Dzień dobry, północy

Tłumaczenie: Magdalena Słysz
Wydawnictwo: Czarna Owca
7,46 (168 ocen i 45 opinii) Zobacz oceny
10
13
9
26
8
46
7
44
6
24
5
11
4
3
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Good Morning, Midnight
data wydania
ISBN
9788380152311
liczba stron
272
słowa kluczowe
Magdalena Słysz
język
polski
dodała
Ag2S

Poruszająca opowieść o podróży w głąb siebie Przejmująca historia dwojga robinsonów, którzy zmagają się z tęsknotą, miłością, żalem i walczą o przetrwanie w odmienionym świecie. Augustine od lat bada gwiazdy w odległych placówkach naukowych. Do obserwatorium, w którym pracuje, docierają informacje o katastrofie. Naukowcy muszą pilnie opuścić ośrodek badawczy, ale astronom odmawia wyjazdu. ...

Poruszająca opowieść o podróży w głąb siebie

Przejmująca historia dwojga robinsonów, którzy zmagają się z tęsknotą, miłością, żalem i walczą o przetrwanie w odmienionym świecie.
Augustine od lat bada gwiazdy w odległych placówkach naukowych. Do obserwatorium, w którym pracuje, docierają informacje o katastrofie. Naukowcy muszą pilnie opuścić ośrodek badawczy, ale astronom odmawia wyjazdu. Samotnie czeka na nadejście nocy polarnej na kole podbiegunowym, do którego – jak sam mówi – pasuje jego wnętrze.
W tym samym czasie pojazd kosmiczny z astronautką Sully na pokładzie zmierza w kierunku Ziemi. Wszystko przebiega zgodnie z planem, aż do momentu, kiedy członkowie załogi tracą łączność z centrum kontroli lotów. Uświadamiają sobie, że prawdopodobnie nie uda im się wrócić do domu. Losy Augustine i Sully się splatają.
Łączy ich samotność. Najgłębsze, dojmujące poczucie niespełnienia. Dwoje ludzi kochających gwiazdy.

 

źródło opisu: http://www.czarnaowca.pl/literatura_piekna/dzien_d...(?)

źródło okładki: http://www.czarnaowca.pl/literatura_piekna/dzien_d...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1141
anetapzn | 2017-02-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 lutego 2017

Piękna książka, dosłownie i w przenośni.
O treści za moment. Najpierw chciałabym pogratulować grafikom. Wspaniała, idealnie pasująca do fabuły okładka. Tego akurat w poście nie widać, ale okładka jest metalizowana, a całość pokryta jest srebrnymi drobinkami. W moim odczuciu mają one imitować gwiazdy, które są niezwykle ważne w tej opowieści.
Akcja toczy się dwutorowo. Bohaterów jest dwoje. On, Augustine, dojrzały naukowiec od lat badający gwiazdy w odległych placówkach naukowych. Obecnie znajduje się za kołem polarnym.
I ona, o wiele młodsza astronautka Sully. Wraz z kilkoma innymi badaczami znajduje się na pokładzie statku kosmicznego, który wracając z misji badawczej zmierza w kierunku Ziemi.
U obojga wszystko przebiega zgodnie z planem do momentu, gdy po załogę stacji badawczej przybywa wojsko. Wszyscy mają się ewakuować. Jednak Augustine odmawia i zostaje sam, na zawsze w placówce badawczej. Jest odizolowany od świata, samotny, nie wie co się dzieje na pozostałej części globu. Pozostało mu tylko przetrwać walcząc z naturą i coraz bardziej chwytającą w objęcia depresją i samotnością.
U Sully także wszystko idzie zgodnie z planem do momentu, gdy załoga badawcza traci całkowicie kontakt z centrum kontroli lotów. Zero kontaktu, zero odgłosów w eterze. Bardzo szybko zdają sobie sprawę, iż dryfując w kosmosie są zdani sami na siebie. Nie wiedzą co się stało. Nie wiedzą co robić. Ten brak wiedzy jest przerażający. Od razu nasunęło mi się pytanie..a gdyby to mnie spotkało? Nierealne? Podobno nie ma rzeczy niemożliwych. Poza tym trudno wyrokować, czy coś jest możliwe, czy nie, jeżeli nie wiemy, co tak naprawdę się stało. A do końca pozostajemy w niewiedzy.
W obu miejscach akcji atmosfera gęstnieje z każdym dniem. Sytuacja staje się coraz trudniejsza, choć w każdym z w/w z innego powodu. Tym co łączy wszystkich bohaterów jest samotność, najgorszy wróg i choroba duszy, z którą w pewnym momencie po prostu nie da się walczyć.
W pewnym momencie Sully połączy się z Augustine, dosłownie i w przenośni. Czy ten kontakt coś da? Czy uleczy ich dusze?
Opowieść jest pozornie zwyczajna, błaha. Ba, wielu ta historia może się wydać nawet zbyt wydumana. Ale to tylko pozoru. W rzeczywistości to wspaniale napisana, bardzo mądra i ponadczasowa historia, która traktuje o tym co w życiu najważniejsze.
Każdy z bohaterów zmaga się z demonami przeszłości i teraźniejszości, każdy przed czymś ucieka, każdy też ma nadzieję..na co? Tego nie zdradzę.
Dzień dobry, północy jest przede wszystkim ponadczasowe i świetnie napisane. Autorka postawiła na to co najprostsze, a co sprawdziło się genialnie. Krótkie, zwyczajne, proste zdania doskonale oddają samotność dwojga głównych bohaterów. Czytając o kolejnych godzinach, dniach, tygodniach Augustina wręcz czułam chłód i bezkres lodu i śniegu.
Z kolei część opowiadająca o Sully jest napisana w ten sposób, iż w trakcie lektury czuje się ogrom kosmosu i samotność członków misji badawczych. Niesamowite, ale jednocześnie także przerażające.
Do tego dochodzi zakończenie..zaskakujące, smutne, ale także dające nadzieję.
Najlepiej sens książki, jej wymowę obrazuje ten cytat...
(...) Badamy wszechświat, żeby wiedzieć; jednak w końcu naprawdę dowiadujemy się jedynie tego, że wszystko się kończy… istnieje tylko czas i śmierć. To trudne, kiedy nam się o tym przypomina…
Polecam. Doskonałe. Czyta się błyskawicznie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pięćdziesiąt twarzy Greya

Z 50 twarzami jest trochę jak z disco polo – każdy mówi że nie czytał, ale każdy wie o co chodzi…. Jestem pewna, że do autorki już nie wrócę a spotkan...

zgłoś błąd zgłoś błąd