Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Hotel New Hampshire

Tłumaczenie: Michał Kłobukowski
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,39 (1115 ocen i 81 opinii) Zobacz oceny
10
86
9
189
8
244
7
352
6
128
5
74
4
14
3
21
2
3
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Hotel New Hampshire
data wydania
ISBN
8373371591
liczba stron
548
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Inne wydania

Hotel New Hampshire to klasyczny przykład tak zwanej czarnej komedii . Pierwsze skrzypce w tej brawurowo napisanej, przesyconej erotyzmem powieści grają członkowie rodziny Berrych, wiedzeni obsesyjnym pragnieniem stworzenia dochodowego hotelu. Szukając odpowiedniego miejsca do realizacji projektu, a także własnego miejsca w życiu, co raz konfrontowani z niespodziewanymi tragediami, ludzie ci...

Hotel New Hampshire to klasyczny przykład tak zwanej czarnej komedii . Pierwsze skrzypce w tej brawurowo napisanej, przesyconej erotyzmem powieści grają członkowie rodziny Berrych, wiedzeni obsesyjnym pragnieniem stworzenia dochodowego hotelu. Szukając odpowiedniego miejsca do realizacji projektu, a także własnego miejsca w życiu, co raz konfrontowani z niespodziewanymi tragediami, ludzie ci wikłają się w różne zwariowane sytuacje, które równie często wywołują u czytelnika salwy śmiechu, co wyciskają mu z oczu łzy. Warto więc chyba przy lekturze tej świetnej powieści pamiętać o jednej z zawartych w niej maksym: Życie jest na serio, a sztuka dla frajdy .    

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2002

źródło okładki: Prószyński i S-ka, 2002

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 4833
orchisss | 2012-09-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 września 2012

Moja przygoda z Johnem Irvingiem rozpoczęła się paradoksalnie od jego jednej z ostatnich powieści, mianowicie "Ostatnia noc w Twisted River". Sposób prowadzenia narracji, absurd, irracjonalność ujęta w bajkowe ramy, bohaterowie na krawędzi normalności i obłędu - to mnie ujęło. Za nieco ponad tydzień ukaże się na polskim rynku najnowsza powieść Irvinga "W jednej osobie". Ja jednak nadal nadrabiam zaległości i podczytuję kolejne jego dzieła. Czytam impulsywnie, niechronologicznie, może nieco niedbale. Ale każdy kolejny tytuł utwierdza mnie w przekonaniu - uwielbiam Johna Irvinga.

"Hotel New Hampshire" to jedna z bardziej znanych jego powieści. Swoista saga mocno doprawiona czarnym humorem, absurdem i smutkiem, opowiada o rodzinie Berrych, których ambicją jest prowadzić hotel z klasą. Trzy kolejne wcielenia - dwa w Nowej Anglii, jeden w Wiedniu okazują się jednak mieć mało wspólnego z poważnym interesem. Stają się zbieraniną dziwnych ludzi o jeszcze dziwniejszych upodobaniach. Historia opowiadana jest z perspektywy średniego syna - Johna, który szczegółowo wprowadza czytelnika w kolejne losy rodziny Berrych. Frank, Franny, Lilly i Jajo to rodzeństwo nietuzinkowe, mocno ze sobą zżyte. Mieszka wraz z nimi dziadek - Bob z Iowy, który nie wyobraża sobie życia bez podnoszenia ciężarów i wysiłku fizycznego. Prawdziwym czarnym bohaterem jest jednak czarny labrador - Smutek, który sieje prawdziwe spustoszenie w życiu rodzinnym ...

Już po przeczytaniu kilku powieści Irvinga można zauważyć wiele motywów, które autor z upodobaniem łączy w wielowymiarowe kompozycje. W "Hotelu ..." mamy do czynienia z wszechobecnymi niedźwiedziami - ojciec rodziny Win Berry posiada niedźwiedzia "Żarł", który potrafi jeździć na motorze. W okresie wiedeńskim pojawia się w życiu rodziny Susie - zgwałcona dziewczyna, która ukrywa swoje ciało w kostiumie niedźwiedzia, doskonale naśladując zwierzę. Kolejnym częstym motywem u Irvinga jest inicjacja seksualna z osobą dużo starszą - John, podobnie jak bohaterowie innych powieści traci dziewictwo ze sporo starszą od siebie kobietą. Skoro mowa o seksie, nie może zabraknąć i prostytutek. Tutaj stanowią one dość ekscentryczne dopełnienie Hotelu New Hampshire w Wiedniu. Absurdalnych, pozornie niepasujących elementów jest u Irvinga sporo - możliwość odkrywania powiązań pomiędzy powieściami jest naprawdę inspirujące.

Tragifarsa, gorzkie poczucie humoru, absurd - tak można w skrócie napisać o "Hotelu ...". Trudno jest mi ocenić, czy jest to lepsza czy też gorsza powieść autora - dla mnie każde kolejne spotkanie z nim to niesamowita przygoda. W myśl zasady, iż dziwne rzeczy przytrafiają się dziwnym ludziom Irving przesuwa coraz dalej granice niedorzeczności, pozostając cały czas w obrębie prawdopodobieństwa. Tutaj wszystko może się zdarzyć i nie dajcie się zwieść - największe fajerwerki i bomby w fabule pojawiają się mimochodem. Irving nie ucieka jednak od ważnych tematów - w "Hotelu ..." próbuje zmierzyć się przede wszystkim z problemem gwałtu i seksualnego zranienia. Kazirodztwo, dewiacje, anormalność - wszystko ujęte w baśniowej konwencji. To ogromna sztuka pisać bez patosu i tragizmu o ważnych sprawach, pozostawiając czytelnikowi ocenę wydarzeń.

Uwielbiam styl w jakim pisze, sposób w jaki przedstawia fabułę, miks dziwności, absurdów. Każda kolejna powieść utwierdza mnie w przekonaniu - to mój ulubiony pisarz. Bo smutek zawsze wypływa na wierzch, a wszystko jest bardziej bezpieczne niż miłość. I wszyscy jesteśmy zaszajbowani na amen. Polecam bardzo!

Opinia ukazała się uprzednio na moim blogu: http://bazgradelko.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
To, co zostało

To chyba pierwsza książka, która mnie pokonała. Niestety nie byłam w stanie jej dokończyć mimo, że wiele razy próbowałam. Przyciągnęły mnie opinie inn...

zgłoś błąd zgłoś błąd