Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Widnokrąg

Seria: Proza
Wydawnictwo: Znak
8,1 (1631 ocen i 174 opinie) Zobacz oceny
10
305
9
399
8
404
7
340
6
112
5
41
4
14
3
7
2
3
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324008377
liczba stron
604
słowa kluczowe
Nagroda Nike
język
polski

Nowe wydanie jednej z najważniejszych polskich powieści ostatnich lat, za którą autor został uhonorowany pierwszą Nagrodą Nike. Prowincjonalny świat oglądany oczyma dorastającego chłopca zaludniają pełnokrwiste, wielowymiarowe postaci – dziadków, wujów, rodziców.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

Brak materiałów.
książek: 221
espequer | 2015-09-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 września 2015

Relacja z ojcem, który wiecznie umiera w tej książce jest jakby główną kanwą, wokół której toczy się szerokie, bardzo szerokie spektrum zdarzeń. O wojnie, na pewno o wojnie, ale w ten zupełnie inny sposób.

To, co zwróciło moja uwagę w trakcie czytania „Widnokręgu”, to specyficzny sposób przedstawiania wojny, konkretnie II Wojny Światowej przez Myśliwskiego, jakże inny od tego, co powszechnie znane. Nie wybuchy, nie walki, nie cierpienie i zagłada, nie Holocaust. U Myśliwskiego wojna to coś jakby normalnego, wpisanego w tło wydarzeń i nie jest ona powodem do paniki, ucieczki, przesiedleń -chociaż de facto bohaterowie są przesiedleńcami, ale Myśliwski nie robi z tego dramatu, nie robi z tego głównej kanwy książki. Przesiedlenie i teatr wojenny (nie lubię tego sformułowania) jest jakby tylko odległym tłem dla zdarzeń. Nawet kiedy chowają się w piwnicy przed bombardowaniem, nie jest to opis dramatu samego bombardowania, ale jedynie tło dla opowiadania o psie Kruczku i dobra okazja do zbudowania na tym tle wątku dotyczącego zupełnie czegoś innego, czegoś tak błahego w porównaniu z wojną, jak zniknięcie Kruczka. Podoba mi się to. Myśliwski nie robi z wojny dramatu i patosu. Wojna jest gdzieś tam w tle, ale nie niesie ze sobą tego wszystkiego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni.
Sam jego sposób pisania o Niemcach, jak mniemam: „ci w chełmach i z karabinami maszynowymi”. Chyba ani razu nigdzie w książce nie pada sformułowanie „Niemcy”, „hitlerowcy”. Inna sprawa, że o partyzantach też nie pisze wprost, „partyzanci”, tylko coś w stylu „mężczyźni przyszli po niego”.
Możliwe, że wojna na terenach wiejskich, dla Polaków, tak właśnie wyglądała. Nie było Holocaustu, nie było traumy i śmierci. Jedyne, co groziło chłopowi to dostanie po pysku od burmistrza, jedyne co trzeba było spełnić, to kontyngenty. Chociaż sam Holocaust tez przewija się w tle, w scenie odwożenia sąsiadów Żydów gdzieś w miejsce przesiedlenia. Ale jakże to też jest inne. Żydzi snują domysły i marzenia o tym, co ich czeka u kresu. Jakich to wspaniałości nie otrzymają od okupanta. Tylko my, czytelnicy, wiemy, ku czemu jadą i co ich czeka. Ale Myśliwski jako narrator nie robi ku temu żadnej aluzji, nie zdradza się najmniejszym słowem, że też wie. Opowiada, jakby sam był takim naiwnym chłopem. To bardzo ciekawy zabieg. Pokazanie Holocaustu w taki subtelny, właściwie niezauważalny, pomijalny sposób. To jest mistrzostwo, które osiągają najlepsi. Mówić o czymś, jakoby się nie mówiło.

Ale chyba bardziej trafnym byłoby powiedzenie, że to książka opisująca przypisanie do ziemi, przypisanie do rodziny, przypisanie do pamięci. Do tego wszystkiego, co nas kształtuje za młodu. Piotr opisuje tylko swoje dziecięce i młodzieńcze lata. Tylko w tamtym czasie, podejrzewam, żył naprawdę i teraz, jako dorosły też żyje tylko tamtym czasem. Tamten czas go ukształtował, jest całym tamtym czasem, tamtymi miejscami, tamten widnokrąg go okala i zamyka, poza tamten widnokrąg nie może wyjść i nie wyjdzie nigdy, tak wielka to dla niego siła, siła wspomnień, przeszłości. Nie każdy ma taką przeszłość daną, ale ten, kto ma, tego ta przeszłość jakby więzi. To jego błogosławieństwo i jego przekleństwo zarazem. Jest całe życie tylko tym, kim stał się za młodu, w wyniku tych wszystkich opisanych zdarzeń.

Żyjemy tylko pierwsze dwadzieścia lat? O tym pisał już Gombrowicz, o tym pisał Houellebecq, o tym pisał już Mrożek. Właściwie, dochodzę teraz do wniosku, że o tym, w ten swój piękny, subtelny, zawoalowany sposób, pisze też Myśliwski. Żyjemy tylko przez pierwsze dwadzieścia – trzydzieści lat. Potem już tylko powrót nasz wewnętrzny do przeszłości, odtwarzanie jej, chęć schowania się w niej. A w teraźniejszości, cokolwiek byśmy nie robili, to tylko chęć powróżenia tej przeszłości. Wszystkie nasze pragnienia i podniety wywodzą się z chęci powrotu do tego, co już przeżyliśmy kiedyś, żeby przeżyć to raz jeszcze.

Z tym, że Gombrowicz, Houellebecq, Mrożek pisali o tym wprost, a Myśliwski podaje to w piękny sposób do rozszyfrowania przez czytelnika, chociaż nie jest to trudna łamigłówka. Podać tę prawdę w taki nienachalny, zwykły sposób, jakby od niechcenia, jak przydrożny sprzedawca, który z uśmiechem na ustach, serdecznie proponuje ci kupno swojego towaru, ale nie narzuca się, kiedy odmawiasz. Mistrz.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ważka

Kolejna część z serii o Górskiej i Tomczyku. Wiele się działo, wiele się wyjaśniło, a ja mam jeszcze większą ochotę na kolejne tomy. Autorka w świetny...

zgłoś błąd zgłoś błąd