Syn szczęścia

Tłumaczenie: Ewa M. Bilińska
Cykl: Dina (tom 2) | Seria: Arcydzieła literatury norweskiej
Wydawnictwo: Smak Słowa
7,2 (92 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
17
8
23
7
22
6
17
5
8
4
2
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Lykkens sønn
data wydania
ISBN
9788364846854
liczba stron
520
słowa kluczowe
Ewa M. Bilińska
język
polski
dodała
Ag2S

Nagroda Księgarzy Norweskich przyznawana za najlepszą książkę dekady (1990) „Syn szczęścia” jest drugą, długo oczekiwaną częścią kultowej norweskiej trylogii, którą rozpoczyna bestsellerowa i owiana już legendą „Księgą Diny”. Cykl „Trylogia Diny” kończy zaskakujący tom 3. „Dziedzictwo Karny” (2016). Matka zabija swojego rosyjskiego kochanka. Świadkiem morderstwa jest jej jedenastoletni syn....

Nagroda Księgarzy Norweskich przyznawana za najlepszą książkę dekady (1990)
„Syn szczęścia” jest drugą, długo oczekiwaną częścią kultowej norweskiej trylogii, którą rozpoczyna bestsellerowa i owiana już legendą „Księgą Diny”. Cykl „Trylogia Diny” kończy zaskakujący tom 3. „Dziedzictwo Karny” (2016).
Matka zabija swojego rosyjskiego kochanka. Świadkiem morderstwa jest jej jedenastoletni syn. Nie może on nikomu powiedzieć prawdy, dlaczego wrzos koło mężczyzny zabarwił się na czerwono. Jednak pytań bez odpowiedzi jest więcej: Czy świadek jest winny? Czy milczenie jest kłamstwem? Czy matka ma prawo poświęcić kogo tylko chce?
Powieść ukazuje Benjamina, syna Diny z Reinsnes i jego okres dojrzewania od chłopca do mężczyzny. Tytułowy bohater poszukuje Diny w Berlinie, ale także w kobietach, które spotyka: w żonie grabarza z Tromsø, w Karnie ze szpitala polowego przy Dybbøl oraz w córce profesora, Annie, która jest zaręczona z jego najlepszym przyjacielem

 

źródło opisu: http://www.smakslowa.pl/

źródło okładki: http://www.smakslowa.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1945

„Człowiek musi wiele sobie wybaczyć, żeby być zdolnym do przebaczenia innym”.

Kiedy czytałam Księgę Diny, stanowiącą pierwszy tom Trylogii Diny targały mną różnorodne emocje, a postać głównej bohaterki skłoniła do wielu przemyśleń, nieustannej analizy jej trudnej do jednoznacznego zdefiniowania osobowości. Nie udało mi się jej jasno określić, stała się dla mnie postacią literacką, którą darzę skrajnie różnorodnymi uczuciami, a jednak to Dina i jej zaburzony wewnętrzny świat skradł moje serce, toteż z wielką ciekawością sięgnęłam po Syna szczęścia, który jest kontynuacją wspomnianego cyklu.

Dina, matka Beniamina, zraniona jako mała dziewczynka, z bliznami na duszy uporczywie podąża przez życie — szukając miłości, której nie zaznała — będąc dzieckiem. Jako żona, matka, kochanka, jednocześnie silna i wrażliwa, kierująca się w życiu własnymi zasadami kobieta, jest równolegle uosobieniem dobra i niepokorności, jest także szalenie niebezpieczna. Staje się dla Beniamina wielkim autorytetem i chociaż jest jego matką, to dla małego chłopca bywa postacią niedoścignioną. Dina nie poświęca chłopcu należytej uwagi, jest nieustannie skupiona na własnych emocjach. Beniamin otrzymuje ogromne wsparcie od innych mieszkańców Reinsnes, od Matki Karen, Stine, Tomasza, czy Andersa, ale to miłości Diny pragnie z całego serca, doszukuje się jej w każdym najdrobniejszym geście, spojrzeniu czy rozmowie. Często podąża śladami matki, tropi ją, obserwuje aż pewnego dnia, staje się mimowolnym świadkiem jej okrutnego czynu, który na zawsze odbija piętno w jego zagadkowej psychice. Dręczą go groteskowe, pełne lęku sny, staje się kolejną trudną do określenia postacią, która wzbudza u czytelnika zarazem żal, współczucie, jak i ogromną niechęć.

