Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Cieplarnia

Tłumaczenie: Marek Marszał
Wydawnictwo: Solaris
6,95 (471 ocen i 58 opinii) Zobacz oceny
10
33
9
60
8
81
7
141
6
68
5
48
4
14
3
18
2
4
1
4
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Hothouse
data wydania
ISBN
83-7120-561-9
liczba stron
286
język
polski

Inne wydania

Wybierz się w przyszłość ziemi odległą o miliardy lat. Do przyszłości, w której nasza planeta zostaje zdominowana przez świat roślinny, a skarlały człowiek jest tylko mało znaczącym elementem ekosystemu. Przeżyj z bohaterami przygodę życia. Ta powieść poruszy cię do głębi.

 

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1005)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 886
Ferula | 2014-12-17
Na półkach: Literatura SF, Przeczytane, 2014

Najczęściej nasza wyobraźnia podpowiadana nam, że człowiek w dalekiej przyszłości osiągać będzie coraz większą doskonałość. Ewolucja naszego gatunku doprowadzi do tego, że będziemy zdrowsi, mądrzejsi, wyspecjalizowani, sięgniemy gwiazd i podbijemy wszechświat. Aldiss prezentuje jednak kontrę ze słowami "stop, nie tędy droga; czeka nas nie ewolucja, a dewolucja."

"... natura nie tylko musi się rozwinąć, by się zwinąć, [...] musi się ona również zwinąć, by się mogła rozwijać."

Aldiss zabiera nas w podróż do dziwacznego świata, kilka milionów lat do przodu, w którym bezwzględną dominację przejęła flora, a Matka Natura przemieniła się w bestię. Pod liśćmi gigantycznego figowca, selera i pietruszki dzieją się rzeczy straszne. Krwiożercze rośliny przejęły drapieżne cechy od zwierząt, doprowadzając je do niemal całkowitej eliminacji. Człowiek natomiast, były pan i władca, teraz skarlała, prymitywna i zdegenerowana istotka, staje się celem polowań miotłopląsów, wierzbomordów i...

książek: 274
czytający | 2015-02-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 lutego 2015

Jak urzeczony stoję pośród zielonego świata, który się dookoła rozciąga. Oszołomiony i wsłuchujący się w zieloną ciszę, dostrzegam fantastyczną planetę, którą zawładnęły rośliny. Tak jakby człowiek był tylko ślepym przypadkiem wyrzuconym na brzeg ewolucji. Prawie wpadam w trans, śledząc te wszystkie formy istnienia, próbujące tak bardzo imitować życie zwierząt. I tak samo jak bohaterowie "Cieplarni" staję się bezradny wobec natury. To ona kieruje ludźmi i traktuje ich jak zabawki w swoim pędzie do przetrwania. Obiektem mojej fascynacji jest błękitny glob, który obecnie zamieszkujemy. Tylko że Brian Aldiss całą potęgą swojej wyobraźni, przeniósł mnie o miliony lat naprzód w rozwoju ziemskiej egzystencji.

W obecnych czasach jesteśmy przyzwyczajeni, że ziemią rządzi człowiek. To on próbuje skutecznie kształtować planetę i oddziaływać na nią wszelkimi sposobami. We współczesnej nam epoce antropocenu człowiek stoi na górze piramidy rozwoju. Natomiast Aldiss prezentuje wyrzutków...

książek: 136
Wilma | 2015-02-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 lutego 2015

Razem z nastoletnim synem nadrabiamy zaległości w klasyce...
Bardzo ciekawa wizja naszej planety zamieszkałej i zdominowanej przez... rośliny. Człowiek jest tylko nomen-omen kwiatkiem do kożucha. Czytało mi się o tyle przyjemniej, że za oknem wciąż szaro-biało, a w książce roi się od bujnej, przytłaczającej zieleni. Polecam z czystym sumieniem obu płciom, starszym i młodszym, jednym słowem: każdemu!

książek: 1521
Kevorkian | 2016-03-15
Na półkach: 2016, Przeczytane, Fantasy/s-f
Przeczytana: 14 marca 2016

Sięgając po tę książkę oczekiwałam przede wszystkim barwnego światu, możliwie jak najmocniej odbiegającego od naszego i pod tym względem czuję się w 110% usatysfakcjonowana. Mało który autor może się poszczycić tak dziką fantazją jak Aldiss opisujące kolejne zwierzo-rośliny i całego bogactwo życia umierającej Ziemi przyszłości.

