Jak gdybyś tańczyła

Tłumaczenie: Michał Juszkiewicz
Cykl: Taniec (tom 1) | Seria: Kobiety to czytają!
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,31 (432 ocen i 92 opinie) Zobacz oceny
10
29
9
43
8
113
7
153
6
61
5
19
4
9
3
3
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Pretending to Dance
data wydania
ISBN
9788380970342
liczba stron
504
język
polski
dodała
Ag2S

Czy kłamstwo lepsze jest od najgorszej prawdy? Czy wydarzenia z przeszłości mogą wpłynąć negatywnie na przyszłość? Czy rodzina może nas skrzywdzić? Jak pogodzić się z prawdą? Molly ma fajne życie, ciekawą pracę, kochającego męża i… pilnie strzeżoną tajemnicę z przeszłości. Ich rodzina wkrótce się powiększy – pojawi się w niej adoptowane dziecko, tymczasem Molly walczy z niepewnością i lękiem....

Czy kłamstwo lepsze jest od najgorszej prawdy? Czy wydarzenia z przeszłości mogą wpłynąć negatywnie na przyszłość? Czy rodzina może nas skrzywdzić? Jak pogodzić się z prawdą?

Molly ma fajne życie, ciekawą pracę, kochającego męża i… pilnie strzeżoną tajemnicę z przeszłości. Ich rodzina wkrótce się powiększy – pojawi się w niej adoptowane dziecko, tymczasem Molly walczy z niepewnością i lękiem. Czy pokocha maleństwo, którego nie urodziła? Czy będzie dobrą matką? Uświadamia sobie, że prawdziwa rodzina powinna być zbudowana na prawdzie. Dwadzieścia lat wcześniej w tragicznych okolicznościach straciła ukochanego ojca. Nigdy nie wybaczyła bliskim kłamstw, jakimi ją karmili. Odeszła z domu i przed światem udawała sierotę. Teraz musi wyznać mężowi, że jej matka wcale nie umarła na raka, a jej krewni wciąż mieszkają w Morrison Ridge, małej miejscowości w Karolinie Północnej. Co więcej, Molly ma dwie matki – adopcyjną i biologiczną. I obie nigdy o niej nie zapomniały. Molly boi się teraz, że wyznanie prawdy przekreśli jej największe marzenie, by zostać matką i zrujnuje jej małżeństwo. Skoro pragnie być dobrą mamą, musi jednak znaleźć sposób, by pogodzić się ze swoją przeszłością i uwierzyć w przyszłość.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 230
Ania Kostorz | 2017-03-01
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 10 lutego 2017

Pokazałam Stacy zdjęcie Chrisa, które nosiłam przy sobie, a ona wyznała mi, że poważnie się zastanawia, czy pójść na całość z Bryanem. Słuchałam jej, rozdarta pomiędzy podnieceniem a przerażeniem.

Diane Chamberlain w powieści Jak gdybyś tańczyła po raz kolejny opowiada historię z życia wziętą – wstrząsającą, emocjonującą i na dobrą sprawę… smutną, ale z happy endem.

Głównymi bohaterami książki są Molly i Aidan – małżeństwo około czterdziestki, które stara się o otwartą adopcję dziecka. Czy im się to uda? Czy przeszłość Molly pozwoli na otwartą adopcję, czy jednak strach przed dzieleniem dziecka z biologiczną matką wygra?

Jak to u autorki bywa – przeszłość przeplata się z teraźniejszością. Muszę przyznać, że Chamberlain w ten sposób wyrobiła sobie pewien schemat pisania powieści i, jak dotąd, mnie osobiście nie zawiodła. Dzieciństwo Molly nie było łatwe, sama – jako mała dziewczynka – rozdarta była między dwie matki; tę biologiczną, z którą jej ojciec żył w przeszłości, oraz tę adopcyjną, która ją wychowała. A jakby tego było mało, do wszystkiego dochodziło stwardnienie rozsiane Grahama, czyli rodzica głównej bohaterki. Dziewczyna porzuca ostatecznie rodzinę, oskarżając ją o morderstwo ojca. Czy można wyobrazić sobie jeszcze gorszy scenariusz? Przeplatanie teraźniejszości i problemów związanych z adopcją otwartą z wydarzeniami z przeszłości, to dla Chamberlain pestka. Fabuła idealnie się uzupełnia – jeśli jakieś istotne wydarzenie z życia Molly może rzutować na aktualną sytuację jej i Aidana, wtedy przywołane zostaje pasujące do niego wspomnienie.


Język autorki w tłumaczeniu polskim jest adekwatny do tego, w którym momencie życia bohaterki się znajdujemy. Język małej Molly jest dość infantylny, prosty, dokładnie taki, jakim posługują się czternastoletnie dziewczyny. „Uwielbiałam pisać na kompie”, czy chociażby „no dobra, coś wykombinuję, jak cię spiknąć z Chrisem”, są tego doskonałym przykładem. Dorośli bohaterowie posługują się zupełnie innym, bardziej dojrzałym językiem; w końcu małżeństwo prawników nie powinno używać kolokwializmów typowych dla nastolatek.



Ten jedyny właściwy partner będzie umiał cię rozbawić, będzie cenił sobie twoje zdanie, traktował cię jak równą sobie i nigdy nie zażąda od ciebie więcej, niż sama zechcesz mu dać.



Czytając powieść Amerykanki możemy bardzo wiele razy zmienić swoje podejście nie tylko do bohaterów, ale także do całej fabuły i opisanych w niej sytuacji. Chamberlain potrafi łączyć różne emocje – nawet tak mocno kontrastujące, jak miłość i nienawiść – w jednym fragmencie historii. Potrafi wstrząsnąć czytelnikiem i sprawić, że przejdzie go dreszcz. Każda z jej książek jest emocjonalna inaczej, mimo że wszystkie poruszają bardzo życiowe i trudne problemy dzisiejszego świata. Każda z nich potrafi także rozbawić, poruszyć i zasmucić. Tragedie, którymi autorka zasypuje czytelników, mogą na dobrą sprawę przytrafić się każdemu z nas; obojętnie, czy mieszkamy w Ameryce, na Karaibach, w Monte Carlo czy w Petersburgu. Problemy każdego człowieka są bardzo podobne – o tym właśnie opowiada Jak gdybyś tańczyła.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Człowiek i jego znaki

Nie da się tej książce odebrać palmy jednej z "biblii projektowania graficznego". I jest to po części racja. Niemniej, dla mnie to takie tro...

zgłoś błąd zgłoś błąd