Willow

Tłumaczenie: Małgorzata Fabianowska
Cykl: Rodzina de Beers (tom 1)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,24 (186 ocen i 42 opinie) Zobacz oceny
10
5
9
7
8
29
7
47
6
45
5
26
4
11
3
12
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Willow
data wydania
ISBN
9788380970328
liczba stron
464
język
polski
dodała
Ag2S

Po raz pierwszy w Polsce! Poznaj losy rodziny de Beers. „Willow” to pierwszy tom nowej sagi V.C. Andrews. Willow de Beers jest dzieckiem adoptowanym, żyjącym w bolesnym rozdarciu pomiędzy ukochanym tatą a egoistyczną, bezwzględną matką, od której dowiaduje się, że jest córką pacjentki swojego ojca, wziętego psychiatry. Kiedy po śmierci rodziców Willow znajduje pamiętnik ojca, poznaje dalszy...

Po raz pierwszy w Polsce! Poznaj losy rodziny de Beers.

„Willow” to pierwszy tom nowej sagi V.C. Andrews. Willow de Beers jest dzieckiem adoptowanym, żyjącym w bolesnym rozdarciu pomiędzy ukochanym tatą a egoistyczną, bezwzględną matką, od której dowiaduje się, że jest córką pacjentki swojego ojca, wziętego psychiatry.
Kiedy po śmierci rodziców Willow znajduje pamiętnik ojca, poznaje dalszy ciąg rodzinnego sekretu, który burzy podstawy jej świata. Aby poskładać go na nowo, rzuca studia i jedzie do Palm Beach tropem rodzonej matki. Tam, pod pozorem badań nad bogatą elitą, próbuje do niej dotrzeć i dowiedzieć się prawdy.
Bajeczny blichtr Florydy jest w stanie olśnić każdego. Kiedy na horyzoncie pojawia się młody prawnik Thatcher Eaton, Willow wdaje się w gorący romans w cudownej scenerii. Ale mroczne tajemnice nie pozwalają o sobie zapomnieć, a złudny blask szczęścia nie jest w stanie ich przyćmić…

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/Willow-p-33193-1-30-.html

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Willow-p-33193-1-30-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3151
Maromira | 2017-03-01
Przeczytana: 01 marca 2017

Po śmierci ojca, Willow jako jeden z elementów spadku otrzymuje jego dziennik. Dowiaduje się z niego prawdy o swoim pochodzeniu – nie jest adoptowanym dzieckiem, jak dotąd wmawiała jej macocha, lecz owocem związku jej ojca i jednej z jego pacjentek. Popychana impulsem postanawia pod przykrywką prowadzenia badań pojechać do ekskluzywnego Palm Beach, by poznać swoją biologiczną matkę.

„Willow” to kolejna powieść spod marki Virginia C. Andrews. Słowo marka nie pojawia się tu przypadkowo – autorka „Kwiatów na poddaszu” [jedynej prawie w całości skończonej jej ręką serii] zmarła w 1986, jednak jej rodzina chcąc, by reszta jej pomysłów ujrzała światło dzienne [na użytek niniejszego tekstu przyjmijmy, że nie chodziło o okazję do szybkiego i łatwego zarobku z obu stron], zatrudniła Neidermana, który aż po dziś dzień jako ghost writer realizuje resztę pomysłów Andrews [można uznać to w sumie za prawdę, bowiem w udzielonym wywiadzie na krótko przed śmiercią wspominała, że ma zapisane pomysły na kilkadziesiąt książek]. I tym sposobem wydał już kilkanaście serii, a najpóźniejszą ma zaplanowaną na jesień tego roku.

Przepis na powieść spod znaku Andrews jest w miarę prosty, zatem nie da się ukryć, że Neidermanowi może się podobać rola drugoplanowa [w jednym nielicznych z wywiadów wspominał o tym, jak fantastycznie się to pisze i jak bardzo lubi jej prozę] – wszak nie musi się podpisywać jako autor [a jak się okazuje, nie jest to taki człowiek znikąd, ma na swoim koncie sfilmowanego później z Alem Pacino „Adwokata diabła”], choć tak czy siak spadają na niego gromy krytyki.

