Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,61 (10521 ocen i 461 opinii) Zobacz oceny
10
1 036
9
2 053
8
2 713
7
2 816
6
973
5
588
4
126
3
166
2
20
1
30
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8370541534
liczba stron
593
język
polski

Świat nie zginął i nie spłonął. Przynajmniej nie cały. Ale i tak było wesoło. Zwłaszcza Reinmarowi z Bielawy, zwanemu także Reynevanem, zielarzowi i uczonemu medykowi, spokrewnionemu z wieloma możnymi ówczesnego świata. Młodzieniec ten, zakochawszy się w pięknej i obdarzonej temperamentem żonie śląskiego rycerza, przeżywa niezapomniane chwile miłosnych uniesień. Do czasu, kiedy wyłamując...

Świat nie zginął i nie spłonął. Przynajmniej nie cały.
Ale i tak było wesoło.
Zwłaszcza Reinmarowi z Bielawy, zwanemu także Reynevanem, zielarzowi i uczonemu medykowi, spokrewnionemu z wieloma możnymi ówczesnego świata. Młodzieniec ten, zakochawszy się w pięknej i obdarzonej temperamentem żonie śląskiego rycerza, przeżywa niezapomniane chwile miłosnych uniesień.
Do czasu, kiedy wyłamując drzwi, wdzierają się do komnaty krewniacy zdradzanego małżonka.
I w tym momencie Reynevanowi przestaje być wesoło.
Komentując Reynevanową skłonność do zakochiwania się, Zawisza Czarny, "rycerz bez skazy i zmazy", stwierdził: "Oj, nie umrzesz ty, chłopaczku, śmiercią naturalną!"
Zawiszę, wziętego do niewoli, wkrótce ścięli Turcy.
A co z Reynevanem?

Przed nami jeszcze dwa tomy trylogii.

 

źródło opisu: [SuperNowa, 2002]

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

książek: 0
| 2010-08-30
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam

Kiedy pytam ludzi, co najbardziej cenią w literaturze fantastycznej, często słyszę nieco wytartą frazę o przenoszeniu się do innego świata. Do rzeczywistości pełnej przygód, intryg, podróży, niecodziennych zjawisk i niesamowitych stworzeń, pozbawionej jednak elementów „z życia wziętych” – niezapłaconych składek, rozwodów, wrednych promotorów, czy wywiadówek.

Andrzej Sapkowski, twórca legendarnej już niemal sagi o Wiedźminie, jest mistrzem w odrywaniu czytelników od codzienności. Podejrzewam, że w tym, między innymi, kryje się sekret jego sukcesu. Narrenturm, pierwsza część Trylogii Husyckiej to znakomita powieść fantastyczna utrzymana w charakterystycznej dla autora średniowiecznej konwencji. Jest magia i jest tułaczka, a czas historyczny, w którym Sapkowski osadził swoich bohaterów sprzyja niebezpiecznym przygodom i ryzykownym decyzjom. Nieco archaizowany język buduje klimat powieści i nadaje jej charakter, nie utrudnia jednak czytania. Opisy są bardzo plastyczne, dają znakomite świadectwo o wyobraźni autora.


Tym, co najbardziej przekonuje mnie u Sapkowskiego są bohaterowie – niejednowymiarowi, popełniający błędy, pozbawieni łatwego bohaterstwa i charakterologicznych oczywistości.

Reynevan irytuje młodzieńczą pychą i głupotą, czerstwy relatywizm Szarleja nie pozwala od razu zapałać do niego sympatią. Samson ukazany zostaje co prawda, jako uosobienie spokoju i mądrości, nie idzie to jednak w parze z aparycją – zamiast dumnie wyprostowanej sylwetki i zamyślonej twarzy wędrowcy, bohater dostaje gębę idioty i ociężałe cielsko parobka. Osobną kwestią pozostaje wojna chrześcijańsko-heretycka, w której obie strony mają zarówno swoje racje, jak i krwawe winy na sumieniu.

Godne uwagi są także bohaterki żeńskie, które pojawiają się nie tylko w charakterze mdłych, ratowanych z opresji królewien. Adela von Stercza to rozkapryszona i zepsuta femme fatale, konkretna, krzepka i przedsiębiorcza Dzierżka de Wirsing wydaje się być prototypem prawdziwej feministki, wojującej czynem, a nie akademickim oburzeniem. Katarzyna Biberstein, najmniej niekonwencjonalna z towarzystwa, również nie cechuje się irytującą, baśniową biernością.

Wątki historyczne są bardzo istotnym walorem książki. Autentyczne nazwy geograficzne i odtworzone realia epoki gładko i naturalnie splatają się z fikcją. Połączenie potencjałów rycerskich opowieści, mrocznych kart dziejów Kościoła i tradycyjnych motywów fantastycznych okazało się strzałem w dziesiątkę.

Mam wrażenie, że Sapkowski w Trylogii Husyckiej prezentuje znacznie dojrzalszy niż we wcześniejszych dziełach styl. Nie zdarza mu się już w zasadzie igranie z kiczem, które rujnowało większość scen erotycznych z udziałem Geralta. W Narrenturm autor radzi sobie z każdym podjętym tematem pewnie i zręcznie, dając nam okazję do obcowania z dobrą literaturą.

Literaturą, która wykracza poza nurt fantastyki i broni się także po za nim, umożliwiając czytelnikom wsłuchiwanie się w szczęk mieczy i tętent kopyt w pełnym intelektualnym komforcie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Świt robotów

Powiedzieć o tej książce, ze jest zła, to za mało. Jest zakłamana. Jedyne co można o tej książce powiedzieć dobrego, to to, że podaje ciekawe przykład...

zgłoś błąd zgłoś błąd