Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Krucze Wrota

Tłumaczenie: Beata Śmietana
Cykl: Księga Pięciorga (tom 1)
Wydawnictwo: Znak
7,03 (397 ocen i 36 opinii) Zobacz oceny
10
30
9
49
8
59
7
136
6
60
5
41
4
7
3
9
2
1
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Raven's Gate
data wydania
ISBN
9788324008148
liczba stron
254
język
polski

"Krucze wrota" to pierwszy tom serii "Księgi Pięciorga", znakomitej sagi, w której mieszają się elementy horroru i fantasy. Główny bohater, Matt Freeman, wie, że dysponuje nadprzyrodzonymi siłami. Zostaje objęty programem resocjalizacyjnym i wysłany do Yorkshire pod nadzór budzących jego wielki niepokój opiekunów. Odkrywa mroczną tajemnicę – ośmiu strażników chroni świat od złych mocy...

"Krucze wrota" to pierwszy tom serii "Księgi Pięciorga", znakomitej sagi, w której mieszają się elementy horroru i fantasy. Główny bohater, Matt Freeman, wie, że dysponuje nadprzyrodzonymi siłami. Zostaje objęty programem resocjalizacyjnym i wysłany do Yorkshire pod nadzór budzących jego wielki niepokój opiekunów. Odkrywa mroczną tajemnicę – ośmiu strażników chroni świat od złych mocy wygnanych w zamierzchłej przeszłości przez pięcioro dzieci. Lecz czciciele diabła zrobią wszystko, by zło powróciło…

 

źródło opisu: Znak, 2007

źródło okładki: Znak, 2007

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 601
Littleveronica | 2010-08-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 lutego 2009

Jedno spojrzenie na okładkę "Kruczych Wrót" sprawiło, że poczułam wzrastające zainteresowanie. Tak niebiesko i mrocznie. Co ciekawe, nawet przedstawione na niej kruki nie wywołały we mnie paniki czy obrzydzenia, mimo że na co dzień uciekam przed ptakami najdalej jak się da. Przeciwnie, te okropne stworzenia wzmocniły atmosferę tajemnicy.

Otworzyłam książkę, przerzucając pierwsze strony, by po chwili zobaczyć intrygującą "reprodukcję" zniszczonej kartki papieru, na której widniały na wpół zamazane słowa, wprowadzające czytelnika w jeszcze większe zafascynowanie. Po przeczytaniu tych urywanych zdań i pojedynczych słów, pomyślałam, że oto mam przed sobą lekturę, która pochłonie mnie do granic możliwości. Mogę sobie wyobrazić, że na moich ustach pojawił się cień uśmiechu właściwego dla wygłodniałego mola książkowego.

Pierwsze rozdziały utwierdziły mnie w początkowym przekonaniu. Opowieść zdecydowanie miała ciekawy klimat, przyzwoitą fabułę. Wszystko było w najlepszym porządku, dopóki nie dotarłam do rozdziału zatytułowanego "Świeżo malowane". Nie wiem nawet, czy jestem w stanie opisać swoje zdumienie, kiedy zobaczyłam tak rażący błąd. "Dojechał do drogowskazu, który nie był złamany. Pisało na nim: GREATER MALLING 4 MILE". Wydałam z siebie jakiś nieartykulowany dźwięk i ściskając książkę, pobiegłam do mamy, żeby uzyskać potwierdzenie, że to, co widzę, nie jest jakimś złudzeniem. Potwierdziła moją wersję. Wdarł się niewybaczalny błąd. Nie jestem w stanie pojąć, jak ułomna osoba dokonywała tłumaczenia tej powieści, skoro pozwoliła sobie na taką kompromitację. Na dobrą sprawę, nie jest to jednak wina samego autora, więc nie będę ciągnąć tego tematu. W każdym razie, muszę odkopać nowsze wydanie tej książki, sprawdzić czy błąd nadal istnieje, a jeśli tak, to napisać małą petycję do wydawnictwa.

Przez chwilę byłam zrażona powyżej opisanym błędem, jednak potem otrząsnęłam się z szoku i kontynouwałam zagłębianie się w historię Matta Freemana, głównego bohatera powieści. Historię, pozwolę sobie stwierdzić, całkiem niebanalną, aczkolwiek może nie do końca wstrząsającą. Mniej więcej w połowie książki zaczęło pojawiać się coraz więcej usterek stylistycznych, a poszczególne zdania były zbyt krótkie, żeby sprawiać wrażenie melodyjnych i napisanych w fachowy sposób, co obniżyło loty samej fabuły, która chwilami może nawet zahaczała o nudę. Nie zaryzykuję mimo to opinii, że powieść pisana jest przez amatora, absolutnie nie. Mogę jednak zarzucić autorowi to, że momentami styl wypada bardzo blado. Nie wiem, ile w tym winy tłumaczącej, a ile samego pana Horowitza. Z tego, co mi jednak wiadomo, wynika, że dobry tłumacz powinien nie zważać na jakiekolwiek błędy autora, tylko dokonać dokładnej i wiernej translacji. Sprawa zostaje nierozstrzygnięta.

Opowieść trzyma w napięciu, stwarza możliwość polubienia pewnych bohaterów, znienawidzenia innych. Bywało, że potrafiłam nawet fuknąć głośno, kiedy któryś z czarnych charakterów po raz kolejny stawał Mattowi na drodze. To z pewnością duży plus książki. Cóż, mimo dobrej historii, lektura powinna być także poprawna pod względem stylistycznym i gramatycznym, co niestety w "Kruczych Wrotach" szwankowało.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mama ma zawsze rację

Napisane z energia, odwaga, i z usmiechem, realistyczne uwagi na temat codziennosci macierzynstwa. Ksiazka powinna byc czytana glownie przez...

zgłoś błąd zgłoś błąd