A zatem jest kilka prostych czynników. Rodzice/dorośli – jeśli mają pieniądze lub żyją pełnią życia towarzyskiego, to są okrutni, źli, chciwi i zepsuci, no chyba, że mieli ciężkie przeżycia, to wtedy można ich zrehabilitować w czwartym bądź piątym tomie serii [bo jak wiadomo nazwa - saga rodzinna zobowiązuje, więc trzeba to zrealizować ładnie na kilka pokoleń]. Główna bohaterka – po ciężkich przeżyciach, w większości przypadkach związanych ze stratą jednego, ukochanego rodzica [drugi koniecznie jest tym złym] trafiająca do innego, bogatego świata i próbuje się odnaleźć w nowej rzeczywistości, a przy okazji odnajduje swoją miłość. Do tego tajemnice rodzinne, a przy okazji gdzieś w międzyczasie wplątuje się to pomiędzy jeden czy dwa – w zależności od tego, jak fabuła na to pozwoli – związek kazirodczy, czasem nawet w wątku głównym bohaterki. Zresztą, sporo takich kontrowersyjnych i moralnie zastanawiających związków zamieszczała w książkach [choćby te oparte w dużej mierze na gwałcie czy wykorzystaniu przez starszych i dużo bardziej doświadczonych mężczyzn niewinne dziewczęta – bo nikt nie wmówi czytelnikowi, że wujek nie spodziewał się, że związek z bratanicą doprowadzi ich do czegoś dobrego] i co ciekawe, zazwyczaj mężczyzn z grzechów rozgrzeszała.

Oczywiście, można psioczyć na powieści pod marką Virginia C. Andrews, ale nie da się zaprzeczyć, że w swoich czasach – i w sumie nadal, chyba, że ktoś już się z tym podobnymi historiami oswoił po Grze o tron – odważyła się poruszyć tematy tabu, a także stworzyła genialną książkę [„Kwiaty na poddaszu”] o dorastaniu i odkrywaniu własnej seksualności [co prawda, należy się zastanowić, na ile jest to związane z własnymi przeżyciami Andrews, która obsesyjnie wracała do wątków związków w bliskiej rodzinie w kolejnych książkach] i próbach niepowielania błędów własnych rodziców. Do tego ukazywała rozpad rodziny i tworzenie nowej, na własnych warunkach, a familijne skazy, jako te ciągnące się długim cieniem na kilka pokoleń. I ten oto pomysł prezentowała w kolejnych powieściach, tylko z innymi bohaterami, innymi dysfunkcjami.

Powieści spod znaku Virginii C. Andrews są kontrowersyjne – i były takimi od początku, od samego debiutu zmarłej pisarki. „Willow” – otwierająca kolejną sagę rodzinną, tym razem o niejakich De Beers – nie jest mniej. Póki co jakościowo nie jest źle – a to jedna z nowszych książek napisanych przez Neidermana, więc do zmęczenia materiału jeszcze nie doszło – i owszem pojawiają się niekiedy niedorzeczności czy braki logiczne w poczynaniach bohaterów, ale zarówno to, jak i przejaskrawienie części bohaterów zalicza się do znaków rozpoznawczych tych gotyckich sag rodzinnych. W zasadzie są to czytadła, zdarzają się i złe, ale proza Andrews wciąga jak narkotyk i kiedy raz człowiek wpadnie, to trudno się później oderwać. A że jednak niesie za sobą jakieś przesłanie, to czemu by nie spróbować, zwłaszcza, że ani się czytelnik obejrzy i już po lekturze i trzeba szukać/czekać na kolejny tom?

Opinia także na: http://recenzjeksiazek.natemat.pl/202651,willow

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Buszujący w zbożu

Jedna z moich ulubionych książek. Wypożyczyłam ją w zeszłym roku na okres świąt Bożego Narodzenia i Sylwestra. Ciekawa opowieść o nastoletnim buncie...

zgłoś błąd zgłoś błąd