W drugim tomie Dina nieustannie przewija się przez kolejne karty, konsekwentnie dręcząc myśli dojrzewającego chłopca, następnie dorosłego mężczyzny. Jednak tę historię śledzimy już z perspektywy wyalienowanego, niespokojnego, o nietuzinkowej usposobieniu Beniamina, który najpierw zmaga się z duchem zamordowanego Rosjanina w XIX wiecznym Reinsnes, później wyjeżdża do szkoły w Tromsø, gdzie tęsknota i wyrzuty sumienia paraliżują jego umysł, czyniąc z niego osobliwego introwertyka. Następnie przenosimy się do Kopenhagi, gdzie Beniamin podejmuje studia medyczne, tam nawiązuje specyficzną nić porozumienia z Akselem, zaczyna ich łączyć przyjaźń pełna niepokornych emocji i hulaszczego trybu życia, a także swoistej rywalizacji o względy przekornej Anny. Beniamin ociera się także o realia wojenne, gdzie z pola bitwy przyjdzie mu przenosić rannych do lazaretu. Tam poznaje Karnę, która już na zawsze zajmie dotkliwe miejsce w jego sercu.

Herbjørg Wassmo oczarowała mnie wysublimowanym, kunsztownym stylem i niecodzienną kreacją bohaterów, ich psychologiczną głębią, oryginalnością, niebanalnością, a także szalenie plastycznymi opisami, które przeniosły mnie na długie godziny do zamkniętego, surowego XIX wiecznego społeczeństwa w norweskim Reinsnes, a także do ówczesnego Berlina i Kopenhagi. Poznałam tamtejszych ludzi, ich mentalność i zwyczaje, posmakowałam wyjątkowo odmiennej od współczesnej, rzeczywistości. Urzekł mnie chwilami refleksyjny, ale i nasycony intensywnymi emocjami rytm powieści. Szalenie realne opisy oszałamiają, wywołują przyśpieszony rytm serca, chwilami zapierając dech. Autorka wykreowała kolejną skomplikowaną postać, która nieustannie dręczy myśli czytelnika, nie pozwalając jednoznacznie jej ocenić. Zarówno Księga Diny, jak i Syn szczęścia na długo zapadną w moją pamięć, w szczególności bohaterowie, tak nieszablonowi, enigmatyczni, błyskotliwi i wieloznaczni. Słowem, mistrzowskie kreacje, mocno odbiegające od nieustannie pojawiających się schematów, czy stereotypów w literaturze. Mam jednak świadomość, że jest to kolejna powieść autorki, która nie musi w identyczny sposób czarować każdego czytelnika bowiem fabuła nie jest łatwa i oczywista, a bohaterowie rodzą niejednolite emocje.

Na uznanie zasługują także role Ewy Partyki i Ewy M. Bilińskiej, które przełożyły obie powieści z języka norweskiego, pięknie odzwierciedlając efektowny styl pisarki. Za każdym razem, kiedy sięgam po książki Wydawnictwa Smak Słowa, delektuję się starannością, znakomitą korektą — w tekście nie ma żadnych braków, niedociągnięć, czy innych błędów — lektura zaspakaja, koi czytelniczą duszę i daje uczucie znakomicie spędzonego czasu.

„[…] proste, lecz niezbędne słowa należy wymówić nie po to, aby śmierć tego drugiego była lżejsza. Nie, one potrzebne są człowiekowi, żeby mógł kiedyś umrzeć spokojniej". (str. 408).

Syn szczęścia Herbjørg Wassmo to kolejna oryginalna powieść, skierowana do miłośników literatury skandynawskiej, pełna nieoczywistej treści, skłaniającej do głębokich refleksji, intensywnych emocji, wysublimowanej namiętności oraz wyjątkowo urzekającego klimatu, który działa na zmysły, sycąc intelektualne zmysły. Czytelnicy poszukujący nieszablonowych, kunsztownie podanych treści powinni poczuć się ukontentowani. Gorąco polecam i niecierpliwe czekam na trzeci tom!

„Tylko głupcy spędzają życie na praktykach wiary i modlitwach wymyślonych przez ludzi. Liczy się miłość. Jeśli masz miłość, to w niej spełniają się wszystkie modlitwy tej ziemi”. (str. 314)
_________________________________________________________
http://nieterazwlasnieczytam.blogspot.com/2017/02/recenzja-syn-szczescia-herbjrg-wassmo.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Odrodzenie - Tom 2 - Życie ma sens

Drugi tom Odrodzenia to dalej bardzo dobra robota i porządne rozwinięcie serii. Jeżeli ktoś szuka świeżego podejścia do powstałych z zmarłych czy żywy...

zgłoś błąd zgłoś błąd