Fabularnie już nie jest tak kolorowo - sama akcja rozczarowuje, miejscami przypominała mi trochę grę komputerową. Bohaterowie podróżują sobie przez świat, pokonują kolejne przeszkody i przeciwników, a potem jest koniec. Ezgaltowany styl dialogów też jest cokolwiek męczący, szczególnie kiedy na scenę wkraczają pocieszne brzunio-brzusie. Drugie dno kryjące się pod samą akcją też nie jest jakieś szczególnie głębokie, przynajmniej nie w 2016r., bo nie wątpię, że ponad 50 lat temu książka była wizjonerska, nowoczesna i odkrywcza.

Podsumowując - jeśli interesuje Was przede wszystkim oryginalny świat przedstawiony, ta książka jest zdecydowanie dla Was, ale jeśli...

książek: 1038
Madlena | 2011-06-09
Na półkach: 2011, Przeczytane
Przeczytana: 08 czerwca 2011

Czas i miejsce akcji: Ziemia, odległa przyszłość. Bohaterowie: Są w ciągłej rotacji, zatem wymienianie ich imion na nic się nie zda. Czytelnik i tak spędza z nimi raczej niewiele czasu.

Spójrzcie tylko na tę książkę. Wyciągnięcie ręki po „Cieplarnię” było odruchem, decyzja o wzięciu jej z półki zapadła gdzieś poza moją świadomością. Cóż, nic dziwnego, skoro jak zahipnotyzowana wpatrywałam się w okładkę (dawno już nie spotkałam tak udanej!). Dziewczynka siedząca w smugach złotego świata, otoczona soczystą, bujną zielenią, pogodnie i z uroczym, delikatnym uśmiechem spoglądająca gdzieś w górę. Czarujące.

Więc nie spodziewałam się zupełnie, że pod tym cudem kryje się kawał naprawdę dobrej, krwistej (czasem nawet bardzo) literatury SF. Nie spodziewałam się też, że ta dziewczynka jest skarłowaciałym, bezużytecznym dla natury potomkiem dzisiejszego człowieka, a urzekająca natura dookoła to dla niej banda wrogów uzbrojonych w kły, pazury i inne wymyślne, śmiertelne...

książek: 583
Bosy_Antek | 2014-07-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 lipca 2014

Klasyk literatury s-f, który skutecznie utwierdza moją szczerą platoniczną niechęć do roślin jako takich. Florę toleruję na zewnątrz - trawniki, parki, lasy, rezerwaty, łąki, puszcze, dżungle i ogrody - tam jest moim zdaniem miejsce roślin. Dom moich marzeń jest strefą PLANT FREE. Kąty proste, szkło, drewno, metal. Minimalistycznie i futurystycznie.

Kiedy z przeróżnych okazji dostaję kwiaty (zakończenie roku szkolonego, Walentynki, Dzień Ojca, bukiety od zabłąkanych wielbicieli), nie widzę wysublimowanych linii wijących się roślin, nie czuję odurzającego zapachu, nie napawam się kształtem kielichów i pręcików – dla mnie to więdnący symbol wyrzuconych na kompost pieniędzy.

Podejrzewam, że Brian Aldiss pisząc w roku 1962 "Cieplarnię" musiał pielęgnować w sobie choćby minimalną, homeopatyczną ilość podobnych uczuć.

