, choćbym jej nie miała”

„Pamiętaj, wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się krzywda drugiego człowieka”.
zaczytana.com.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Gra Endera

Przeczytane dwa razy. Świetne, pomysł na fabułę świeży i oryginalny. Zakończenie zaskakiwało mnie za każdym razem.

zgłoś błąd zgłoś błąd