Z całą pewnością jest to jedna z najbardziej ponurych wizji przyszłości świata, z jaką przyszło mi obcować. Mroczna, mimo że jej partyturę rozpisano na szmaragdowym...

książek: 266
Terpentulla | 2014-03-21
Przeczytana: 17 marca 2014

To jednak trzeba mieć jednak fantazję, żeby wymyślić świat rządzony przez rośliny i tak umiejętnie poprowadzić akcję, żeby finalnie dojść do porażająco logicznego wniosku, jak to się stało. Autor zrobił to mistrzowsko! Ogromny plus za efekt, jaki wywołała u znajomych informacja, że czytam rewelacyjną książkę o świecie rządzonym przez smardza ;)))

książek: 353
owlsareowls | 2014-01-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 stycznia 2014

Początek fatalny. Kilkakrotnie chciałam przerwać czytanie, wszystko szło niezwykle opornie - koszmar.
Zostałam niemile zaskoczona ogromem dziwnych nazw, których nie chciało mi się zapamiętywać, opisy były długie - ale nijakie, nie umiałam wyobrazić sobie tego wszystkiego. Cały czas tylko latanie, walczenie itp. Już układałam sobie w głowie opinię, już wybierałam inną pozycję - ale coś mnie tknęło. Czytałam dalej.
No i tu mnie pochłonęło (niestety dopiero od ok. połowy). Książka jest przerażająca od pewnego momentu, kreuje naprawdę zimny, pusty świat. Cała ta dzikość ludzi i nie tylko składania do refleksji ponieważ jedna z teorii zakłada, że ludzie cofną się kiedyś na drzewa.
Teraz nawet wzdrygam się myśląc o tym co się tam działo. Naprawdę coś świetnego, szkoda tylko, że nie jest tak od samego początku.

książek: 1624
Justilla | 2010-09-25
Na półkach: Przeczytane, Zagraniczna
Przeczytana: 19 września 2010

Zacznę od okładki, która bardzo intryguje. Przedstawia mała dziewczynkę, w dodatku - zielonkawą. Domyślam się jednak, że to nie jest dziecko, a już dorastająca kobieta, tylko że człowiek za te miliardy lat jest właśnie takiego wzrostu. Dziewczyna otoczona jest roślinami i spogląda w zachwycie w niebo. Nie wiem czy to możliwie, gdyż wszelaka zieleń jest tam zagrożeniem i bohaterowie muszą nieustannie czuwać, by nie dać się zabić.

Książka zdaje się krótka, ale czyta się ją dość długo. Mnie to zajęło dobrych parę dni, ze względu na język, długie opisy otaczającej zieleni i funkcjonowania ludzi i roślin.

Jak tak pomyślę, nie było tu żadnych typowych zwierząt. Wygląda to tak jakby rośliny połączyły się ze zwierzętami, i były pół tymi, pól tymi. Rośliny zdominowały wszystko, cała dżungla jest jak klatka, w której zamknęli cię z tygrysem, wilkiem i panterą a do obrony dali kij.

Już sama książka zaczyna się śmiercią dziewczynki. Śmierć towarzyszy przez całą książkę i gdy już czytelnik...

książek: 0

Powiedzenie, że się lubi jakąś książkę, a nawet uwielbia, jakoś mnie nie zadowala. Wciąż moje prawdziwe odczucia względem danego dzieła, są głęboko skryte, niewysłowione, brak im polotu, całej tej emocjonalnej otoczki, z jaką my - nałogowi czytelnicy - podchodzimy do ulubionej literatury. Bez względu na gatunek, sławę autora, czy nawet porywającą fabułę, ciężko niekiedy wyrazić w pełni skalę naszych doznań, no bo co to właściwie znaczy powiedzieć, że się za czymś przepada? Przepaść można z kretesem, ale rozumienie tego określenia raczej nie wzbudza w nas pozytywnej reakcji. Przeczytałam ostatnio w książce Dukaja, iż wyrazić siebie można naprawdę w niewielkim stopniu. Przecież nie da się wejść w umysł, serce, drugiego człowieka. Konstytuujemy swoje jestestwa, reakcje psychosomatyczne, przemyślenia, porywy emocjonalne, w obcy drugiemu sposób. Czy zatem moje za lub przeciw może być w odpowiedni sposób zrozumiane? Czy powinno? Nie, bynajmniej. Nie oto chodzi, aby wpasowywać się w...

zobacz kolejne z 995 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd